Czy Wrocław był zarządzany przez człowieka z fałszywym MBA?
Na to pytanie odpowiedzi szuka teraz Sąd Okręgowy w Katowicach. Prokuratura Krajowa skierowała przeciwko Jackowi Sutrykowi akt oskarżenia. Zarzuty? Trzy oszustwa i jedno przestępstwo korupcyjne. Grozi do 8 lat więzienia.
Redakcja: to nie są już polityczne insynuacje – to akt oskarżenia podpisany przez prokuratora.
Jak miało działać MBA „bez studiowania”?
Według prokuratury, mechanizm był prosty: szybka rekrutacja online, antydatowana umowa, 9 500 zł czesnego i… gotowe.
„W czerwcu 2020 roku, bez faktycznego odbycia studiów, Jacek S. odebrał świadectwo ukończenia studiów podyplomowych” – informuje prok. Katarzyna Calów-Jaszewska (Prokuratura Krajowa).
„W zamian Paweł Cz. miał otrzymać funkcję w radzie programowej Wrocławskiego Parku Technologicznego” – dodaje prokuratorka.
Komentarz redakcji: To zdanie brzmi jak opis scenariusza w stylu „House of Cards”, tylko dużo tańszy budżet i gorsza obsada.
Rzekoma korupcja i 75 tys. zł za pracę, której nie było
Śledczy twierdzą, że rektor Collegium Humanum — Paweł Cz. — miał być wynagradzany ze środków Wrocławskiego Parku Technologicznego.
„Paweł Cz. do czerwca 2022 roku otrzymał łączne wynagrodzenie 75 000 zł, mimo że faktycznie nie wykonywał czynności” – przekazała PK.
Komentarz redakcji: Kto by pomyślał, że MBA może kosztować podatników więcej niż właściciela dyplomu?
Pół miliona złotych nienależnych wypłat? Tak twierdzi prokuratura
Najpoważniejsze finansowo są zarzuty oszustwa:
„Z tytułu pełnienia funkcji członka rady nadzorczej w spółkach samorządowych Jacek S. uzyskał nienależne wynagrodzenie łącznie ponad 495 000 zł” – podaje Prokuratura Krajowa.
Jeśli te ustalenia się potwierdzą, MBA z Collegium Humanum byłby jednym z najdroższych „dokumentów” w historii wrocławskiego samorządu.
Co mówi Sutryk? Oczywiście: „nie przyznaję się”
Oskarżony prezydent deklaruje:
„Nie przyznaję się do winy. Zaliczam egzaminy i płacę za studia z własnych środków” – mówił wcześniej w wywiadach.
Komentarz redakcji: To jedyny fragment, którego nie weryfikuje prokurator, a wyborcy będą oceniać sami.
Collegium Humanum — fabryka dyplomów, akt oskarżenia na 623 strony
Tło jest gigantyczne:
29 osób oskarżonych,
67 zarzucanych przestępstw,
w tym korupcja, poświadczenie nieprawdy, oszustwa i pranie brudnych pieniędzy,
akt oskarżenia liczący 623 strony.
Sprawa rozlewa się na polityków, rektorów, przedsiębiorców, wykładowców, strażaków.
Komentarz redakcji: W normalnym państwie ktoś by o tym nakręcił „serial roku”. W Polsce robi to prokuratura, tylko bez zwiastuna.
Dlaczego to ważne dla Wrocławia?
To nie jest wyłącznie proces o dyplom. To pytanie o wiarygodność dokumentów, nadzór nad spółkami miejskimi, pieniądze publiczne i zaufanie do instytucji.
Dla miasta to realny kryzys:
prezydent z aktem oskarżenia,
decyzje strategiczne obciążone cieniem sprawy,
groźba paraliżu politycznego w radzie miejskiej,
ryzyko utraty zaufania partnerów i instytucji.
Komentarz redakcji: Na razie najciemniejszą plamą w tej sprawie jest nie dyplom MBA, tylko milczenie wielu lokalnych polityków, którzy „wolą poczekać”.
Co dalej?
Sprawą zajmie się Sąd Okręgowy w Katowicach.
Prokuratura zapowiada, że to tylko „pierwsza transza” — będą kolejne akty oskarżenia.
Komentarz redakcji: Jeśli to serial, to jesteśmy dopiero w pierwszym odcinku sezonu pierwszego. A obsada jest spora.
