Rower bez dzwonka. Wszyscy pchają, nikt nie jedzie

powiat i przepychanka
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

🚲 Rower bez dzwonka. Wszyscy pchają, nikt nie jedzie

Na sesji nie było sporu o ścieżkę rowerową.
Ścieżka jest. Albo będzie. Beton, asfalt, kostka – jak kto woli. Rower i tak pojedzie.

Problem w tym, że radni nie jadą.

Siedzą wokół roweru, każdy trzyma za inną część ramy i krzyczy, że to on wie najlepiej, w którą stronę. Jedni twierdzą, że kierownica należy do nich, bo „to nasz rower”. Drudzy, że bez nich nie byłoby powietrza w oponach. A trzeci stoją z boku i tłumaczą, że kiedyś to w ogóle jeździło się bez przerzutek i też było dobrze.

„To kwestia podmiotowości.”
„To normalna współpraca.”
„Bez tego zadanie by nie powstało.”
„Oddajemy kompetencje.”

Wszyscy mają rację. I właśnie dlatego nikt nie ma racji do końca.

Czytaj dalej

Powiązany temat

zrzut ekranu 2026 01 22 o 11.01.16 Kadr z wideo sesji

Dzwonią, ale nie patrzą

Najlepsze w tej dyskusji było to, że wszyscy dzwonili, tylko nie dzwonkiem.

Dzwoniono:

  • procedurami,

  • paragrafami,

  • historią sprzed lat,

  • opowieściami o tym, jak „kiedyś się robiło”.

Nikt nie zapytał:
czy my w ogóle umiemy na tym rowerze jechać razem, czy tylko pchamy go z przyzwyczajenia?

„To zgodne z prawem.”
„To jedyna możliwość.”
„To niebezpieczny precedens.”

Prawo się zgadza.
Możliwość się zgadza.
Precedens też się zgadza.

Tylko przerzutki są źle ustawione.


Sekundowe myślenie, kilometrowa ścieżka

Cała ta debata miała jeden wspólny mianownik:
myślenie na sekundę do przodu.

  • teraz pieniądze,

  • teraz termin,

  • teraz przetarg,

  • teraz trzeba.

A ścieżka ma kilometry.
I będzie służyć latami.

„Najważniejsze, że inwestycja powstanie.”
„Najważniejsze, kto ją realizuje.”

I znowu – dwie prawdy.
Żadna nie mówi o tym, dokąd ten rower ma dojechać za pięć, dziesięć lat.


Współpraca jak kara, zasady jak herezja

Najbardziej uderzające było to, że:

  • dla jednych współpraca brzmi jak zagrożenie,

  • dla drugich zasady brzmią jak hamulec ręczny.

A przecież:

  • bez współpracy nie ma drogi,

  • bez zasad nie ma sensu drogi.

Ale tego już nikt nie chce słyszeć, bo łatwiej pchać niż się dogadać.

„Oddajemy wszystko.”
„Przesadzacie.”
„Tak się robi wszędzie.”
„To osłabia powiat.”

Każde zdanie prawdziwe.
Każde niepełne.


Puenta bez dzwonka

Rower jest jeden.
Podjazd stromy.
Ścieżka długa.

Jeśli dalej:

  • jedni będą krzyczeć, że pchają za mocno,

  • drudzy, że pchają w złą stronę,

  • a trzeci, że kiedyś pchało się lepiej,

to nikt nie zauważy momentu, w którym można po prostu wsiąść i jechać.

A potem wszyscy się zdziwią, że:

  • rower ciężki,

  • droga męcząca,

  • a do celu jakoś daleko.

Bez dzwonka.
Bez kierunku.
Za to w pełnej zgodzie, że „to przecież tylko ścieżka”.

I właśnie dlatego to nie jest problem ścieżki.
To jest problem głowy.

Źródło informacji:
Transkrypcja nagrania XXV Sesji VII kadencji Rady Powiatu Trzebnickiego (2024–2029) z dnia 21 stycznia 2026 r.

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 1/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry