Kolejne 26 mld zł z KPO trafi do Polski – inwestycje w drogi, żłobki i energię
Czy Polska zdąży wykorzystać środki z Krajowego Planu Odbudowy na czas? Komisja Europejska pozytywnie oceniła czwarty i piąty wniosek o płatność, co oznacza, że już w grudniu na nasze konto może trafić ponad 26 miliardów złotych.
Na co pójdą nowe miliardy z KPO?
Zgodnie z zapowiedziami rządu, środki zostaną przeznaczone m.in. na termomodernizację budynków jedno- i wielorodzinnych, tworzenie nowych miejsc w żłobkach, rozwój szybkiego internetu, a także wsparcie Branżowych Centrów Umiejętności.
W planach znalazły się też inwestycje w modernizację dróg, budowę sieci energetycznych oraz wdrażanie innowacyjnych technologii w sektorze publicznym i prywatnym.
„Te środki to realna szansa na poprawę jakości życia Polaków — zarówno w miastach, jak i na obszarach wiejskich” – podkreślają przedstawiciele resortu funduszy i polityki regionalnej.
Komisja Europejska dała zielone światło
Komisja Europejska przekazała wstępną pozytywną ocenę dla czwartego i piątego wniosku o płatność z KPO do Komitetu Ekonomiczno-Finansowego (KEF). Organ ten ma cztery tygodnie na wydanie opinii. Dopiero po jej zatwierdzeniu Polska otrzyma środki.
Łączna kwota z tych dwóch wniosków to ponad 26 mld zł (6,2 mld euro). Zostaną one skierowane na kluczowe projekty – od modernizacji sieci elektroenergetycznych, przez inwestycje w żłobki i kolej, po opiekę geriatryczną i długoterminową oraz szpitale kardiologiczne i onkologiczne.
Polska coraz bliżej pełnego wykorzystania KPO
Z trzech poprzednich wniosków Polska otrzymała już 67 mld zł – 27 mld w kwietniu i 40 mld w grudniu 2024 roku. Po grudniowym przelewie z nowych wniosków łączna kwota środków z KPO wzrośnie do ponad 93 mld zł.
Te pieniądze – jak podkreślają urzędnicy – realnie zmieniają polskie szkoły, szpitale i infrastrukturę. Ostatecznym testem będzie jednak tempo wdrażania inwestycji i rozliczania środków, które muszą zostać wykorzystane do 2026 roku.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


