Drogi na pokaz, szpital na długiej kroplówce
Na ostatniej sesji Rady Powiatu Trzebnickiego pani starosta powiedziała coś, co powinno zostać zapisane złotymi zgłoskami w kronikach lokalnej polityki. „Powiat będzie oceniany przez drogi”. Proste? Proste. Wreszcie padła szczera diagnoza: nie przez standard usług w szpitalu, nie przez bezpieczeństwo mieszkańców, nie przez jakość zarządzania, tylko przez asfalt i kostkę brukową.
To myślenie rodem z podręcznika marketingu politycznego: co się da przeciąć, pokazać na Facebooku i wrzucić do galerii – to się liczy. Reszta? To już nie temat na lajki i komentarze.
Szpital – kula u nogi wizerunku
W tym samym czasie padły liczby, które powinny każdemu włos zjeżyć: milion teraz, dwa i pół miliona w przyszłym roku, łącznie ponad siedem milionów straty z amortyzacją. Ale tu już nie ma przecinania wstęgi ani uśmiechu do obiektywu. Tu jest tylko dług, niedoinwestowanie i brak planu. Szpital nie mieści się w logice „będą nas oceniać przez drogi”, bo kto by pamiętał, że rezonans kupiono, a kolejki skrócono? Tego nie da się wytłumaczyć w pięć sekund na rolce na TikToku.
Między współpracą a wyborczą kalkulacją
Co ciekawe – w tej samej sesji starosta Małgorzata Matusiak zwróciła się do radnych opozycji z apelem o współpracę. Zachęcała do udziału w pracach nad budżetem, podkreślając, że powiat to nie tylko drogi, ale też edukacja, pomoc społeczna czy ochrona zdrowia. Na pierwszy rzut oka – słowa rozsądne i godne pochwały.
Problem w tym, że chwilę później padło zdanie: „Powiat będzie oceniany przez drogi”. To brzmi jak hipokryzja albo chłodna kalkulacja: publicznie mówimy o współpracy, a faktycznie liczy się to, co da się pokazać na zdjęciach i sprzedać wyborczo.
Firma drogowa bez planu
Co więcej – nawet to „oczko w głowie” powiatu, czyli drogi, od lat funkcjonuje bez strategii. Park maszynowy nie był systematycznie odnawiany, nie ma planu zakupów na pięć czy dziesięć lat, nie było dyskusji, co kupujemy, co dzierżawimy, jakie technologie rozwijamy. Zamiast tego: gaszenie pożarów i tłumaczenia, że coś kosztuje więcej, bo przetarg. Tak wygląda strategiczne zarządzanie infrastrukturą w wydaniu powiatu.
Krytyka to nie hejt
Jeszcze bardziej symptomatyczne było to, jak starosta odniosła się do krytyki. „Piszą i komentują, jak zwykle” – to miał być argument zamykający dyskusję. Jakby krytyka sama w sobie była przeszkodą. Tymczasem krytyka to nie hejt. Krytyka to mechanizm kontrolny, którego mieszkańcy i media mają prawo używać. Bez niej apele o współpracę brzmią pusto.
Miła twarz, gorzka kalkulacja
Za facebookowym uśmiechem i ładnym zdjęciem kryje się szydercza kalkulacja: inwestować w to, co da się pokazać i za co będzie aplauz, a nie w to, co naprawdę decyduje o jakości życia ludzi. Drogi są ważne – oczywiście. Ale niech mi nikt nie wmawia, że asfalt jest ważniejszy od szpitala.
Powiat ocenia się nie tylko po tym, jak równo leży nakładka na drodze. Ocenia się go po tym, czy mieszkańcy mają gdzie się leczyć, czy wiedzą, gdzie szukać schronienia w razie zagrożenia, czy mogą liczyć na to, że ich podatki są wydawane z głową.
Bo drogi można zbudować w rok. Zaufanie i bezpieczeństwo – to już inna liga.
Autor: Rafał Chwaliński
Magazynu Radio DTR 10/2025
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


