Sobótka, 27 kwietnia 2026 r. – Decyzja zapadła szybko i jednoznacznie. Mieszkańcy odwołali burmistrza Mirosława Jarosza. Frekwencja przekroczyła wymagany próg, a wynik nie pozostawia wątpliwości – ponad 97 proc. głosujących powiedziało „tak”.
Ale jest drugi, mniej oczywisty wątek. Rada Miejska zostaje. Do jej odwołania zabrakło… 51 głosów.
To tworzy sytuację, która na papierze wygląda stabilnie. W praktyce – wcale taka nie jest.
Czytaj dalej
Nie uciekaj z tematu
Co dokładnie zdecydowali mieszkańcy?
Wyniki są oficjalne – potwierdzone przez Miejską Komisję ds. Referendum i KBW we Wrocławiu.
Odwołanie burmistrza:
- frekwencja: 3145 głosów (próg: 2744)
- „za”: 3056 (97,7 proc.)
- „przeciw”: 72 (2,3 proc.)
👉 wynik: burmistrz odwołany
Odwołanie rady:
- frekwencja: 3144 głosy (próg: 3195)
👉 referendum nieważne – zabrakło 51 głosów
To jeden z tych przypadków, gdzie o przyszłości samorządu decydują nie tysiące, a… dziesiątki kart wyborczych.
Czytaj dalej
Jeszcze jeden trop w tej sprawie
Skąd tak mocne „nie”?
To nie był impuls z dnia na dzień. Napięcie rosło od miesięcy.
Punktem zapalnym okazał się zakup dawnego hotelu „Miś” – inwestycja za ponad 10 mln zł, finansowana kredytem. Władze planowały przenieść tam urząd.
Dla części mieszkańców to był moment przełomowy.
Padły konkretne zarzuty:
- brak realnych konsultacji społecznych,
- decyzje podejmowane „ponad głowami”,
- rosnące zadłużenie,
- niejasności wokół kluczowych decyzji inwestycyjnych.
Pod wnioskiem o referendum zebrano około 2200 podpisów. W dwa tygodnie. To nie jest zwykła mobilizacja – to sygnał, że coś pękło.
Co dalej z gminą?
Formalnie sprawa jest prosta. W praktyce – zaczyna się etap przejściowy.
- mandat burmistrza wygasa,
- premier wyznaczy komisarza,
- w ciągu kilku miesięcy odbędą się wybory przedterminowe,
- rada działa dalej – z pełnią kompetencji.
I tu pojawia się napięcie.
Komisarz będzie zarządzał bieżąco. Rada – decydować strategicznie. Dwie władze, dwa punkty ciężkości, jeden samorząd.
To układ, który może działać sprawnie… albo generować kolejne konflikty.
Polityka czy sygnał ostrzegawczy?
Burmistrz wcześniej deklarował, że poddaje się ocenie mieszkańców. Wynik tej oceny jest bezdyskusyjny.
Ale referendum w Sobótce to coś więcej niż lokalna historia.
To przykład mechanizmu, który działa wtedy, gdy mieszkańcy czują, że tracą wpływ. Że decyzje zapadają gdzieś obok nich.
I reagują.
Najważniejsze pytanie dopiero przed nami
Sobótka weszła w okres zawieszenia. Formalnie wszystko jest poukładane. Politycznie – zaczyna się nowy rozdział.
Tylko jedno nie jest dziś jasne:
czy to był koniec konfliktu… czy dopiero jego początek?
Magazynu Radio DTR 4/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Zostań przy sprawie
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.
