TΞLØS X wraca z „Made in Poland Vol. 2”. Muzyka na czasy scrollowania?

telus made in poland v2
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Coś się tu wydarzyło. Nie kolejna płyta „do odhaczenia”, nie zestaw przypadkowych utworów wrzuconych w streamingowy wir. Raczej… manifest. Albo próba złapania rytmu świata, który sam nie bardzo wie, w jakim tempie biegnie.

TΞLØS X – czyli sceniczna odsłona Jacka Telusa – wraca z materiałem, który trudno zamknąć w jednej szufladzie. „Made in Poland Vol. 2” to nie jest album jednego klimatu. To raczej zbiór impulsów, emocji i dźwięków, które momentami się ścierają, a momentami – zaskakująco – współgrają.

Kim właściwie jest TΞLØS X?

To postać zbudowana na kontrastach. Z jednej strony „istota pozaziemska”, artystyczna kreacja, z drugiej – bardzo konkretny człowiek z dorobkiem, którego nie da się zignorować.

Reklama

Ponad 100 albumów. Ponad 5 tysięcy koncertów. To już nie jest eksperyment. To konsekwencja.

I jednocześnie – jak sam podkreśla – „człowiek jest najważniejszy”. Nawet wtedy, gdy w proces twórczy wchodzą najnowsze technologie. made in poland vol. 2 made in poland vol. 2

Muzyka między człowiekiem a technologią

Tu pojawia się najciekawszy wątek. Bo „Made in Poland Vol. 2” nie jest tylko zbiorem utworów. To próba odpowiedzi na pytanie: gdzie dziś kończy się człowiek, a zaczyna technologia?

Teksty – ludzkie. Emocje – ludzkie. Ale produkcja, wizualność, forma – już współtworzone z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi.

To nie jest ucieczka w automat. Raczej próba oswojenia tego, co nieuniknione.

Płyta bez „zapychaczy”?

W materiałach promocyjnych pojawia się mocne stwierdzenie – że na tej płycie nie ma niespełnionych pomysłów. I coś w tym jest.

Lista utworów sugeruje różnorodność:

  • „Koka Inna”
  • „Nie nasze tango”
  • „Disco polo.wav”
  • „Piosenka o starym lwie”
  • „Kain i Abel”
  • „Nic nieważne”
  • „Dziewczynka Landrynka”
  • „Kawałek Ciebie”
  • „Ja chcę disco”
  • „Bądź mym snem”
  • „Na brzegu spraw”

Brzmi jak chaos? Może. Ale raczej jak świadome balansowanie między stylami.

Reklama
Reklama
Reklama

Dla kogo jest ta płyta?

Nie dla purystów jednego gatunku. I chyba dobrze.

To materiał, który:

  • sprawdzi się w słuchawkach podczas biegania,
  • nie znudzi w samochodzie,
  • a czasem… zaskoczy w najmniej oczekiwanym momencie.

Jest tu coś z rytmu współczesności – tej poszarpanej, szybkiej, trochę rozproszonej. Jakby album był odpowiedzią na świat, w którym uwaga trwa kilka sekund.

Muzyka pod tempo ADHD?

To określenie pada nieprzypadkowo. „Made in Poland Vol. 2” zdaje się wpisywać w rzeczywistość scrollowania, przeskakiwania, ciągłego bodźcowania.

Ale zamiast z tym walczyć – wykorzystuje to.

Niektóre utwory przyciągają natychmiast. Inne wymagają chwili. Jeszcze inne zostają gdzieś z tyłu głowy i wracają później.

I co z tego wynika?

To nie jest płyta „łatwa do oceny”. Ani taka, którą się przesłucha i zapomni.

To raczej zapis pewnego momentu – artysty, który ma za sobą ogromny dorobek i… wciąż szuka.

Pytanie tylko, czy to jeszcze eksperyment… czy już nowy kierunek.

Bo jeśli to drugie – to może się okazać, że TΞLØS X dopiero się rozkręca.

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 4/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry