Ponad trzy miliony złotych z PFRON trafiają co roku do powiatu trzebnickiego. Na papierze – wszystko się zgadza. Procedury są, pieniądze są, decyzje zapadają zgodnie z przepisami. Ale kiedy spojrzeć głębiej… zaczynają się pytania. I to nie takie, które łatwo zbyć jednym zdaniem.
Kto bierze, skoro „wszyscy dostają”?
Powiat trzebnicki w 2026 roku otrzymał dokładnie 3 215 691 zł z PFRON. Z tego ponad połowa – 1,7 mln zł – trafia na Warsztaty Terapii Zajęciowej.
Zostaje około 1,5 mln zł na resztę: rehabilitację, likwidację barier, sport, kulturę, rekreację.
I tu pojawia się zdanie z oficjalnej odpowiedzi starostwa:
„wszystkie wnioski (…) otrzymały maksymalne dofinansowanie”
Brzmi jak wzorcowy system. Tylko… czy naprawdę?
Dlaczego „wszyscy” to tak niewielu?
Lista beneficjentów powtarza się niemal co roku:
- Uniwersytet Trzeciego Wieku „Atena”
- Stowarzyszenie „Pozytywka”
- Żmigrodzki Uniwersytet Trzeciego Wieku
- sporadycznie inne pojedyncze organizacje
To nie jest długa lista. To raczej zamknięty krąg.
👉 Czy naprawdę w całym powiecie tylko kilka organizacji sięga po te środki?
👉 Czy inne nie wiedzą, że mogą?
👉 Czy może próbowały – i odpuściły?
Gdzie są pozostałe gminy?
Spójrzmy na mapę powiatu:
- Trzebnica – jest
- Żmigród – jest
A gdzie:
- Oborniki Śląskie?
- Prusice?
- Wisznia Mała?
- Zawonia?
👉 Czy tam nie ma organizacji działających na rzecz osób z niepełnosprawnościami?
👉 Czy nie organizuje się wydarzeń, zajęć, projektów?
👉 A jeśli tak – to dlaczego nie ma ich w zestawieniach?
Czy system naprawdę jest otwarty?
Zarządzenie PCPR pokazuje jasne zasady:
- kryteria dochodowe
- procedury
- kolejność rozpatrywania wniosków
Wszystko wygląda poprawnie.
Ale…
👉 czy informacja o możliwościach dofinansowania dociera do wszystkich?
👉 czy ktoś aktywnie zachęca nowe organizacje?
👉 czy system działa reaktywnie („kto przyjdzie, ten dostanie”), czy aktywnie („szukamy potrzebujących”)?
Czy brak konkurencji to powód do dumy… czy do niepokoju?
Bo jeśli:
- wszystkie wnioski są finansowane w 100%
- nie ma odrzuceń
- nie ma nadmiaru zgłoszeń
to może oznaczać jedno z dwóch:
👉 albo system działa idealnie
👉 albo… zbyt mało osób w ogóle w nim uczestniczy
Pieniądze są. A potrzeby?
Powiat trzebnicki to nie jest mały teren. To tysiące mieszkańców, w tym osoby:
- z niepełnosprawnościami
- starsze
- wymagające wsparcia społecznego
👉 czy naprawdę ich potrzeby są w pełni zaspokojone?
👉 czy każdy, kto potrzebuje wsparcia, wie gdzie i jak o nie wnioskować?
👉 czy ktoś sprawdził, ilu potencjalnych beneficjentów nigdy nie złożyło wniosku?
Czy to system dla aktywnych… czy dla wszystkich?
Bo może prawda jest prostsza, niż się wydaje:
👉 środki trafiają tam, gdzie są ludzie, którzy wiedzą jak je zdobyć
👉 a niekoniecznie tam, gdzie są największe potrzeby
I wtedy pytanie nie brzmi:
„kto dostał pieniądze?”
ale:
👉 „kto w ogóle miał szansę o nie zawalczyć?”
Co dalej?
Na razie wszystko się zgadza:
✔ przepisy
✔ procedury
✔ decyzje
Ale…
👉 czy ktoś w powiecie sprawdza, kto jest poza systemem?
👉 czy ktoś analizuje, dlaczego jedne gminy są aktywne, a inne milczą?
👉 czy ktoś zadaje sobie pytanie, czy te 3,2 mln zł trafiają tam, gdzie powinny?
Bo może największym problemem nie jest to, kto dostał pieniądze…
tylko to, kto nigdy po nie nie sięgnął.
Magazynu Radio DTR 4/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


