W samym sercu starego miasta stoi dom, który nigdy nie był naprawdę pusty. Każdej nocy budzi się dopiero wtedy, gdy ktoś wchodzi do środka — ktoś, kto niesie w sobie więcej myśli niż słów.
To opowieść o kobiecie, która pewnego wieczoru potrzebowała schronienia przed zgiełkiem świata… i trafiła w miejsce, które słuchało jej ciszy.
O spotkaniu, które nie wymagało niczego — tylko obecności.
O przestrzeni, w której szept ma większą moc niż krzyk.
Intymna, spokojna, zmysłowa historia na wieczór.
Czyta: Rafał Chwaliński