Mała szkoła pod granicą i wielki problem. „System takich miejsc nie lubi”

mała szkoła społeczna potrzebuje komputerow
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Na końcu Polski. Między polami, pod czeską granicą. Z jednej strony cmentarz, z drugiej cisza Gór Stołowych. W Kudowie-Zdrój działa szkoła, która według logiki urzędniczych tabel dawno nie powinna istnieć.

A jednak istnieje. I to właśnie może być jej największy problem.

Chodzi o Społeczny Zespół Szkolno‑Przedszkolny w Kudowie‑Zdroju — niewielką szkołę społeczną przy ul. Słone 72, stworzoną przez rodziców po tym, jak pojawiło się widmo likwidacji lokalnej placówki. ilustracja do artykulu szkola w kudowej slone p[otrzebuje wsparcia ilustracja do artykułu szkoła w Kudowie Słone potrzebuje wsparcia

„Nie chcieliśmy wysyłać dzieci do molocha”

Historia brzmi jak scenariusz filmu o prowincji, która nie chce umrzeć.

Kilkanaście lat temu pojawił się pomysł zamknięcia małej szkoły i dowożenia dzieci do większej placówki w centrum Kudowy-Zdroju (Kudowa-Słone). Dla urzędników miało to sens ekonomiczny. Dla rodziców — już niekoniecznie.

Nie zgodzili się.

Zamiast protestów pod urzędem postanowili zrobić coś trudniejszego: przejąć odpowiedzialność za szkołę. Tak powstała społeczna placówka prowadzona przez stowarzyszenie „Nasza Szkoła”.

Dziś szkoła ma opinię miejsca kameralnego, rodzinnego, spokojnego. Rodzice chwalą atmosferę i indywidualne podejście do dzieci. Sama placówka działa normalnie — prowadzi rekrutację, organizuje wydarzenia, ma przedszkole i szkołę podstawową.

I właśnie wtedy pojawia się paradoks.

Za mała, żeby system ją zauważył?

W mediach społecznościowych głośno zrobiło się po wpisie lokalnego działacza i organizatora wydarzeń górskich, Maciej Sokołowski. Opisał sytuację szkoły i zaapelował o pomoc w stworzeniu nowej pracowni komputerowej.

Obecny sprzęt ma około 10 lat i był kupowany jako używany. Dziś po prostu przestaje działać.

Potrzeba około 25 zestawów komputerowych.

Dla wielkiej korporacji to często sprzęt wycofywany po leasingu. Dla małej szkoły pod granicą — wydatek praktycznie nieosiągalny.

I tutaj zaczyna się temat znacznie większy niż sama pracownia informatyczna.

Reklama
Reklama
Reklama

Szkoły społeczne — niby potrzebne, ale nie do końca mile widziane

Problem, o którym mówi się od lat, wraca jak bumerang: szkoły społeczne i niepubliczne bardzo często mają ograniczony dostęp do części grantów, programów sprzętowych i konkursów finansowanych przez państwo lub samorządy.

Formalnie edukują dzieci tak samo.
Praktycznie — bywają traktowane jak „drugi obieg” edukacji.

To szczególnie uderza w małe miejscowości, gdzie społeczna szkoła nie jest elitarnym projektem dla bogatych rodziców, tylko ostatnią deską ratunku przed edukacyjną pustynią.

W Kudowie-Zdroju miesięczne czesne wynosi około 100 zł. Rodzice wspierają szkołę często bardziej organizacyjnie niż finansowo. Jak mówią mieszkańcy — szkolne akcje potrafią opierać się bardziej na papierze toaletowym i pomocy sąsiedzkiej niż wielkich budżetach.

A mimo to szkoła działa.

Polska lokalna jeszcze się nie poddała

Ta historia nie jest tylko o komputerach.

To opowieść o Polsce, której często nie widać z Warszawy ani dużych miast. O miejscach, gdzie ludzie jeszcze próbują coś budować wspólnie, zamiast czekać, aż zrobi to urząd albo wielka instytucja.

Paradoksalnie właśnie takie miejsca bywają dziś najbardziej kruche.

Bo kiedy psuje się pracownia komputerowa w dużej miejskiej szkole — zwykle znajdzie się program, sponsor albo budżet.
Kiedy psuje się w małej społecznej placówce pod granicą — zostaje internet i prośba o pomoc.

I może właśnie dlatego ten wpis poruszył tysiące ludzi.

Bo wielu Polaków ma poczucie, że jeśli takie miejsca przestaną istnieć, to zniknie coś więcej niż tylko jedna szkoła.

Zniknie przekonanie, że jeszcze można coś zrobić samemu.


Gdzie można znaleźć informacje o szkole?


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Zostań przy sprawie

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry