Kreml rozważa odwołanie lub ograniczenie defilady
Władze Rosji rozważają odwołanie, przełożenie lub radykalne ograniczenie tradycyjnej Parady Zwycięstwa 9 maja na Placu Czerwonym w Moskwie oraz w Sankt Petersburgu. Powodem są obawy przed nowymi ukraińskimi rakietami dalekiego zasięgu, które mogłyby zagrozić stolicy. Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia całkowitej rezygnacji, ale część lotnicza parady została już odwołana, a próby naziemne przerwano.
Informacje o możliwych zmianach w obchodach 81. rocznicy zwycięstwa nad III Rzeszą pochodzą głównie od rosyjskich blogerów wojennych (tzw. Z-blogerów) oraz mediów niezależnych. Kreml oficjalnie zaprzecza plotkom o odwołaniu, podkreślając, że przygotowania trwają.
„Przedstawcie sobie: 'równaj w prawo, baczność’ – i ogłaszają alarm rakietowy”
Najbardziej konkretne doniesienia przekazał prokremlowski bloger Ilya Tumanow, prowadzący kanał Fighterbomber. W programie „Solovyov LIVE” stwierdził wprost:
„Przedstawcie sobie: 'парад равняйсь, смирно’ — i ogłasza się rakietowa niebezpieczeństwo. Co będzie się działo na placu i wokół niego? To będzie istotny cios wizerunkowy, nawet jeśli nic nie doleci.”
Tumanow podał, że część lotnicza parady w Moskwie i Petersburgu została już całkowicie odwołana. Ponadto 5 kwietnia 2026 na poligonie zaplanowano próbę naziemną, ale żołnierzom i sprzętowi nakazano powrót do miejsc stałej dyslokacji „do specjalnych wskazówek” lub „do odwołania”.
Podobne informacje powtarzają inne źródła zbliżone do rosyjskiego resortu obrony. Zdaniem Tumanowa Kreml rozważa różne warianty: całkowite odwołanie, przełożenie na inną datę (jak w 2020 roku z powodu pandemii COVID-19) lub skrócenie defilady do minimum (30–40 minut), bez przelotów samolotów.
Stanowisko Kremla: „Przygotowujemy się do świętowania”
Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow 5 kwietnia 2026, zapytany o plotki dotyczące odwołania parady, odpowiedział wymijająco, ale stanowczo:
„Мы готовимся к празднованию Дня Победы!” („Przygotowujemy się do świętowania Dnia Zwycięstwa!”).
Pieskow nie podał jednak żadnych szczegółów co do formatu obchodów. Podobne deklaracje powtarzały się w rosyjskich mediach państwowych – Kreml podkreśla, że przygotowania idą „w normalnym trybie”.
Z kolei deputowany Dumy Państwowej Aleksiej Żurawlew (członek komitetu obrony) twierdził, że parada odbędzie się „w uroczystej formie”, a lotnictwo również weźmie w niej udział. Te wypowiedzi stoją jednak w sprzeczności z doniesieniami Tumanowa i innych Z-blogerów.
Główne powody obaw Kremla
Największe zagrożenie dla rosyjskich władz stanowią nowe ukraińskie rakiety dalekiego zasięgu, przede wszystkim kryłata rakieta „Flamingo” (zasięg do 3000 km, głowica ok. 1 tony) oraz rozwijana rakieta balistyczna FP-9 (zasięg ok. 850–900 km). Te systemy – według ukraińskich źródeł – są trudne do przechwycenia i mogłyby dolecieć do Moskwy w ciągu 10–30 minut.
Największy strach Kremla nie dotyczy nawet bezpośredniego trafienia w paradę, lecz ogłoszenia alarmu rakietowego nad Placem Czerwonym podczas defilady. Taka sytuacja mogłaby wywołać panikę wśród dziesiątek tysięcy widzów, masową ewakuację i ogromny blamaż propagandowy dla Władimira Putina.
W regionach Rosji parady są już masowo ograniczane lub odwoływane ze względów bezpieczeństwa (m.in. w Kaliningradzie, Krasnodarze czy okupowanym Sewastopolu na Krymie – po raz trzeci z rzędu).
Kontekst historyczny i znaczenie symboliczne
Parada 9 maja na Placu Czerwonym to najważniejsze święto państwowe współczesnej Rosji. Od 1995 roku odbywa się corocznie i stanowi kluczowy element narracji o „zwycięstwie nad faszyzmem”, którą Kreml łączy z obecną wojną na Ukrainie (określaną jako „specjalna operacja wojskowa” i „denazyfikacja”).
Od 2022 roku defilady są sukcesywnie okrajane – brakowało nowoczesnego sprzętu, ograniczono lotnictwo. W 2025 roku (80. rocznica) parada była większa, ale wciąż poniżej przedwojennego poziomu. Całkowite odwołanie lub radykalne ograniczenie w 2026 roku byłoby pierwszym takim przypadkiem od ponad 30 lat i wyraźnym sygnałem słabości reżimu.
Ukraińskie media i eksperci widzą w tych doniesieniach dowód rosnącej skuteczności ukraińskich uderzeń dalekiego zasięgu oraz paniki na Kremlu.
Co dalej?
Do 9 maja pozostał niemal miesiąc, więc decyzja może zapaść w ostatniej chwili. Możliwe scenariusze to:
- skrócona defilada naziemna bez lotnictwa,
- przełożenie obchodów na inną datę,
- utrzymanie parady w mocno ograniczonej formie.
Niezależnie od ostatecznego wyboru, tegoroczny Dzień Zwycięstwa będzie wyglądał inaczej niż zwykle. Sam fakt publicznych dyskusji o odwołaniu parady – prowadzonych nawet przez prokremlowskich blogerów – pokazuje, jak daleko sięgnęła zdolność Ukrainy do uderzeń w głąb terytorium Rosji.
Artykuł oparty na doniesieniach The Moscow Times, wypowiedziach Ilji Tumanowa w „Solovyov LIVE”, oświadczeniach Dmitrija Pieskowa oraz relacjach polskich i ukraińskich mediów (WP Tech, Polskie Radio 24, Interia, Onet, Kyiv Post).
Sytuacja jest dynamiczna – zalecamy śledzenie aktualizacji.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


