Powiat sprzyja biznesowi… czyli któremu?

powiat sprzyja biznesowi cz1
Oceń materiał

„Powiat sprzyja biznesowi… czyli któremu?”

Auto: Rafał Chwaliński

Są takie momenty, kiedy człowiek patrzy na relacje z oficjalnych spotkań i nie wie — śmiać się, czy zamawiać melisę w opakowaniach hurtowych.
W Starostwie Powiatowym w Trzebnicy odbyło się właśnie kolejne wydarzenie z cyklu „Samorząd przyjazny biznesowi”. Brzmi pięknie. Prawie jak hasło wyborcze, które już samo robi 50% roboty komunikacyjnej.

Tylko że rzeczywistość, jak to ma w zwyczaju, lubi się od hasła oddalić o kilka kilometrów… albo i powiatów.

ReklamaCollaborator

powiat sprzyja biznesowi cz1a

Biznes? Owszem. Ale który?

W starostwie zebrała się grupa przedsiębiorców, prelegentów, przedstawicieli instytucji otoczenia biznesu. Atmosfera poważna, stoły ciężkie, żyrandole pamiętające czasy, gdy „samorząd” znaczyło coś zupełnie innego.

Mamy więc merytoryczne wystąpienia, wykresy, prezentacje i zestawienia. Wszystko profesjonalne, czyściutkie, sterylne wręcz.
Tylko że między slajdami nie sposób nie zauważyć tego jednego, niewygodnego pytania:

Czy powiat naprawdę wspiera cały lokalny biznes — czy tylko ten, który jest wygodny, bezpieczny i dobrze pasuje do zdjęcia?

Bo jeżeli wpieranie przedsiębiorczości ma polegać głównie na robieniu ładnych fotek z banerem „powiat sprzyja”, to — owszem — mnogość banerów w Trzebnicy faktycznie robi wrażenie.
Trudniej już z tą drugą częścią równania: realnym wsparciem dla firm, które nie zawsze wpisują się w powiatową narrację.

Powiat jako instytucja wsparcia — czy instytucja wizerunku?

Polska lokalna ma dwa modele działania:

  1. Model państwowy: agenda rządowa, KIG, instytucje otoczenia biznesu, programy pomocowe, konkretne narzędzia, dokumenty, wskaźniki.

  2. Model powiatowy: herb, zdjęcia, spotkania, uśmiechy i… no właśnie. Co dalej?

Oczywiście, nie będziemy udawać, że powiat ma takie kompetencje jak PFR czy PARP. Nie ma — i nikt rozsądny tego nie oczekuje.
Ale już konsekwencja, przejrzystość, unikanie konfliktów interesów i równa dostępność wydarzeń?
Tego oczekuje każdy przedsiębiorca, który uważa, że jego biznes to nie tylko pretekst do zdjęcia, ale do normalnego, partnerskiego traktowania.

Czy tak się dzieje?
Powiedzmy tak:
Trzebnica ma długą historię wybiórczego podejścia do tego, komu warto sprzyjać, a komu tylko pokiwać głową.

I to nie jest złośliwość. To obserwacja.

Ironia losu czy po prostu mechanizm?

Felieton rządzi się prawem ironii, więc pozwólmy sobie na drobne pytanie retoryczne:

Czy to nie jest przypadkiem tak, że „przyjazny biznes” to zawsze ten biznes, który już wcześniej jest „przyjazny powiatowi”?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Zdjęcia ze starostą? Są.
Logo partnera? Jest.
Kilka powiatowych znajomości? Oczywiście.
A kto nie ma?
Ten… nie ma.

To jak z parasolem w deszczu — chroni tylko wtedy, gdy się go ma.

Czy powiat ma realne powody, by działać po swojemu?

Tak.
Bo:

  • nikt realnie powiatu nie rozlicza ze skuteczności w polityce gospodarczej,

  • to nie powiat dzieli środki unijne,

  • to nie powiat tworzy regionalne strategie finansowania,

  • a lokalny biznes często jest zbyt zajęty przetrwaniem, by dopominać się o bardziej partnerskie podejście.

Powiat więc działa według logiki życia:
„Robimy swoje, byle dobrze wyglądało”.

I tak — to jest powód. Bardzo realny.

To ja się czepiam czy po prostu widzę, co widać?

Jeśli felietonista ma jedną przewagę nad samorządem, to jest nią prosty fakt: wolno mu nazywać rzeczy po imieniu.

A imię tego zjawiska jest proste:

Powiat sprzyja biznesowi, o ile to sprzyjanie nie narusza interesów, układów, komfortu albo narracji.

Czy to źle?
To zależy, dla kogo.
Dla przedsiębiorcy — raczej średnio.
Dla powiatu — wygodnie.
Dla mieszkańców — kosztownie, bo brak realnego wsparcia to wolniejszy rozwój lokalnej gospodarki.

Czy  się czepiam?

Nie.
Pan tylko zauważa ironię życia, która w powiecie trzebnickim jest bardziej widoczna niż kiedykolwiek.

I właściwie — ktoś to musi mówić na głos.
Skoro starostwo woli pokazywać tylko jedną stronę medalu…
…to felieton odwraca medal na drugą. screenshot Facebook

Autor: Redakcja Radio DTR
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry