Szanowna Pani Prezydent, Pani Beato,
Beata Moskal-Słaniewska, Prezydent Świdnicy
Deklaruje Pani w swoich publicznych wypowiedziach otwartość na krytykę – także tę konstruktywną, popartą konkretnymi faktami. Tymczasem, praktyka pokazuje, że otwartość ta kończy się w momencie, gdy dziennikarze lub obywatele domagają się szczegółowych informacji. Oczekuję od Pani rozmowy, a nie politycznej przepychanki rodem z retoryki PiS-u czy środowisk Bąkiewicza. Proszę, by dopuściła Pani swoich pracowników do udzielania pełnych i merytorycznych odpowiedzi na zadawane pytania, zamiast stawiać ich w roli biernych wykonawców, jednocześnie narażając na odpowiedzialność karno-skarbową.
O co właściwie chodzi?
Kilka miesięcy temu na portalu Swidnica24.pl przeczytałem, że Miasto Świdnica odmawia udostępnienia informacji dotyczących kosztów prowadzenia portalu oraz periodyku „Moja Świdnica”. Skierowałem więc oficjalny wniosek w trybie dostępu do informacji publicznej, chcąc zweryfikować te dane. Odpowiedź, którą otrzymałem, nie tylko mnie rozbawiła – była niezgodna z prawem, a przy tym wystawiła pracowników instytucji na potencjalne konsekwencje prawne.
Do dziś zastanawiam się, czy nie powiadomić w tej sprawie odpowiednich organów. Działania pracowników miejskich instytucji mogą bowiem nosić znamiona wykroczenia lub nawet przestępstwa karno-skarbowego.
Miejska Biblioteka Publiczna w Świdnicy – wydawca wspomnianych tytułów – twierdzi, że nie jest w stanie przedstawić danych kosztowych ani przychodowych dotyczących funkcjonowania portalu i periodyku, bo wymagałoby to „dodatkowej pracy”. To tłumaczenie umożliwiło odmowę udostępnienia danych. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że zgodnie z ustawą o rachunkowości każda instytucja publiczna zobowiązana jest do prowadzenia księgowości w sposób umożliwiający przypisanie kosztów i przychodów do odpowiednich źródeł. Niewypełnianie tego obowiązku jest nie tylko złamaniem ustawy o rachunkowości, ale może także stanowić naruszenie dyscypliny finansów publicznych i rodzić konsekwencje karne (znam to doskonale – przechodziłem podobną ścieżkę z Invest Parkiem, proszę podpytać kolegów, zrozumieli moje racje).
Kolejny argument: każda faktura kosztowa lub przychodowa musi zostać ujęta w pliku JPK, opisana w księgach rachunkowych, zarejestrowana w rejestrach VAT, a także przypisana do odpowiedniej kategorii kosztowej (np. w kontekście odliczeń VAT). Zatem niewykonanie tego obowiązku stanowi już potencjalne przestępstwo podatkowe.
Załóżmy jednak, że MBP w Świdnicy rzeczywiście ma bałagan w księgowości, nie wie, skąd pochodzą koszty i przychody, a przekazanie danych wymaga „tytanicznej pracy”. W takim przypadku jest to wykroczenie skarbowe – nierzetelne prowadzenie ksiąg handlowych, za co odpowiada nie tylko główna księgowa, ale i kierownik jednostki. Krąg odpowiedzialnych się poszerza.
Pani Beato, mógłbym tę wyliczankę ciągnąć dalej, ale każda kolejna linijka tylko pogłębia odpowiedzialność (lub śmieszność) Państwa urzędników, którzy – wierzę – działają wyłącznie w interesie swojej przełożonej. Dlatego apeluję: wykorzystaj swoją pozycję i pozwól, by niewinni pracownicy MBP w Świdnicy mogli po prostu odpowiedzieć na moje pytania. Wówczas mogę Pani zagwarantować nie tylko uczciwą, ale i konstruktywną, opartą na faktach krytykę, której – jak wynika z Pani publicznych wypowiedzi – oczekuje Pani od dziennikarzy.
PS.
Kończyłem Uniwersytet Wrocławski oraz WSB we Wrocławiu. Collegium Humanum, które tak chętnie wyciąga Pani współpracowniczka Sylwia Osojca-Kozłowska, nie było moją uczelnią – choć studiowała tam moja była partnerka i, co ciekawe, także wielu znanych polityków Lewicy. Myślę jednak, że nie warto tu mieszać ani jej, ani innych osób.
Jeśli zechce Pani wracać do moich dawnych problemów finansowych – zachęcam, najpierw niech Pani porozmawia z Mirkiem, Markiem czy Andrzejem. Jestem przekonany, że mają do tej sprawy zupełnie inne podejście niż to, co można przeczytać w plotkach. Każdego może dotknąć upadłość czy bankructwo, ale najważniejsze jest, jak się z tego wychodzi, a nie jak się do tego doszło. Wierzę, że Pani także zna ten temat z autopsji.
Na koniec – jeśli chce mnie Pani „uderzyć” w sferę problemów finansowych, zapraszam do lektury mojego poradnika o upadłości. W nim, razem z prawnikiem, otwarcie mówię o całej swojej drodze: windykatorach, komornikach, długach u rodziny i przyjaciół. Proszę bardzo, nie mam nic do ukrycia – nawet w wiadomościach na WhatsApp.
Serdecznie pozdrawiam i czekam na odpowiedzi z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Świdnicy.
Sebastian Owczarski
Poradnik: https://sklep.socoach.pl/strona-glowna/26-upadlosc-konsumencka-poradnik.html

Instagram: https://www.instagram.com/owczarski_sebastian/
Facebook: https://www.facebook.com/SebOPolitykier
TikTok https://www.tiktok.com/@seb_o.78






