Jeszcze kilka lat temu był spalonym, pustym szkieletem przypominającym o końcu przemysłowej epoki miasta. Dziś ma stać się domem dla kilkudziesięciu rodzin. W Szprotawie kończy się historia, która mogła zakończyć się rozbiórką — a kończy się kluczami do mieszkań.
Zabytkowy biurowiec po Dolnośląskich Zakładach Odlewniczych wraca do życia. I to dosłownie.
Budynek, który pamięta hutę
Powstał w 1928 roku jako administracyjne zaplecze huty Wilhelmshütte — zakładu o XIX-wiecznym rodowodzie, który przez dekady wyznaczał gospodarczy rytm miasta. Projekt stworzył architekt Adolf Wackwitz, związany z nurtem funkcjonalizmu i ideami Bauhausu. Prosta forma, użytkowość i modernistyczna estetyka miały służyć pracy, nie dekoracji.
Po wojnie huta została uruchomiona ponownie w 1947 roku, a biurowiec nadal pełnił swoją funkcję. Tak było aż do końca lat 90., kiedy upadłość zakładu zamknęła przemysłowy rozdział w historii Szprotawy.
Potem zaczęła się cisza — i powolna degradacja.
Od opuszczenia do pożaru
Przez lata budynek zmieniał właścicieli, ale nie doczekał się nowego życia. Niszczał, aż w 2023 roku ogień dopełnił zniszczenia. W wielu miastach to byłby moment ostateczny — pretekst do rozbiórki i zapomnienia.
Szprotawa wybrała inną drogę.
Już w 2019 roku gmina odzyskała obiekt wraz z przyległymi gruntami. Po pożarze decyzja była szybka: ratunek zamiast likwidacji. W 2025 roku zakończono gruntowny remont, który całkowicie zmienił funkcję budynku.
Z biurowca powstały mieszkania.
Czterdzieści nowych adresów
Jeszcze w tym roku klucze do lokali ma otrzymać około 40 najemców. Inwestycja realizowana jest w ramach programu Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej przy współpracy z Lubuskim SIM.
To nie tylko remont zabytku, ale też odpowiedź na realny problem mieszkaniowy.
„To nie tylko inwestycja w miejskie zasoby mieszkaniowe, ale przede wszystkim realna pomoc dla osób czekających na własne mieszkanie. Dziś dajemy temu miejscu drugą szansę” — podkreśla burmistrz Szprotawy Mirosław Gąsik.
Symbol przemysłowej przeszłości staje się przestrzenią codziennego życia.
Kto może się wprowadzić
Pierwszy nabór wniosków o podnajem mieszkań potrwa do 31 marca 2026 roku. Kandydaci będą oceniani przede wszystkim pod względem kryteriów dochodowych określonych w ustawie o finansowym wsparciu przedsięwzięć mieszkaniowych.
Kolejne nabory mają odbywać się cyklicznie, w zależności od postępu inwestycji.
Procedura jest formalna, ale sens projektu jest bardzo prosty — zamiast pustostanu powstaje wspólnota mieszkańców.
Architektura, która nie zniknęła
W wielu polskich miastach podobne budynki zniknęły bez śladu, razem z pamięcią o przemysłowej historii. Szprotawa pokazuje inny scenariusz — zachowanie formy i nadanie jej nowej funkcji.
To przykład rewitalizacji, która nie polega na budowie od zera, lecz na odzyskiwaniu tego, co już istnieje.
Pytanie tylko, ile takich obiektów w innych miastach nadal czeka na swoją drugą szansę — i czy ktoś jeszcze zdąży je uratować.






