Hulajnoga z pasażerką. O krok od tragedii

kolicja na hulajnodze
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Jedna hulajnoga, dwie nastolatki i samochód

To miała być zwykła przejażdżka. Skończyło się uderzeniem w samochód, upadkiem na jezdnię i policyjnym postępowaniem.

W Łukowie dwie nastolatki poruszające się jedną hulajnogą elektryczną uderzyły w bok jadącego Opla. Zdarzenie wyglądało bardzo groźnie, a jego przebieg zarejestrowała kamera monitoringu.

Na szczęście tym razem skończyło się na strachu i niegroźnych obrażeniach. Ale słowo „tym razem” jest tutaj najważniejsze.

Reklama
352 289790 g KPP Łuków

Co wydarzyło się na ulicy 11 Listopada?

Do zdarzenia doszło w piątek przed godziną 20.00. Do łukowskiej komendy policji zgłosił się 25-letni kierowca z gminy Krzywda. Jak relacjonował, kierując Oplem, zderzył się z dwiema nastolatkami jadącymi jedną hulajnogą elektryczną.

Początkowo sprawa miała zakończyć się „oświadczeniem”. Mama jednej z dziewcząt zobowiązała się do pokrycia ewentualnych kosztów naprawy auta.

Kierowca uznał jednak, że sytuacja była zbyt poważna, by zostawić ją tylko na papierze. I dobrze. Bo papier zniesie wszystko, jezdnia już nie.

Kto jechał hulajnogą?

Policjanci ustalili, że hulajnogą kierowała 14-letnia mieszkanka Łukowa. Wiozła 15-letnią koleżankę jako pasażerkę.

Dziewczęta przejeżdżały przez przejazd dla rowerzystów przy ul. 11 Listopada. Wtedy uderzyły w bok jadącego samochodu osobowego, po czym przewróciły się na jezdnię.

Reklama
Reklama
Reklama

14-latka doznała niegroźnych zadrapań. Jej starsza koleżanka wyszła ze zdarzenia bez obrażeń.

Dlaczego to jest ważne?

Policja przypomina jasno: hulajnoga elektryczna jest przeznaczona dla jednej osoby. Przewożenie pasażera jest zabronione.

To nie jest drobny szczegół regulaminowy. Dodatkowa osoba zmienia balans, wydłuża reakcję, utrudnia hamowanie i odbiera kierującemu kontrolę nad urządzeniem. A przy kontakcie z samochodem nawet niewielka prędkość potrafi zamienić się w bardzo poważny problem.

Ku przestrodze

Nagranie z monitoringu policja opublikowała ku przestrodze. I trudno się dziwić. Hulajnogi elektryczne są wygodne, szybkie i popularne, ale ich użytkownicy są niechronionymi uczestnikami ruchu.

Nie mają karoserii, poduszek powietrznych ani pasów bezpieczeństwa. Mają tylko rozsądek. A ten, jak widać, czasem zostaje w domu na ładowarce.

Sprawą zajmują się teraz policjanci. Będą przesłuchiwać świadków i ustalać dokładny przebieg oraz przyczynę zdarzenia.

Źródło informacji KPP Łuków

352 289789 g KPP Łuków

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry