Odwołanie w Obornikach Śląskich. Spór o Mańczaka nabiera znaczenia

wystarczy ze mowisz inaczej marek manczak
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Nie każde głosowanie w samorządzie budzi emocje. To – z 22 kwietnia 2026 roku – zdecydowanie tak.

Podczas posiedzenia komisji środowiska i rozwoju w Oborniki Śląskie radni odwołali Marek Mańczak z funkcji wiceprzewodniczącego.
Wniosek złożył radny M. Borowski.

Oficjalny powód? „Obrażanie radnych”.

Nieoficjalnie – sprawa wygląda znacznie szerzej. mark manczak radny obornik slaskich Radny Marek Mańczak – odwołany z funkcji wiceprzewodniczącego komisji środowiska i rozwoju podczas posiedzenia w dniu 22 kwietnia 2026 roku w Oborniki Śląskie.


Czy ktoś wskazał konkret?

To pierwszy moment, w którym ta historia zaczyna się chwiać.

Z relacji radnego Mańczaka wynika, że gdy poprosił o wskazanie konkretnych wypowiedzi:

„Jak się zapytałem konkretnie, w którym miejscu, gdzie, treść, to nie był mi w stanie odpowiedzieć, tylko powiedział, że napisane było na pitu-pitu…”

Nie padł żaden cytat.
Nie wskazano żadnego wpisu.
Nie pokazano żadnego dowodu.

Zostało tylko ogólne stwierdzenie.

👉 A to za mało, by mówić o jednoznacznej winie.


Decyzja, która kosztuje

Odwołanie z funkcji to nie tylko zmiana „na papierze”.

To:

  • utrata wpływu w komisji,
  • odsunięcie od decyzji,
  • i – choć symbolicznie – mniejsze wynagrodzenie.

W praktyce to forma sankcji.

👉 Taki ruch zawsze wysyła sygnał: „są granice, których lepiej nie przekraczać”.


Regulamin etyki i wcześniejsze napięcia

W tle pojawia się jeszcze jeden element – wcześniejsza propozycja stworzenia regulaminu określającego zasady etyczne dla radnych.

Teoretycznie to próba uporządkowania debaty.

W praktyce – może być narzędziem kontroli.

Do tego dochodzą wcześniejsze napięcia, w tym fakt, że radny Mańczak nie został zaproszony na spotkanie noworoczne organizowane przez burmistrza i przewodniczącą rady.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

To nie jest decyzja formalna.
Ale to jest sygnał.


Głosowanie bez sprzeciwu

Najbardziej uderzające jest jednak to, jak przebiegło głosowanie.

  • nikt nie zagłosował przeciw,
  • jedna osoba się wstrzymała – radny i przewodniczący komisji D. Stawiak.

To właśnie ten jeden głos mówi najwięcej.

Bo wstrzymanie się często oznacza:

  • brak przekonania,
  • albo brak odwagi, by powiedzieć „nie”.

👉 Czy naprawdę wszyscy byli zgodni?
👉 Czy raczej nikt nie chciał wyłamać się z większości?


Krytyka czy kara?

Radny ma prawo:

  • mieć własne zdanie,
  • krytykować,
  • zadawać niewygodne pytania.

To fundament samorządu.

Ale jeśli za sposób wypowiedzi przychodzi kara, a nie rozmowa…

👉 granica między debatą a dyscyplinowaniem zaczyna się zacierać.


Co tu naprawdę jest stawką?

Nie tylko funkcja w komisji.

Ale coś większego:
👉 standardy debaty
👉 granice krytyki
👉 i miejsce dla „niewygodnych” głosów

Bo dziś pytanie nie brzmi już:
czy radny kogoś obraził

Tylko:
👉 czy ktoś potrafił to udowodnić
👉 i czy decyzja była adekwatna do zarzutów


Na koniec

To nie jest historia o jednym głosowaniu.

To historia o tym, jak w praktyce działa lokalna polityka.

👉 Czy jest przestrzenią sporu i różnicy zdań
czy
👉 systemem, w którym lepiej mówić ostrożnie

Bo po 22 kwietnia w Obornikach Śląskich to pytanie wybrzmiewa głośniej niż wcześniej.

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 4/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Zostań przy sprawie

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry