AI wchodzi do teledysku. Nicol Pniewska zapowiada nowy singiel

nicol muzyka foto
Oceń materiał

Nicol Pniewska wraca z nową energią i – jak sama zapowiada – z pomysłem, który może wywołać sporo rozmów. Wokalistka pracuje nad nowym singlem, a jego teledysk ma zostać w całości wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Punktem wyjścia do stworzenia klipu było jedno jej zdjęcie. Brzmi jak ciekawostka? Być może. Ale w świecie muzyki, gdzie obraz coraz częściej walczy o uwagę równie mocno jak sam utwór, to już nie tylko eksperyment. To także próba złapania momentu.

Pniewska mówi o tym bez ukrywania ekscytacji. I bez zadęcia.

Muzykę robię od pięciu lat, co prawda miałam rok przerwy, bo ze względu na wcześniejszą relację potrzebowałam chwilę odetchnąć, ale teraz działam prężnie i już niedługo wychodzi mój nowy singiel. Chcemy zrobić chyba pierwszy w Polsce klip wykorzystujący technologię AI, jesteśmy w trakcie prac. Punktem wyjścia do tego teledysku było jedno moje zdjęcie. Zajmuje się tym mój partner. Mam nadzieję, że będziemy pierwsi i że zostanie to dobrze przyjęte – powiedziała agencji Newseria.

ReklamaCollaborator

To deklaracja odważna, może nawet ryzykowna. Bo dziś AI budzi jednocześnie zachwyt i nieufność. Jedni widzą w niej twórcze narzędzie, inni – skrót, który odbiera sztuce autentyczność. Pniewska zdaje się jednak iść w pierwszą stronę. Nie ucieka od nowinek, tylko próbuje je oswoić i przełożyć na własny język artystyczny.

I co ciekawe – sama przyznaje, że ten „szybszy” pomysł wcale nie okazał się szybki.

To chyba było, gdy przeglądałam media społecznościowe i powiedziałam: Jezu, ja już nie poznaję co jest prawdą, a co nie, bo teraz to już trochę przekracza granicę normalności. I stwierdziliśmy, że może zrobić taki klip, ponieważ mamy mało czasu, to może będzie szybciej. Niestety wcale nie jest szybciej, bo to przedłużamy i przedłużamy, ale będzie to coś ciekawego i nowego – mówi.

I tu pojawia się najciekawszy wątek. Nie sama technologia, nie chwytliwy nagłówek o „pierwszym klipie AI”, ale to lekkie pęknięcie między wyobrażeniem a rzeczywistością. Bo AI miała przyspieszyć proces, a tymczasem go wydłużyła. Miało być łatwiej, wyszło bardziej skomplikowanie. Trochę jak z całą rewolucją cyfrową – wszyscy mówią, że będzie prościej, a potem człowiek siedzi nad tym dwa razy dłużej.

Nie debiutuje. Raczej zmienia kierunek

Nicol Pniewska nie wchodzi na rynek jako nowa twarz. Ma już za sobą kilka lat pracy, a jej wcześniejsze utwory – takie jak „Warszawskie kluby”, „Na zawsze” czy „3 wizy” – przyniosły jej rozpoznawalność. Teledyski powstawały nawet w Los Angeles, więc nie jest to historia osoby, która dopiero szuka pierwszej okazji. Bardziej przypomina to kolejny etap przebudowy własnego stylu.

Sama przyznaje, że długo szukała siebie – i muzycznie, i gatunkowo.

Przez długi czas szukałam siebie w muzyce, czy chcę bardziej śpiewać, czy bardziej rapować. Doszłam do wniosku, że chciałabym się jednak skupić na rapie, ale dalej chcę przekazywać swoją muzyką trochę zabawy, więc staram się robić taką, do której można potańczyć czy której można posłuchać w aucie – dodaje.

To ważny trop. Bo z tej wypowiedzi wyłania się kierunek nie tyle „ambitny”, co świadomie komunikacyjny. Muzyka ma dawać energię, ruch, lekkość. Nie musi od razu rozliczać świata. Ma działać na emocje, ale niekoniecznie przez ciężar. Czasem przez rytm, przez klimat, przez refren, który zostaje w głowie po pierwszym odsłuchu.

AI jako narzędzie, nie temat zastępczy

Największym pytaniem pozostaje to, czy AI w tym przypadku będzie rzeczywistą wartością artystyczną, czy tylko marketingowym haczykiem. Dziś bardzo łatwo ogłosić „przełom”, trudniej dowieźć coś, co naprawdę zostanie zapamiętane. Odbiorcy są coraz bardziej wyczuleni na sztuczność – i nie chodzi wyłącznie o grafikę czy animację, ale o sam pomysł.

Jeżeli jednak nowy klip Nicol Pniewskiej faktycznie połączy technologię z osobowością artystki, może wyjść z tego coś więcej niż internetowa ciekawostka. Bo AI sama w sobie nie zrobi jeszcze emocji. Emocje musi wnieść człowiek. Reszta to tylko narzędzie. Nawet jeśli bardzo modne.

Na razie wiadomo jedno: wokalistka wraca po przerwie, ma plan, ma energię i chce testować nowe rozwiązania. A to w branży, w której łatwo zniknąć na dłużej niż jeden sezon, już samo w sobie jest sygnałem, że nie zamierza stać w miejscu.

Dodatkowo Pniewska pozostaje obecna także w przestrzeni telewizyjnej – jest jedną z uczestniczek trzeciej edycji programu „Królowa przetrwania” w TVN. To oznacza, że jej rozpoznawalność może dziś pracować na kilku frontach jednocześnie: muzycznym, wizerunkowym i medialnym.

I właśnie dlatego ten nowy singiel będzie dla niej czymś więcej niż tylko premierą kolejnego numeru. Może okazać się testem: czy uda się połączyć popkulturową widoczność, rapowy kierunek i technologiczną nowość w coś, co naprawdę wybrzmi, a nie tylko mignie na chwilę w feedzie.

Źródło: Newseria

Autor: Redakcja Radio DTR
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry