Radni w Trzebnicy przyjęli program opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Dokument wygląda poprawnie. Problem pojawia się wtedy, gdy próbujemy odpowiedzieć na proste pytanie: ile kosztuje jeden pies.
❓ Co naprawdę uchwalili radni?
Na sesji przyjęto program, który ma regulować opiekę nad bezdomnymi zwierzętami w 2026 roku.
Na papierze wszystko się zgadza:
- ponad 100 tys. zł zabezpieczone w budżecie,
- wskazane zadania,
- opisane procedury.
To dokument wymagany ustawą. Każda gmina musi go mieć.
Ale kiedy zaczniemy czytać uważniej, pojawia się coś więcej niż tylko liczby.
❓ Dokąd trafiają psy z Trzebnicy?
Nie do Trzebnicy.
Nie do Wrocławia.
Z uchwały wynika jasno: gmina ma podpisaną umowę ze schroniskiem w Ruścu, pod Wągrowcem.
To około 300 kilometrów od Trzebnicy.
To oznacza, że każdy pies:
- musi zostać odłowiony,
- zabezpieczony,
- przewieziony przez pół Polski,
- przekazany do zewnętrznego schroniska.
System działa. Tylko że… działa daleko.
❓ Jak wyglądają koszty?
Na pierwszy rzut oka – konkretnie:
- 34 tys. zł na schronisko
- 50 tys. zł na weterynarza i transport
- 5 tys. zł na odławianie
Ale to tylko pozory przejrzystości.
Bo te kwoty nie odpowiadają na podstawowe pytania:
- ile kosztuje jeden pies?
- ile kosztuje transport?
- ile kosztuje pobyt w schronisku?
Nie ma takich danych.
❓ Dlaczego tych danych nie ma?
Bo koszty zostały zapisane w sposób zbiorczy.
Największa pozycja – 50 tys. zł – obejmuje jednocześnie:
- leczenie,
- szczepienia,
- kastracje,
- pomoc po wypadkach,
- transport zwierząt.
Wszystko razem.
Nie da się rozdzielić, ile idzie na konkretną usługę.
❓ Skąd biorą się emocje?
Bo rzeczywistość i dokument nie mówią tym samym językiem.
Mieszkańcy słyszą:
👉 „3 psy kosztowały 15 tys. zł”
Patrzą w uchwałę i widzą:
👉 jedną dużą kwotę bez szczegółów
I próbują to połączyć.
Tylko że się nie da.
❓ Czy outsourcing to problem?
Nie.
Kupowanie usług z zewnątrz to standard w wielu gminach.
Problem zaczyna się gdzie indziej.
👉 w sposobie pokazania kosztów
Bo jeśli gmina:
- nie rozbija wydatków
- nie pokazuje kosztu jednostkowego
- nie odnosi się do liczby zwierząt
to tworzy sytuację, w której każda liczba zaczyna żyć własnym życiem.
❓ Czy radni widzą ten problem?
Tego dokument nie pokazuje.
Ale jedno jest pewne:
Radni głosują nad uchwałą, która:
- formalnie spełnia wymogi prawa
- ale nie daje narzędzi do realnej kontroli wydatków
Nie ma w niej:
- kosztu „za psa”
- kosztu „za transport”
- kosztu „za dzień pobytu”
❓ Co z lokalnym systemem?
W uchwale nie ma mowy o:
- własnym schronisku
- lokalnym punkcie opieki
- rozwoju infrastruktury
Cały model opiera się na zewnętrznych usługach.
Czy to źle? Niekoniecznie.
Ale wtedy tym bardziej potrzebna jest przejrzystość.
⚠️ Gdzie jest prawdziwy problem?
Nie w tym, że gmina wydaje pieniądze.
Nie w tym, że korzysta z usług zewnętrznych.
Problemem jest to, że:
👉 nie da się sprawdzić, czy wydaje je efektywnie
💬 Podsumowanie
Program działa. System istnieje.
Ale między dokumentem a rzeczywistością pojawia się luka.
To w niej rodzą się emocje, niedomówienia i pytania.
I jedno z nich zostaje najważniejsze:
👉 ile naprawdę kosztuje jeden pies z Trzebnicy?
Magazynu Radio DTR 4/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


