Nie brak kompetencji, a brak woli. Gmina mogła działać

nie brak kompetencji lecz brak woli
Oceń materiał

Lokalne opłaty za wywóz osadów z przydomowych oczyszczalni: co naprawdę może (i powinna) zrobić gmina?


W odpowiedzi na interpelację radnego Mareka Mańczaka urząd napisał, że nie ma „kompetencji do kontroli cen” i „podstawy prawnej” do porównywania stawek firm asenizacyjnych. To tylko pół prawdy. Prawo wprost daje gminie realne instrumenty wpływu na rynek: ustalanie górnych stawek opłat, kontrolę właścicieli nieruchomości oraz określanie wymagań dla przedsiębiorców. Z tych narzędzi w Obornikach Śląskich – sądząc po odpowiedzi urzędu – nie korzysta się w pełni.

Czy gmina może „kontrolować ceny”?

Tak – pośrednio i skutecznie. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (u.c.p.g.) nakłada na radę gminy obowiązek ustalenia górnych stawek opłat za opróżnianie zbiorników bezodpływowych i osadników w przydomowych oczyszczalniach. Te limity wyznaczają sufit cenowy dla usług świadczonych mieszkańcom. To nie jest dobra wola – to obowiązek.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

„Rada gminy określa, w drodze uchwały, górne stawki opłat ponoszonych przez właścicieli nieruchomości za usługi, o których mowa w ust. 1.” – art. 6 ust. 2 u.c.p.g.

Resort infrastruktury i RPO od lat przypominają, że to właśnie uchwały rad mają racjonalizować rynek i ograniczać „horrendalne” rozpiętości cen między gminami. Innymi słowy: jeżeli mieszkańcy płacą zbyt dużo, to rada powinna zrewidować górne stawki.

Czy gmina ma obowiązek porównywać i monitorować?

Urząd twierdzi, że „nie prowadzi zestawień i porównań stawek”. Ustawa wprost nie nakazuje sporządzania tabel porównawczych, ale nakłada na wójta/burmistrza obowiązek cyklicznej kontroli każdego właściciela nieruchomości co najmniej raz na 2 lata – z umów i dowodów uiszczania opłat za wywóz nieczystości. Bez takiego monitoringu nie da się rzetelnie ocenić rynku ani podjąć decyzji o górnych stawkach.

„Wójt, burmistrz lub prezydent miasta jest obowiązany prowadzić kontrolę (…) co najmniej raz na dwa lata zgodnie z planem kontroli.” – art. 6 ust. 5aa u.c.p.g.

Praktyki innych samorządów pokazują, że to działa: urzędy publikują harmonogramy kontroli, wymagają okazania faktur i prowadzą ewidencję zbiorników. To standard, a nie nadgorliwość.

Czy gmina może „ingerować w relacje gospodarcze”?

Może – w zakresie wynikającym z prawa. Po pierwsze, wydaje zezwolenia na opróżnianie zbiorników i transport nieczystości ciekłych. Po drugie, określa wymagania, jakie przedsiębiorca musi spełnić (sprzęt, stacje zlewne, procedury, ewidencja). Podstawą jest rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z 16.02.2023 r. oraz uchwały rad gmin przyjmowane na jego podstawie. To twarde warunki wejścia i działania na rynku, których egzekwowanie leży po stronie gminy.

„Rada gminy określi wymagania, jakie powinien spełniać przedsiębiorca ubiegający się o uzyskanie zezwolenia (…)” – art. 7 u.c.p.g. (w zw. z rozporządzeniem z 16.02.2023 r.).

„Nie mamy podstawy do badania faktur”?

Kontrola „cen z faktur” jako polityka cenowa – rzeczywiście nie jest kompetencją gminy. Ale kontrola faktów (czy jest umowa, jak często wywożono, czy rachunki istnieją, czy usługa jest zgodna z instrukcją oczyszczalni) – to już obowiązek ustawowy. W wielu gminach kontrole obejmują wgląd do rachunków i weryfikację regularności wywozów.

Reklama
Reklama
Reklama

Co z „planem kontroli dopiero w 2026 r.”?

Skoro ustawa nakazuje co najmniej raz na 2 lata skontrolować właścicieli nieruchomości, plan odkładany na kolejny rok może oznaczać lukę w realizacji obowiązku. NIK podkreśla, że ewidencja i kontrole są kluczowe dla ochrony środowiska i racjonalnego planowania usług.

Co gmina może zrobić już teraz?

  1. Zrewidować i uchwalić górne stawki (w tym oddzielnie dla transportu – odległość/km), tak aby chronić mieszkańców przed windowaniem cen. Praktyka i orzecznictwo dopuszczają takie konstrukcje stawek maksymalnych.

  2. Zaktualizować wymagania dla przedsiębiorców (uchwała + warunki zezwoleń) zgodnie z rozporządzeniem z 16.02.2023 r. i je egzekwować.

  3. Uruchomić plan kontroli na lata 2025–2026 (nie „od 2026”), obejmujący co najmniej wszystkich właścicieli w cyklu dwuletnim; publikować harmonogram i wzory protokołów.

  4. Prowadzić ewidencję i rejestr zgłoszeń (nawet jeśli nie są formalnymi „skargami”), bo to materiał dowodowy do zmian stawek i warunków zezwoleń. (Wskazania MI/RPO co do „racjonalnego” kształtowania stawek).

  5. Edukować mieszkańców: wzór umowy, lista uprawnionych firm, przypomnienie o obowiązku częstotliwości wywozu i przechowywania rachunków. (Praktyka innych gmin).


Konkluzja redakcyjna

Gmina ma rację tylko w jednym: nie prowadzi polityki cenowej firm. Ale z przepisów wynika, że to gmina – przez górne stawki, wymagania dla firm i kontrole co 2 lata – odpowiada za ramy i uczciwość lokalnego rynku usług asenizacyjnych. Odpowiedź urzędu minimalizuje te obowiązki i przerzuca odpowiedzialność na mieszkańców. To nie brak kompetencji – to brak woli działania.


Źródła (kluczowe akty i interpretacje)

  • Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach – art. 6 ust. 2; art. 6 ust. 5a–5aa; art. 7 (t.j. Dz.U. 2025 poz. 733).

  • Rozporządzenie MKiŚ z 16.02.2023 r. (Dz.U. 2023 poz. 322) – wymagania dla przedsiębiorców ubiegających się o zezwolenie.

  • RPO/MI o górnych stawkach i roli rad gmin – oficjalne stanowiska i publikacje branżowe.

  • Dobre praktyki gmin (kontrole co 2 lata, wgląd w rachunki, ewidencje).

Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry