Gdańsk. Bez kamer, bez wielkiej pompy, ale z konkretnym znaczeniem dla wojska. Spółka RADMOR przekazała nowoczesne radiostacje do 7. Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Sprzęt nie tylko umożliwia łączność – on zmienia sposób działania żołnierzy w terenie.
To nie jest kolejny „gadżet do rozmów”. To element systemu, który pozwala widzieć pole walki niemal w czasie rzeczywistym.
Co właściwie trafiło do żołnierzy?
Do jednostki przekazano 50 radiostacji doręcznych 3501/8, które mają służyć przede wszystkim szkoleniom. Sprzęt odebrał dowódca brygady, płk Piotr Jary.
Urządzenia mają jedno zadanie: zwiększyć skuteczność działania lekkiej piechoty – szczególnie tam, gdzie liczy się szybka komunikacja i koordynacja.
Radiostacje umożliwiają:
- szyfrowaną łączność,
- przekazywanie danych o położeniu,
- współpracę z systemami dowodzenia.
Brzmi technicznie. W praktyce oznacza to tyle: żołnierz nie działa już „na wyczucie”.
radiostacja Radomor
Sprzęt, który pokazuje, gdzie jesteś i gdzie są inni
Kluczowa funkcja? Blue Force Tracking (BFT).
To system, który pozwala śledzić pozycję własnych jednostek i widzieć je na mapie w czasie rzeczywistym. W połączeniu z rozwiązaniami typu Team Awareness Kit daje coś, co jeszcze kilkanaście lat temu było zarezerwowane dla największych armii świata.
Efekt? Mniej chaosu, więcej kontroli.
Technologia z Polski – i to ma znaczenie
Radiostacja 3501 to w pełni krajowe rozwiązanie. Opracowana przez RADMOR, będący częścią GRUPY WB, pozostaje pod pełną kontrolą polskiego przemysłu.
To nie jest detal.
W świecie, gdzie bezpieczeństwo systemów bywa równie ważne jak broń, własna technologia oznacza:
- niezależność,
- kontrolę nad aktualizacjami,
- brak ryzyka „obcych drzwi” w systemie.
Jak działa ta radiostacja?
Urządzenie należy do klasy SDR – czyli radiostacji definiowanych programowo.
W skrócie:
- może zmieniać tryby pracy bez wymiany sprzętu,
- korzysta z szyfrowania AES-256,
- używa skokowej zmiany częstotliwości (25 razy na sekundę), co utrudnia przechwycenie sygnału.
Dla laika – brzmi jak czarna magia. Dla wojska – to standard nowoczesnego pola walki.
Dlaczego to ważne właśnie dla WOT?
Wojska Obrony Terytorialnej działają w terenie rozproszonym. Bez stabilnej łączności tracą swoją największą przewagę – elastyczność.
Nowe radiostacje pozwalają:
- szybciej reagować,
- lepiej koordynować działania,
- szkolić się w warunkach zbliżonych do realnych.
To nie tylko sprzęt. To zmiana jakościowa.
Cichy krok, duża zmiana
Nie było wielkich nagłówków, nie było konferencji na pół kraju. A jednak to jeden z tych momentów, które budują realne zdolności armii.
Bo nowoczesne wojsko nie zaczyna się od czołgów.
Zaczyna się od tego, czy żołnierze potrafią się ze sobą dogadać.
I czy wiedzą, gdzie są.
przekazanie radiostacji Radomr
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


