Najtańszy weekend na stacjach? 6,14 zł za litr benzyny
Jeszcze niedawno kierowcy patrzyli na ceny paliw z lekkim niepokojem. Teraz? Na chwilę mogą odetchnąć. Od soboty 11 kwietnia do poniedziałku 13 kwietnia maksymalna cena benzyny 95 została ustalona na poziomie 6,14 zł za litr. I – jak podkreśla resort – to najniższy pułap od początku funkcjonowania rządowego mechanizmu.
Brzmi dobrze. Pytanie tylko: na jak długo?
Ile zapłacimy przy dystrybutorze?
W najbliższy weekend obowiązują konkretne limity:
- benzyna 95 – 6,14 zł/l
- benzyna 98 – 6,73 zł/l
- olej napędowy – 7,68 zł/l
To ceny maksymalne. Oznacza to, że żadna stacja w kraju nie może ich przekroczyć. Może być taniej – drożej już nie.
Skąd ta obniżka?
Minister Energii, Miłosz Motyka, nie pozostawia wątpliwości:
„Mechanizm obniżający ceny będzie utrzymywany tak długo, jak będzie to konieczne. Gdyby nie pakiet, diesel mógłby kosztować nawet 9 zł za litr”.
Za spadkiem cen stoi pakiet „Ceny Paliw Niżej”. To zestaw działań, który – mówiąc wprost – administracyjnie trzyma ceny w ryzach.
Co konkretnie zmieniono?
Rząd sięgnął po klasyczne narzędzia:
- obniżka VAT z 23% do 8%
- redukcja akcyzy do minimum dopuszczalnego w UE
- wprowadzenie maksymalnej ceny detalicznej
Efekt? Polska w ostatnich dniach znalazła się wśród krajów z najtańszą benzyną w Unii Europejskiej.
Mechanizm działa… ale czy to rynek?
No właśnie. I tu zaczyna się ciekawsza część tej historii.
Reklama
g(25882096)a(3459702))
Reklama

Reklama

Reklama
g(26124802)a(3459702))
Bo choć kierowcy płacą mniej, to nie jest to efekt „naturalny”. Ceny są administracyjnie ograniczane. Innymi słowy – państwo mówi rynkowi: „tu jest sufit”.
To działa krótkoterminowo. Ale długofalowo?
Eksperci od lat ostrzegają: takie rozwiązania mogą zaburzać konkurencję, ograniczać marże stacji i przerzucać koszty gdzie indziej – choćby do budżetu państwa.
Weekendowa ulga czy polityka na dłużej?
Nie bez znaczenia jest też kalendarz. Obniżki obowiązują w weekend – czyli wtedy, gdy ruch na drogach rośnie, a tankowanie staje się bardziej „odczuwalne” dla kieszeni.
Przypadek?
Można mieć wątpliwości.
Co dalej z cenami paliw?
Na dziś rząd nie zapowiada wycofania mechanizmu. Wszystko zależy od sytuacji na rynku hurtowym i globalnych cen ropy.
Ale jedno jest pewne – 6,14 zł za litr to poziom, który jeszcze kilka miesięcy temu wydawał się mało realny.
I dlatego właśnie budzi tyle emocji.