Marilyn Monroe wraca do Wrocławia. Ale nie jako gwiazda kina

wrocławska wystawa o marilyn monroe
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

We Wrocławiu szykuje się jedna z najbardziej intrygujących wystaw tego roku. Nie będzie to jednak klasyczna opowieść o hollywoodzkiej legendzie, pełna sentymentalnych fotografii i biograficznych anegdot. Krupa Art Foundation bierze na warsztat coś znacznie bardziej niepokojącego – mechanizm tworzenia ikon i sposób, w jaki współczesna kultura produkuje obrazy silniejsze od rzeczywistości.

Wystawa „Marilyn Monroe. Czuję, że ją znam, ale czasem moje ręce wyginają się do tyłu od lipca” powstaje w roku setnej rocznicy urodzin aktorki, ale twórcy świadomie uciekają od jubileuszowej estetyki. Marilyn Monroe nie jest tu bohaterką wspomnienia. Staje się symbolem. Konstruktem. Fantazmatem, który żyje własnym życiem w mediach, internecie i zbiorowej wyobraźni.

mm 2 m.h.green MM H.Green

Punktem wyjścia projektu jest wyjątkowe archiwum fotografii Miltona H. Greena ze zbiorów Hali Stulecia. To właśnie te zdjęcia pokazują moment narodzin nowoczesnej kultury wizerunku – epoki, w której obraz zaczyna być ważniejszy od człowieka. Choć w kolekcji znajdują się różne gwiazdy amerykańskiego kina, to właśnie Monroe przyciąga uwagę najmocniej. Jakby cała reszta była już tylko tłem.

Czytaj dalej

Nie uciekaj z tematu

I chyba właśnie o to chodzi tej wystawie.

Bo współczesny świat coraz częściej działa jak gigantyczna maszyna do reprodukcji twarzy, emocji i symboli. Marilyn Monroe funkcjonuje dziś bardziej jako idea niż realna osoba. Cytat z jej notatek – „Zdaje mi się, że jestem fantazją” – brzmi w tym kontekście niemal proroczo.

Twórcy ekspozycji prowadzą widza dalej. W stronę pytań o prawdę, pamięć i kulturę post-prawdy. O to, czy jeszcze umiemy odróżnić człowieka od medialnej projekcji. W tle pojawiają się także skojarzenia z Laurą Palmer z „Twin Peaks”, a nad całością unosi się duch Davida Lyncha i jego słynnego zdania: „Wszystko jest o Marilyn Monroe”.

To jednak nie tylko wystawa o popkulturze. To również opowieść o ekonomii uwagi, internecie i współczesnym uzależnieniu od obrazów. Dlatego obok archiwalnych fotografii pojawiają się prace współczesnych artystów, którzy badają granice prywatności, ekspozycji i cyfrowej tożsamości.

Czytaj dalej

Jeszcze jeden trop w tej sprawie

Szczególnie mocno zapowiada się równoległa ekspozycja „Arsenic Ballerinas” rumuńskiej artystki Ioany Vreme Moser. W przestrzeni dawnego bunkra powstanie instalacja złożona ze 133 szminek zamienionych w odbiorniki FM. Będą emitować archiwalne transmisje radiowe, propagandowe komunikaty i intymne nagrania kobiet pracujących przy systemach komunikacji.

Brzmi surrealistycznie? Trochę tak. Ale właśnie w tym tkwi siła tej wystawy.

Bo Krupa Art Foundation nie proponuje widzom łatwej nostalgii za Hollywood. Raczej pokazuje, że za każdym pięknym obrazem kryje się infrastruktura wpływu, kontroli i manipulacji. A Marilyn Monroe – nawet po stu latach – nadal pozostaje jednym z najpotężniejszych symboli kultury masowej.

Wystawa będzie prezentowana we Wrocławiu od 15 lipca do 25 października 2026 roku w Krupa Art Foundation.

arsenic ballerinas1 Arsenic ballerinas


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Zostań przy sprawie

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry