Bunt, który się zgubił

gdzie podziaŁ się bunt
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Bunt, który się zgubił? Od Beatlesów do pokolenia Z

Czy bunt młodych jeszcze istnieje, czy już tylko zmienił barwy?

Bunt towarzyszył kolejnym pokoleniom jak oddech. Beatlesi, hipisi, studenci Paryża ’68, punki z Londynu, a w Polsce – Jarocin, „Solidarność”, długa grzywka i długie włosy, które same w sobie były manifestem. Ale gdzie dziś podział się bunt?

„Bunt kiedyś miał twarz długowłosego chłopaka z gitarą. Dziś ma twarz mema, lajka i krótkiego filmu na TikToku. Czy to wystarczy, by zmienić świat?”


PRL: bunt wobec szkoły i społecznych murów

W Polsce lat 60. i 70. bunt młodych był często jedynie estetyką. Długie włosy, szerokie spodnie, gitara i odrobina wolności. Władza patrzyła na to podejrzliwie, ale młodzi chcieli tylko odciąć się od szarej codzienności.
Różnica w dochodach między miastem a wsią, dostęp do studiów, moda przemycana zza żelaznej kurtyny – to były pola walki. Bunt nie tyle obalał system, ile pozwalał choć przez chwilę poczuć, że istnieje coś poza schematem.

Reklama

Solidarność i „my kontra oni”

Lata 80. zmieniły wszystko. Bunt przestał być długimi włosami – stał się „Solidarnością”. Związek zawodowy urósł do roli plemienia. „My” – naród, „oni” – władza.
To właśnie wtedy pojawiła się energia zmiany ustrojowej, która przeniosła się do lat 90. Ale ta energia, jak zauważają badacze, przekształciła się w wyścig szczurów.

„Wyjście z komunizmu było jak bieg – kto miał znajomości, kto był cwańszy, ten wygrał” – mówi jeden z uczestników tamtego czasu.


Po 1989: wolność, cwaniactwo i disco polo

Transformacja przyniosła wolność – i disco polo. Miliony fanów od lat 90. wybierały kicz zamiast buntu. Hip-hop opowiadał o ulicy, o wodzie, drągach i hajcu, ale bardziej opisywał rzeczywistość niż ją podważał.
To nie był rockowy bunt pokolenia – to była kronika życia.

Reklama
Reklama
Reklama

2007–2025: wojny plemion zamiast buntu

Dzisiejsze spory polityczne i religijne w Polsce przypominają plemienny podział, który rozciąga się od Sejmu po internetowe fora. Mamy „naszych” i „onych”. Ale czy to jest bunt?
Nie – to raczej wojna plemion. System się nie zmienia, tylko trwa w kolejnych odsłonach. Bunt, który miał być iskrą, stał się bronią w rękach polityków i celebrytów.


Pokolenie Z – jeszcze bunt czy już ironia?

Pokolenie Z w Polsce i na świecie wychodzi na ulice w sprawie klimatu, praw kobiet, równości. Ale robi to w sposób inny – bardziej ironiczny, często z memami i TikTokiem w tle.
Pytanie brzmi: czy to realny bunt, czy tylko kolejna fala ekspresji, którą system wchłonie, jak wcześniej wchłonął długie włosy, Jarocin i Solidarność?


Gdzie podział się bunt?

Zachód miał Beatlesów, hipisów, Occupy, BLM, Fridays for Future. Polska miała Jarocin, Solidarność, hip-hop, Strajk Kobiet. Ale dziś coraz częściej pytanie brzmi nie „o co walczymy?”, lecz „z kim walczymy?”.

Bo system plemienny – polityczny, religijny, społeczny – nie rodzi nowego buntu. On rodzi wojny między plemionami. A bunt? Może wciąż czeka, by pojawić się tam, gdzie najmniej się go spodziewamy.



📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry