Kolejna porażka powiatu trzebnickiego w sądzie

powiat trzebnicki przegrywa procesy
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Kolejna porażka powiatu trzebnickiego w sądzie. Dyrektorzy wygrywają z władzą

W ciągu zaledwie kilku miesięcy zapadły dwa wyroki, które mocno uderzają w władze powiatu trzebnickiego. Najpierw w kwietniu 2025 roku sąd pracy przywrócił do pracy dyrektora PCPR w Trzebnicy, Roberta Korytkowskiego. We wrześniu Wojewódzki Sąd Administracyjny unieważnił decyzję o odwołaniu Katarzyny Lech, dyrektorki Powiatowego Zespołu Szkół w Żmigrodzie. Oba orzeczenia łączy jedno – pokazują, że decyzje personalne starostwa nie wytrzymują sądowej kontroli.


Robert Korytkowski – przywrócony do PCPR

23 kwietnia 2025 r. Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia (sygn. akt IV P 735/23) wydał wyrok, w którym przywrócił Roberta Korytkowskiego do pracy w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Trzebnicy.
Decyzja zapadła po tym, jak został on odwołany ze stanowiska w atmosferze napięć i niejasnych zarzutów.

Reklama
Reklama

Sąd nie tylko uznał roszczenia Korytkowskiego, ale także zasądził na jego rzecz 4 260 zł tytułem kosztów procesu, które PCPR musi pokryć


Katarzyna Lech – wygrana po roku batalii

Kolejną porażkę starostwo poniosło 30 września 2025 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu stwierdził nieważność w całości uchwały nr 172/2024 Zarządu Powiatu Trzebnickiego, na mocy której Katarzyna Lech została odwołana z funkcji dyrektorki Powiatowego Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Żmigrodzie.

Oficjalnym powodem były rzekome zaniedbania przy zgłaszaniu bójek uczniowskich. Jednak już wtedy społeczność szkolna i rodzice alarmowali, że to decyzja polityczna – związana z odmową dyrektorki wobec nacisków personalnych.


Co łączy obie sprawy?

Dwie różne instytucje, dwa różne procesy, a finał podobny: sądy stanęły po stronie dyrektorów, a przeciwko decyzjom Zarządu Powiatu. To pokazuje, że:

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
  • powiat przegrywa kolejne procesy,

  • koszty pokrywają podatnicy,

  • obsługa prawna powiatu inkasuje wynagrodzenie niezależnie od wyniku sprawy.

Pojawia się pytanie: czy radni sprawują kontrolę nad wydatkami na procesy, które z góry wydają się przegrane?


Polityka czy merytoryka?

Oba przypadki wywołały falę komentarzy. Wiele głosów podkreśla, że decyzje personalne w starostwie są silnie umotywowane politycznie, a nie merytorycznie.
Na Facebooku władze powiatu chętnie pokazują się w otoczeniu inwestycji, uśmiechów i uroczystości. Jednak rzeczywistość w sądach wygląda inaczej – kolejne niekorzystne wyroki burzą ten wizerunek.


Czy tylko wybory mogą to zmienić?

To mieszkańcy płacą za te procesy – zarówno w formie kosztów zasądzonych przez sądy, jak i honorariów adwokackich. Ostateczna ocena należy jednak do wyborców. Bo jeśli sądy już wystawiły rachunek władzom powiatu, to być może kolejne rozliczenie nastąpi przy urnach wyborczych.

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 10/2025
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry