Z jednej strony piękne zdjęcia z nowego sezonu turystycznego – z drugiej złość mieszkańców. Redakcja otrzymała wiadomość, która ujawnia, że za piękną fasadą „Grzybka” – jednego z najbardziej znanych punktów widokowych w Obornikach Śląskich – kryje się przykra codzienność: wysokie trawy, brak podstawowej pielęgnacji i wrażenie ogólnego zaniedbania. A przecież nie tak dawno z dumą ogłaszano zakończenie prac rewitalizacyjnych…
„To miejsce ma swoją historię, jeszcze sprzed wojny. Ludzie zawsze przychodzili tu podziwiać Ślężę i dolinę w kierunku Wrocławia. A dziś? Trawa po pas, ławki toną w zielsku, ścieżki nie do przejścia. Letni sezon się rozpoczął, ale nikt tego nie zauważył” – pisze do nas zbulwersowany mieszkaniec.
Tak jest:
Na zdjęciach, które udało się pozyskać redakcji, widać nie tylko stan obecny – porośnięte trawą ławki, brak koszenia czy czyszczenia ścieżek – ale i niepokojące sygnały, że efekt rewitalizacji z lutego 2023 roku został szybko zaprzepaszczony. O ile sam „Grzybek” wygląda solidnie, o tyle jego otoczenie kompletnie nie spełnia już żadnej funkcji rekreacyjnej.
„Nie wspominam nawet o turystach – bo i skąd turyści, skoro radni nie widzą potrzeby wspierania jakiejkolwiek strategii promocji? Zawsze to samo – 'nie ma pieniędzy’. A na swoje sesje, gratulacje i kwiatki fundusze są” – dodaje autor wiadomości.
Faktycznie, wpis z lutego 2023 roku opublikowany na oficjalnym profilu Gminy Oborniki Śląskie prezentuje zakończone prace przy „Grzybku”. Wówczas obiekt chwalono jako gotowy do użytku, nowoczesny i funkcjonalny. Rok później – chaszcze, błoto i brak przygotowania terenu to codzienność, z którą spotykają się mieszkańcy oraz spacerowicze.
Fotografie ze strony Gminy Oborniki Śl.
To nie pierwszy raz, gdy mieszkańcy zwracają uwagę na brak dbałości o przestrzenie publiczne. Ale tym razem krytyka dotyczy nie tylko zaniedbań estetycznych, ale również braku wizji. „Nie chodzi tylko o koszenie trawy. Chodzi o to, że mamy miejsce z potencjałem, a nikt nie widzi potrzeby, by zrobić z niego coś więcej niż tylko tło do zdjęć radnych”.
Czy mieszkańcy doczekają się reakcji? Czy rekreacyjna polana ponownie będzie miejscem spacerów, odpoczynku i turystyki, czy może zarosną ją chwasty urzędniczej obojętności?
Jak to często bywa w Obornikach Śląskich – wszystko zależy od tego, czy ktoś z urzędników zdecyduje się spojrzeć dalej niż tylko pod but własnego mandatu.
Autor: Rafał Chwaliński













