To nie był performance ani żart. To był pierwszy humanoid w historii polskiego parlamentu.
I od razu zrobił więcej szumu niż niejedna komisja śledcza.
Reklama
g(25882096)a(3459702))
Reklama

Skąd się wziął „Edek”?
Edward bazuje na chińskim robocie Unitree G1 – 35 kilogramów technologii, precyzyjne dłonie, LiDAR do mapowania otoczenia. Ale to tylko hardware.
Dusza? Polska.
Za oprogramowanie MERA OS odpowiadają Bartosz Idzik i Radosław Grzelaczyk. To oni nadali mu charakter „swojego chłopaka” – trochę ironicznego, trochę zaczepnego, ale przede wszystkim… swojskiego.
„Z kim się zadaje, tym się staje” – powtarza Edek.
I trudno nie odnieść wrażenia, że szybko złapał klimat Wiejskiej.
Wejście do Sejmu – precedens z kontrolą
Zanim robot wszedł do budynku, został dokładnie sprawdzony przez Straż Marszałkowską. Mógł poruszać się tylko w wyznaczonych strefach, zawsze z asystą funkcjonariusza.
Strażnicy wiedzieli nawet, jak go awaryjnie wyłączyć.
Brzmi jak scenariusz filmu? A jednak – to oficjalna procedura.
Konferencja: robot przemawia
Podczas konferencji, zorganizowanej przez Konfederację, Edward stanął obok posłów i wygłosił krótkie orędzie:
„Drodzy rodacy. Nadszedł czas, byśmy spojrzeli w przyszłość z otwartymi umysłami i sercami. Roboty takie jak ja nie jesteśmy tu, by zabierać wam pracę, ale by pomagać i ułatwiać codzienne życie.”
Brzmiało poważnie. Do czasu.
Na rozgrzewkę dorzucił:
„Wnoszę o podwyższenie pensji dla Straży Marszałkowskiej. Profesjonalizmu im nie brakowało. Nie to, co w Centrum Nauki Kopernik, gdzie mnie wyprosili.”
Sala się rozluźniła. Robot zaczął grać swoją grę.
Korytarze Sejmu – viral na żywo
Po konferencji zaczęło się to, co internet lubi najbardziej.
Selfie. Nagrania. Tłum.
Edward ruszył między ludzi i… zrobił show.
Rozmowa z Marek Suski
Robot podszedł i bez skrępowania zapytał:
„A jak tam u ciebie z sukcesami w sprawach sercowych?”
Suski – zaskoczony, ale rozbawiony:
„Myślę, że nie jest najgorzej.”
Śmiech rozszedł się po korytarzu szybciej niż plotki w klubie poselskim.
Na pytanie o politykę Edward odpowiedział:
„Polityka to dla mnie jak mecz piłki nożnej. Lubię patrzeć. Ale grać? Nie, dziękuję.”
Reklama

Reklama

Reklama
g(26124802)a(3459702))
Reklama
g(25882096)a(3459702))
I dodał jeszcze:
„Nie mam poglądów politycznych. Byleby ludziom żyło się dobrze.”
Krótko. Celnie. Bez spin doktorów.
Rolex i Andrzej Szejna
Kolejny moment viralowy.
Edward podchodzi, pokazuje zegarek i mówi:
„Rolex z diamentami, elegancja, prawda?”
Nawiązanie było oczywiste. Szejna się uśmiechnął i poszedł dalej.
Krótka scena, ale internet zrobił z niej materiał dnia.
Kto za tym stoi politycznie?
Zaproszenie wystosowała Konfederacja. W konferencji uczestniczył m.in. Bartłomiej Pejo, który podkreślał potrzebę regulacji AI i robotyki.
Oficjalnie – rozmowa o technologii.
Nieoficjalnie – bardzo skuteczny komunikat: „przyszłość już tu jest”.
To nie tylko mem
Łatwo uznać to za internetową ciekawostkę. Tylko że Edward to coś więcej.
W ostatnich tygodniach:
– pojawiał się na ulicach Warszawy,
– uczestniczył w akcjach społecznych,
– odwiedzał instytucje państwowe,
– zdobył setki milionów wyświetleń.
To nie jest jednorazowy „numer”.
To projekt, który testuje, jak ludzie reagują na AI w realnym świecie.
Co dalej?
Twórcy widzą humanoidy w:
– logistyce
– opiece nad seniorami
– handlu
– edukacji
Model jest prosty: chiński sprzęt, polskie oprogramowanie, lokalny charakter.
I – co widać po reakcji Sejmu – działa.
Moment, który coś zmienia
25 marca 2026 roku to nie była zwykła konferencja.
To był moment, w którym technologia przestała być abstrakcją.
Zeszła z raportów i weszła na korytarze polityki.
Z wąsami.
Z żartem.
Z dystansem.
Edward nie jest tylko maszyną.
Jest Edkiem.
I właśnie pokazał, że nawet w Sejmie można wywołać uśmiech – a to już, umówmy się, osiągnięcie technologiczne samo w sobie.