🟥 Jary: nocna prowokacja i atak. Policja i pogotowie wzywane na interwencję
Czwartek, 23 października 2025 roku, późny wieczór.
W spokojnej na co dzień wsi Jary (gmina Oborniki Śląskie) doszło do dramatycznego zdarzenia, które po raz kolejny pokazuje, jak daleko zaszedł lokalny konflikt z udziałem miejscowej sołtys i jej partnera.
Według relacji poszkodowanego mieszkańca, para pojawiła się na prywatnej posesji należącej do jego teściów. Doszło tam do emocjonalnej wymiany zdań, która – jak wynika z nagrania – miała charakter prowokacyjny i konfrontacyjny.
Na miejscu obecna była osoba z rodziny, cierpiąca na depresję, co czyniło sytuację jeszcze bardziej delikatną i wymagającą szczególnej empatii oraz wyczucia.
Zamiast tego – jak pokazuje nagranie – zapanowała agresja słowna i napięcie.
🎙️ „Jesteś nagrywany od dłuższej chwili”
Na nagraniu słychać głosy kobiety i mężczyzny, którzy wchodzą w rozmowę z mieszkańcem posesji w sposób nacechowany emocjami i ironią.
Padają słowa:
„Michał, też nagrywasz? Otóż jesteś w nagrywaniu od dłuższej chwili.”
Już od pierwszych sekund słychać, że nie jest to przypadkowa rozmowa.
Kamera została uruchomiona wcześniej, którą trzymała pani sołtys, a całe zdarzenie wyglądało na z góry przygotowaną prowokację, której celem mogło być utrwalenie reakcji domowników i późniejsze jej wykorzystanie.
Wymiana zdań staje się coraz bardziej napięta.
Mieszkaniec mówi:
„Przyjeżdżacie tutaj kogoś zastraszać, tak?”
W odpowiedzi słyszy:
„Nie jesteś pełnomocnikiem wszystkich w Jarach. Zejdź na ziemię.”
🚨 Policja i karetka na miejscu
Jak wynika z relacji poszkodowanego, po tym jak para opuściła teren posesji, doszło do gwałtownego zdarzenia przy bramie.
Mężczyzna, chcąc otworzyć wjazd, by sprawdzić, czy odjechali, miał zostać uderzony, a następnie stracił przytomność.
Nie jest jasne, kto dokładnie zadał cios – ustalenie tego będzie przedmiotem śledztwa.
Na miejsce przyjechała policja oraz karetka pogotowia, która udzieliła poszkodowanemu pomocy medycznej.
Sam mężczyzna przyznał, że nie pamięta, jak długo był nieprzytomny.
Według informacji przekazanych redakcji, w chwili zdarzenia w domu przebywała również osoba bliska – kobieta w stanie depresyjnym, dla której całe zajście było szokiem i źródłem ogromnego stresu.
Z dokumentacji sądowo-lekarskiej i szpitalnej wynika jednoznacznie, że poszkodowany (mieszkaniec Jarów) doznał urazów typowych dla pobicia — powstałych w wyniku działania tępego, tępokrawędzistego narzędzia, zgodnych z relacją o uderzeniu w głowę.
🔍 Ustalenia biegłego lekarza medycyny sądowej:
-
W prawej okolicy czołowej — otarcie naskórka o wymiarach 4,5 × 2,2 cm, o charakterze powierzchownym, z widocznymi brzegami otarcia.
-
Na prawym ramieniu — bolesność tylnej powierzchni.
-
Na lewym ramieniu — podbiegnięcie krwawe (siniak) w połowie długości kończyny, o wymiarach 1,2 × 1,5 cm.
➡️ Lekarz sądowy stwierdził, że obrażenia te:
-
powstały w wyniku działania narzędzi tępokrawędzistych,
-
mogły powstać w czasie i okolicznościach podanych przez osobę badaną,
-
spowodowały lekki uszczerbek na zdrowiu w rozumieniu art. 157 §2 kodeksu karnego (naruszenie czynności narządów ciała i rozstrój zdrowia trwający poniżej 7 dni).
🩺 Opis z dokumentacji Szpitala im. Św. Jadwigi w Trzebnicy:
Pacjent został przyjęty po pobicie z krótkotrwałą utratą przytomności, z widocznym otarciem skóry głowy o średnicy ok. 3–4 cm. W badaniu TK głowy nie stwierdzono krwawienia śródmózgowego ani uszkodzeń kości czaszki.
Stan ogólny określono jako stabilny, przytomny, w kontakcie logicznym, jednak pacjent był osłabiony, z objawami bólowymi i nadciśnieniem pourazowym.
⚖️ Wnioski:
Z opinii medycyny sądowej wynika, że:
-
obrażenia są realne i udokumentowane,
-
nie noszą znamion samouszkodzenia,
-
ich charakter odpowiada uderzeniu tępym narzędziem,
-
są zgodne z wersją wydarzeń przedstawioną przez poszkodowanego, który twierdzi, że został uderzony przy bramie wjazdowej po wezwaniu policji.
Lekarz medycyny sądowej zakwalifikował urazy jako lekkie obrażenia ciała, ale ich okoliczności i sposób powstania wymagają dalszego postępowania karnego
🧩 Długie tło konfliktu
To nie pierwsze starcie między tą rodziną a sołtys Jar i jej partnerem.
Od miesięcy docierały do redakcji sygnały o nękaniu, donosach i próbach eskalowania napięcia między mieszkańcami.
Wcześniej opisywaliśmy sprawę dotyczącą konfliktu o staw, w której także pojawiały się te same nazwiska i emocje.
Teraz jednak, po raz pierwszy, doszło do fizycznej konfrontacji i interwencji służb ratunkowych.
⚖️ Pytania, które wymagają odpowiedzi
Dlaczego osoby pełniące funkcje społeczne wchodzą nocą na prywatny teren, w towarzystwie kamery i podniesionych emocji?
Dlaczego mimo wielokrotnych skarg mieszkańców nikt dotąd nie podjął skutecznych działań, by powstrzymać ten konflikt, który wymyka się spod kontroli?
I wreszcie – czy funkcja sołtysa upoważnia do zachowań, które noszą znamiona prowokacji i nękania?
🗣️ Komentarz redakcyjny
To zdarzenie pokazuje, że w małych społecznościach, gdzie wszyscy się znają, granice przyzwoitości i władzy społecznej mogą zostać niebezpiecznie zatarte.
Nie można usprawiedliwiać działań, które prowadzą do zastraszania, emocjonalnych prowokacji i przemocy, zwłaszcza wobec osób w kryzysie psychicznym.
Kamera i tytuł sołtysa nie mogą być narzędziem nacisku.
To, co wydarzyło się w Jarach, wymaga jasnego stanowiska – zarówno władz gminy, jak i organów ścigania.
Bo jeśli dziś ofiarą jest jeden człowiek, jutro może to być każdy, kto odważy się mówić głośno o problemach swojej wsi.
W kontekście zbliżającego się 4 listopada 2025 roku wiejskiego zebrania, jak i wyborów nowego sołtysa, powinien być złożony wniosek o obecność policji w tym dniu, by wykluczyć jakiekolwiek incydenty.
Autor: Rafał Chwaliński
📍 Źródła: nagranie z 23.10.2025, relacja poszkodowanego i rodziny, dokumentacja medyczna, materiały własne Radia DTR
📰 Radio DTR – niezależne źródło informacji lokalnych
Magazynu Radio DTR 10/2025
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


