Myslovitz wracają na scenę z nową trasą koncertową „Dla Ciebie (wpadłem w głęboką depresję)”. Wiosenny cykl koncertów ma być emocjonalnym rollercoasterem – z premierowymi utworami, powrotami do rzadko granych piosenek i oczywiście z największymi przebojami zespołu. Jednym z pierwszych przystanków będzie Wrocław.
Koncert we Wrocławiu zaplanowano na 12 marca w klubie A2. Dzień później zespół zagra w warszawskiej Stodole, a potem ruszy w dalszą trasę po Polsce.
Ale to nie będzie zwykła trasa „z repertuarem sprzed lat”. Zespół zapowiada coś więcej.
Co usłyszą fani na koncertach?
Nowa trasa ma być – jak mówią muzycy – spotkaniem z publicznością na kilku poziomach emocji.
Po pierwsze pojawią się premierowe kompozycje, które trafią na następcę albumu „Wszystkie narkotyki świata”. Płyta została bardzo dobrze przyjęta przez fanów i krytyków, więc oczekiwania wobec nowych nagrań są spore.
Po drugie – na scenę wrócą utwory, których zespół od dawna nie grał na żywo, choć publiczność regularnie się o nie dopomina.
I dopiero trzeci element to klasyka Myslovitz – czyli piosenki, które od lat są wspólnie śpiewane przez publiczność.
Myslovitz Serwis Rock House fot. Piotr Porębski
„Będziemy tam dla Ciebie… i dla Ciebie… i dla Ciebie. Zapraszamy na grupową terapię najlepszym lekiem – muzyką” – zapowiada zespół.
Gdzie zagra Myslovitz?
Wiosenna trasa obejmuje kilka dużych miast w Polsce.
Daty koncertów:
-
12 marca – Wrocław, A2
-
13 marca – Warszawa, Stodoła
-
22 marca – Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska
-
28 marca – Szczecin, Nowa Dekadencja
-
29 marca – Poznań, Tama
-
11 kwietnia – Olsztyn, Aula im. Anny Wasilewskiej
-
12 kwietnia – Gdańsk, Stary Maneż
Dlaczego ta trasa może być wyjątkowa?
Myslovitz należy do tych zespołów, które z czasem nie tracą znaczenia. Ich muzyka – od lat balansująca między alternatywnym rockiem a melancholijnym popem – ma szczególną zdolność trafiania w emocje słuchaczy.
Dlatego koncerty tej trasy mogą być czymś więcej niż tylko występem na scenie.
Raczej spotkaniem ludzi, którzy przez lata dorastali przy tych samych piosenkach.
I pewnie właśnie dlatego muzycy mówią o „grupowej terapii”.
Bo czasem jedna piosenka potrafi powiedzieć więcej niż długi felieton.
Źródło informacji: materiały prasowe zespołu Myslovitz / RockHouse



