W sprawie, która od rana elektryzuje Trzebnica, pojawił się pierwszy głos z drugiej strony. Marek Aureli Długozima opublikował oświadczenie, w którym odnosi się do przedstawionych mu zarzutów.
I nie zostawia pola do interpretacji.
„Bezpodstawnie pomówiony”
W opublikowanym komunikacie burmistrz pisze wprost:
Reklama

„Bezpodstawnie zostałem pomówiony o popełnienie przestępstw, do których absolutnie się nie przyznaję.”
To pierwsze, oficjalne stanowisko po działaniach Prokuratura Okręgowa w Opolu, która postawiła mu zarzuty związane z nieprawidłowościami w funkcjonowaniu urzędu.
Sprawa trafi do sądu
Burmistrz podkreśla, że liczy na rozstrzygnięcie sprawy przed niezależnym sądem:
„Złożyłem wyjaśnienia i jestem przekonany, że sprawa zostanie rozstrzygnięta na moją korzyść przed niezawisłymi sądami.”
Zapowiada również, że będzie informował opinię publiczną o dalszym przebiegu sprawy – ale dopiero wtedy, gdy będzie to możliwe.
Zgoda na publikację wizerunku
W swoim oświadczeniu zaznacza także coś istotnego z punktu widzenia mediów:
wyraża zgodę na publikowanie swojego wizerunku oraz pełnych danych osobowych w kontekście sprawy.
Reklama
g(25882084)a(3459702))
Reklama
g(26102060)a(3459702))
Reklama
g(26007864)a(3459702))
Reklama

Reklama
g(26113860)a(3459702))
Reklama
g(25138366)a(3459702))
Reklama
g(26021562)a(3459702))
Reklama

Reklama
g(26112040)a(3459702))
To ruch, który rzadko pojawia się w tego typu sytuacjach – i pokazuje, że burmistrz nie zamierza się wycofywać z przestrzeni publicznej.
„Z otwartą przyłbicą”
Na końcu oświadczenia pojawia się ton bardziej osobisty:
„Od lat pracuję dla naszej społeczności z otwartą przyłbicą i tak pozostanie również w tej sytuacji.”
To próba odbudowania relacji z mieszkańcami – albo przynajmniej ich utrzymania.
Dziś mamy więc dwie narracje.
Z jednej strony – śledczy i konkretne zarzuty.
Z drugiej – burmistrz, który mówi: to nieprawda.
Pomiędzy nimi jest jeszcze coś ważniejszego.
Zaufanie.
I to ono będzie teraz wystawione na najcięższą próbę.