Milion złotych w reklamówce. 19-latka zatrzymana

wpadla na wyludzeniu
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

76-letni mężczyzna uwierzył w internetową „inwestycję życia”. Stracił milion złotych. Pieniądze odbierała 19-latka – została zatrzymana w chwili, gdy brała kolejną transzę gotówki. Sprawa odsłania mechanizm, który wciąż działa z przerażającą skutecznością.


Jak działało oszustwo?

Zaczęło się niewinnie. Ogłoszenie w mediach społecznościowych, obietnica zysków, kontakt z „opiekunem inwestycyjnym”. Schemat znany, ale wciąż skuteczny.

Senior z powiatu świdnickiego przez dwa lata był prowadzony krok po kroku. Najpierw niewielkie kwoty, potem coraz większe „inwestycje”. Polska, potem zagranica – Turcja, Argentyna. Brzmi poważnie. Brzmi wiarygodnie. Tylko że to była fikcja.

Reklama

Z czasem pieniądze przestały być przelewane. Zaczęły być przekazywane… w gotówce. W umówionych miejscach. Z hasłem.

To moment, w którym ta historia przestaje być „internetowym oszustwem”, a zaczyna przypominać scenariusz filmu kryminalnego.


Milion w dwóch ratach

Najpierw ponad 300 tysięcy złotych. Kilka dni później – aż 700 tysięcy.

Za każdym razem pojawiała się ta sama osoba. 19-letnia obywatelka Ukrainy, która – jak ustalili śledczy – była jednym z ogniw większego mechanizmu.

Policjanci z Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie pracowali operacyjnie. Wiedzieli, że dojdzie do kolejnego przekazania pieniędzy.

Nie przerwali tego wcześniej.

Pozwolili, by doszło do spotkania.

I zatrzymali kobietę dokładnie w chwili, gdy odebrała 700 tysięcy złotych.


Kim jest „odbierak”?

To pytanie wraca w takich sprawach regularnie.

Osoba odbierająca gotówkę to najczęściej tylko element większej układanki. Niekoniecznie organizator. Często ktoś zwerbowany – świadomie lub półświadomie – do roli kuriera pieniędzy.

W tej sprawie 19-latka usłyszała zarzuty oszustwa. Trafiła do Prokuratura Rejonowa w Świdniku, a następnie decyzją Sąd Rejonowy w Świdniku została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące.

Reklama
Reklama
Reklama

Grozi jej do 10 lat więzienia.

Ale śledczy nie mają wątpliwości – to nie koniec.


To nie jest historia o jednej osobie

Takie przestępstwa rzadko są dziełem jednej osoby. To struktury, które działają jak dobrze naoliwiona maszyna:

  • ktoś tworzy ogłoszenie,
  • ktoś prowadzi rozmowy,
  • ktoś buduje zaufanie,
  • ktoś odbiera pieniądze,
  • ktoś je „czyści” i wyprowadza dalej.

Ofiara widzi jedną twarz. System ma ich dziesiątki.


Dlaczego to wciąż działa?

Bo działa na emocjach.

Obietnica szybkiego zysku. Poczucie „wyjątkowej okazji”. Presja czasu. Autorytet „doradcy”.

A potem już tylko kolejne kroki, które wydają się logiczne… dopóki nie jest za późno.

W tej sprawie mówimy o milionie złotych. Ale skala takich oszustw w Polsce liczona jest w setkach milionów rocznie.


Co zostaje?

Pieniądze – w tym przypadku – udało się zabezpieczyć.

Ale pytanie, które zostaje, jest inne:

Ilu ludzi nie zgłasza takich spraw?

I ilu nadal wierzy, że „tym razem to prawdziwa inwestycja”?

Źródło informacji KWP w Lublinie


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry