Najpierw stracili pieniądze. Teraz mogą stracić kolejne. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości ostrzega osoby poszkodowane w sprawie ZondaCrypto przed fałszywymi ofertami „odzyskania środków”. W sieci pojawiły się deepfake’i, spreparowane komunikaty i podszywanie się pod instytucje państwowe.
Kiedy ofiara staje się celem po raz drugi?
To jest jeden z bardziej podłych mechanizmów współczesnego oszustwa. Człowiek traci pieniądze, szuka pomocy, jest zdezorientowany, często zawstydzony, czasem zdesperowany. I właśnie wtedy pojawia się ktoś, kto mówi: „pomożemy odzyskać środki”.
Brzmi jak ratunek. W rzeczywistości może być drugą pułapką.
CBZC informuje, że w związku ze śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach, pod sygnaturą 2003-2.Ds.14.2026, pojawiła się zmasowana kampania dezinformacyjna skierowana do osób pokrzywdzonych w sprawie ZondaCrypto. Chodzi o materiały publikowane w mediach społecznościowych, serwisach wideo i na fałszywych portalach informacyjnych. Ich wspólny mianownik jest prosty: obietnica szybkiego odzyskania pieniędzy.
ilustracja do artykulu Komunikat Policji
Deepfake zamiast pomocy?
Oszuści wykorzystują filmy typu deepfake. Wygenerowane cyfrowo twarze i głosy mają udawać ekspertów finansowych, prawników albo osoby, które rzekomo znają sposób na odzyskanie kryptowalut z zablokowanych portfeli. Technologia robi tu za elegancki garnitur złodzieja. Ma wyglądać wiarygodnie, mówić pewnym tonem i usypiać czujność.
Policja ostrzega wprost: celem takich materiałów jest wyłudzenie kolejnych pieniędzy. Nie pomoc. Nie procedura. Nie skrót do odzyskania środków. Po prostu kolejne okradanie ludzi, którzy już raz zostali poszkodowani.
Kto może się podszywać pod instytucje?
Według CBZC sprawcy mogą podszywać się pod oficjalne instytucje państwowe. Kontaktują się e-mailowo, przez komunikatory, używają prawniczych i technicznych sformułowań, tworzą pozory profesjonalizmu. To klasyczny teatr zaufania: im więcej urzędowych słów, tym łatwiej przykryć zwykłe wyłudzenie.
Reklama
g(25882096)a(3459702))
Reklama

Reklama

Reklama
g(26124802)a(3459702))
Najważniejsze zdanie brzmi: żadna prokuratura ani jednostka policji nie kontaktuje się z obywatelami po to, by żądać wpłat na odzyskiwanie skradzionych środków.
Co powinni zrobić poszkodowani?
Osoby pokrzywdzone powinny zgłosić się do najbliższej jednostki Policji lub Prokuratury. Przed złożeniem zawiadomienia warto zabezpieczyć materiały: zrzuty ekranu konta, stan portfela, dane konta, korespondencję e-mail, historię transakcji, potwierdzenia przelewów oraz informacje o zleconych wypłatach, zwłaszcza tych niezrealizowanych.
To nie są drobiazgi. W takich sprawach dokumenty, daty, screeny i historia transakcji mogą mieć większe znaczenie niż emocjonalny opis straty. Emocje są zrozumiałe. Dowody są potrzebne.
Jak nie dać się oszukać ponownie?
Nie należy klikać w reklamy i filmy obiecujące „natychmiastowy zwrot środków”. Nie wolno przekazywać danych logowania, haseł, kodów, kopii dokumentów ani wykonywać przelewów „opłat aktywacyjnych”, „opłat sądowych”, „prowizji technicznej” czy innych kreatywnych wynalazków z katalogu oszusta.
Jeżeli ktoś obiecuje szybkie odzyskanie pieniędzy z kryptowalut i jednocześnie żąda wpłaty — powinna zapalić się czerwona lampka. A najlepiej cały żyrandol.
Źródło informacji: Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, komunikat z 23 kwietnia 2026 r.