Gdynia stawia na mężczyzn. Powstaje pierwsza w Polsce Rada ds. Mężczyzn
Czy panowie potrzebują własnej rady? Gdynia mówi: tak. I zaczyna rewolucję, której nikt się nie spodziewał.
W Gdyni ruszyła oficjalna procedura powołania Rady ds. Mężczyzn – pierwszego w Polsce samorządowego ciała doradczego, które ma zająć się problemami i potrzebami mężczyzn. Pomysł? Zaskakujący. Ale jak się okazuje – nie bezpodstawny.
Gdy w marcu 2025 roku miasto powołało Gdyńską Radę Kobiet, część mieszkańców zapytała: A co z nami, mężczyznami? Urzędnicy postanowili nie bagatelizować tematu i… wysłuchali. W maju ruszyły konsultacje społeczne, a do końca czerwca ponad 300 osób wypowiedziało się na miejskiej Platformie Dialogu. Wynik? Zdecydowana większość uznała, że taka rada ma sens. I nie chodzi wcale o kontrę wobec kobiet.
– To nie jest reakcja „na złość”. Pozazdrościliśmy kobietom, jak dobrze się zorganizowały. My też chcemy rozmawiać o swoich sprawach – tłumaczy Piotr Kajut, jeden z inicjatorów powstania rady.
10 czerwca w gdyńskim magistracie odbyło się otwarte spotkanie z mieszkańcami, organizacjami społecznymi i politykami. Tematy, które się pojawiły, nie były wydumane: męska samotność, zdrowie psychiczne, brak męskich wzorców w edukacji, ojcostwo, wycofanie społeczne, brak zaangażowania w życie lokalne, stereotypy.
Wiceprezydentka Oktawia Gorzeńska nie ma wątpliwości:
– W naszym mieście każdy powinien czuć się dostrzeżony. Rada ds. Mężczyzn to krok w stronę równości i realnego wsparcia.
Rada ma liczyć 20 członków – nie tylko mężczyzn, ale wszystkich, którym leży na sercu męska perspektywa. Nabór kandydatów trwa do końca sierpnia, a pierwsze posiedzenie planowane jest na jesień. I chociaż nazwa może brzmieć jak prowokacja, to cel jest poważny: uzupełnienie istniejącej polityki społecznej o męskie doświadczenie.
Dlaczego mężczyźni chcą swojej rady?
W debacie publicznej mężczyźni nieczęsto pojawiają się jako grupa wymagająca specjalnego wsparcia. A przecież dane są nieubłagane:
Mężczyźni w Polsce żyją o 8 lat krócej niż kobiety.
Rzadziej chodzą do lekarzy.
Częściej popełniają samobójstwa i popadają w uzależnienia.
Gorzej radzą sobie w edukacji – częściej powtarzają klasy i rzadziej kończą studia.
Coraz więcej młodych mężczyzn mówi, że nie ma z kim porozmawiać o emocjach.
W tym kontekście, „męska rada” nie wydaje się już fanaberią, a raczej próbą odpowiedzi na realny problem społeczny. Tym bardziej, że – jak pokazują badania – współczesna męskość przeżywa kryzys. Tradycyjne wzorce przestają działać, a nowe… dopiero się tworzą.
Inspiracja dla innych miast?
Na razie Gdynia jest pierwsza. Ale echa tej decyzji słychać już w innych częściach Polski. W Koninie, Warszawie czy Wrocławiu pojawiły się głosy: Może i u nas warto? Zresztą, podobne eksperymenty prowadzone są za granicą – np. w Niemczech, gdzie w Düsseldorfie i Oldenburgu powołano pełnomocników ds. mężczyzn. Ich zadania? Praca z ojcami, zdrowie psychiczne, walka ze stereotypami, przeciwdziałanie przemocy.
W Gdyni chcą pójść dalej – planowana Rada ds. Mężczyzn ma nie tylko doradzać prezydentowi, ale też inicjować miejskie programy społeczne, kampanie i działania edukacyjne.
I co dalej?
Jeśli gdyński eksperyment się powiedzie – być może otworzy nowy rozdział w myśleniu o polityce społecznej. Bo jak pokazuje życie, „równość” to nie tylko prawa kobiet. To także zauważenie, że mężczyźni – choć często silni, głośni i obecni w polityce – coraz częściej są samotni, zagubieni i wykluczeni.
Czy Rada ds. Mężczyzn będzie dla nich przestrzenią, w której odzyskają głos?
Czas pokaże. Ale jedno jest pewne – Gdynia odważyła się zrobić pierwszy krok.
Źródło informacji: Radio DTR, na podstawie materiałów UM Gdynia, konsultujemy.gdynia.pl oraz wypowiedzi uczestników spotkań konsultacyjnych.

