Jedne lasy chronić, inne „odbezpieczyć”. O czym naprawdę zagłosują radni?

wycina i ochrona lasow po co
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

28 maja 2026 roku Rada Miejska w Obornikach Śląskich ma głosować nad projektem uchwały, który na pierwszy rzut oka wygląda jak techniczna formalność dotycząca gospodarki leśnej. Problem w tym, że skutki tej decyzji mogą wykraczać daleko poza zwykłe „porządkowanie dokumentacji”.

Bo w praktyce rada ma jednocześnie zaopiniować:

  • objęcie ponad 3 tys. hektarów lasów statusem ochronnym,
  • ale także pozbawienie części terenów leśnych dotychczasowej ochrony.

I właśnie ten drugi element może okazać się dużo ważniejszy, niż dziś wydaje się wielu mieszkańcom.

Reklama
ilustracja artykulu o uchwale wycinajacej lasy i ich ochronie 2 ilustracja artykulu o uchwale wycinajacej lasy i ich ochronie 2

Jedne lasy chronimy, inne „odbezpieczamy”

Oficjalnie Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych we Wrocławiu tłumaczy projekt potrzebą aktualizacji i uporządkowania statusów lasów.

W dokumentach wskazano, że ochroną mają zostać objęte m.in. lasy:

  • wodochronne,
  • cenne przyrodniczo,
  • położone w pobliżu dużych miast,
  • pełniące funkcje społeczne i klimatyczne,
  • będące ostoją gatunków chronionych.

Brzmi rozsądnie.

Tyle że równolegle część lasów ma zostać tej ochrony pozbawiona.

I właśnie tutaj pojawia się pytanie, którego w przestrzeni publicznej praktycznie jeszcze nie ma:

które konkretnie tereny mają utracić ochronę i dlaczego właśnie te?

Uchwała wygląda niewinnie. Skutki mogą być dużo większe

Status lasu ochronnego nie oznacza całkowitego zakazu wycinki. Ale oznacza:

  • większe rygory gospodarowania,
  • silniejsze argumenty środowiskowe,
  • utrudnienia przy ingerencji w teren,
  • większe znaczenie społeczne i przyrodnicze.

Natomiast utrata tego statusu:

  • zmniejsza poziom formalnej ochrony,
  • może zwiększać elastyczność planistyczną,
  • osłabiać przyszłe argumenty ekologiczne,
  • ułatwiać późniejsze decyzje dotyczące zagospodarowania.

Nie oznacza to automatycznie:

„jutro powstanie osiedle”.

Ale bardzo często właśnie od takich technicznych zmian zaczynają się procesy, które kilka lat później kończą się urbanizacją terenów zielonych.

I tutaj wchodzi Plan Ogólny Gminy

Nowy Plan Ogólny Obornik Śląskich pokazuje coś bardzo ciekawego.

W prognozie oddziaływania na środowisko zapisano wprost:

chłonność terenów mieszkaniowych w gminie wynosi ponad 29 tys. osób i znacząco przekracza przewidywane zapotrzebowanie na nową zabudowę mieszkaniową wynoszące około 14,8 tys. mieszkańców. Nie ma podstaw do wyznaczania nowych terenów pod zabudowę mieszkaniową.

To jeden z najważniejszych zapisów całego dokumentu.

Reklama
Reklama
Reklama

Bo oznacza, że:

gmina już dziś ma ogromny zapas terenów pod zabudowę.

A więc mieszkańcy mają prawo pytać:

skoro terenów mieszkaniowych jest już nadmiar, to po co zmieniać status części lasów?

Wrocław coraz mocniej naciska na północ

Dokumenty planistyczne pokazują coś jeszcze:
Oborniki Śląskie stają się coraz silniej związane z aglomeracją Wrocławia.

Najbardziej widać to w rejonach:

  • Pęgowa,
  • Wilczyna,
  • Bagna,
  • Osoli,
  • obrzeży samych Obornik Śląskich.

To miejsca:

  • dobrze skomunikowane,
  • atrakcyjne krajobrazowo,
  • z rozwijającą się infrastrukturą,
  • coraz bardziej interesujące dla rynku mieszkaniowego.

I właśnie tam lasy są dziś ostatnim realnym buforem przed dalszym rozlewaniem się zabudowy.

Czy radni wiedzą, nad czym będą głosować?

To może być najważniejsze pytanie całej sesji.

Bo uchwała:

  • wygląda technicznie,
  • operuje językiem administracyjnym,
  • nie pokazuje mieszkańcom prostych konsekwencji przestrzennych.

A tymczasem decyzja dotycząca statusu lasów może mieć skutki:

  • środowiskowe,
  • urbanistyczne,
  • inwestycyjne,
  • społeczne,
    które będą widoczne dopiero za kilka lub kilkanaście lat.

W praktyce rada może zdecydować:

  • które tereny pozostaną zielonym buforem,
  • a które staną się łatwiejsze do przyszłego przekształcania.

Najważniejsze pytanie dopiero przed mieszkańcami

Bo prawdziwy spór nie dotyczy dziś samej wycinki.

Dotyczy tego:

jaką gminą mają być Oborniki Śląskie za 10–20 lat.

Czy:

  • nadal zielonym miastem-lasem,
  • miejscem uzdrowiskowym i rekreacyjnym,
  • przestrzenią oddzielającą Wrocław od dalszej suburbanizacji,

czy coraz bardziej:

  • podmiejską strefą mieszkaniową,
  • znikającymi zielonymi klinami,
  • i lasami traktowanymi głównie jako rezerwa przestrzenna pod przyszły rozwój.

I możliwe, że właśnie 29 maja mieszkańcy po raz pierwszy zobaczą początek tej większej zmiany.

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 5/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry