Dotacja pochodzi z budżetu województwa, decyzję podejmuje zarząd albo sejmik, a pieniądze należą do mieszkańców. Na końcu jednak przed aparatem staje konkretny polityk z ogromną promesą w dłoniach. Samorządowe wsparcie otrzymuje w ten sposób twarz, nazwisko i gotowy materiał do mediów społecznościowych. Czy informowanie mieszkańców nie zmieniło się w finansowaną publicznie promocję członków Zarządu Województwa Dolnośląskiego?
Pieniądze publiczne, twarze polityczne
Przekazywanie promes stało się stałym elementem samorządowego ceremoniału. Jest scena, baner, uścisk dłoni, podpisanie umowy i fotografia. Samorządowiec odbierający dofinansowanie dziękuje, przedstawiciel zarządu województwa mówi o rozwoju, współpracy i potrzebach mieszkańców.
W takim przekazie łatwo zatrzeć podstawową różnicę: członek zarządu nie przekazuje własnych pieniędzy. Nie finansuje inwestycji ze swojej pensji ani z partyjnej składki. Reprezentuje instytucję rozdzielającą środki publiczne.
Zgodnie z ustawą zarząd województwa jest pięcioosobowym organem wykonawczym. Działa kolegialnie, a jego uchwały zapadają większością głosów. W wielu konkursach ostateczną decyzję o przyznaniu dotacji podejmuje dodatkowo sejmik. Polityk stojący z promesą nie jest więc darczyńcą. Jest co najwyżej reprezentantem organu, który uczestniczył w procedurze finansowanej przez mieszkańców.
Tego rozróżnienia na pamiątkowych zdjęciach przeważnie już nie widać.
Czytaj dalej
Powiązany temat
Pięć milionów i lista bez punktów
Dobrym przykładem jest Dolnośląski Fundusz Pomocy Rozwojowej 2026. Program przeznaczono dla gmin objętych stanem klęski żywiołowej po powodzi z 2024 roku. Pula wyniosła 5 mln zł. Na opublikowanej liście znalazło się 71 projektów, ale dofinansowanie otrzymały 33 gminy.
Urząd opublikował dokument nazwany listą rankingową. Problem w tym, że na liście nie podano ani liczby zdobytych punktów, ani uzasadnienia pozycji poszczególnych projektów. Mieszkaniec może zobaczyć kolejność gmin oraz przyznane kwoty, ale nie dowie się, dlaczego konkretny wniosek znalazł się na miejscu 12., a inny na 42.
Wśród dofinansowanych przedsięwzięć znalazły się między innymi:
- odbudowa części Ogrodu Francuskiego w Legnicy;
- wymiana oświetlenia ulicznego na LED w Kudowie-Zdroju;
- budowa oświetlenia drogowego w Starym Waliszowie;
- chodnik i przejście dla pieszych w gminie Wińsko;
- oświetlenie na trasie ewakuacyjnej w Marcinowicach.
Bez wsparcia pozostały natomiast między innymi:
- odtworzenie kładki w Głuszycy zniszczonej podczas powodzi;
- odbudowa obiektu mostowego w Nowej Rudzie;
- remont mostu w Kowarach;
- odbudowa murów oporowych Potoku Pieszyckiego;
- remont mostu w gminie Kamienna Góra;
- przedsięwzięcie zgłoszone przez miasto Kłodzko.
Nie oznacza to automatycznie, że konkurs został przeprowadzony nieprawidłowo. Możliwe, że dofinansowane gminy przygotowały lepsze dokumenty i dokładniej uzasadniły swoje potrzeby. Tyle że mieszkańcy nie mogą tego sprawdzić, ponieważ urząd nie pokazał punktacji ani kart ocen. Opublikowana lista rankingowa DFPR 2026.
ilustracja do artykulu zdjecie promesa politykO zwycięstwie może decydować sposób napisania wniosku
W konkursie można było otrzymać maksymalnie 40 punktów:
- do 15 punktów za prawidłowe opisanie celu, zakresu i grupy użytkowników;
- do 20 punktów za wykazanie potrzeby realizacji, powiązania z innymi przedsięwzięciami oraz zgodności ze strategią województwa;
- do 5 punktów za dobór wskaźników.
Regulamin wymaga opisania strat powodziowych, ale nie wprowadza odrębnej, mierzalnej punktacji zależnej na przykład od wartości zniszczeń, liczby poszkodowanych mieszkańców, dochodów gminy, jej zadłużenia czy znaczenia uszkodzonego obiektu dla bezpieczeństwa.
W praktyce aż 35 z 40 punktów zależy od oceny sposobu przedstawienia projektu, jego uzasadnienia oraz powiązania ze strategią. To pozostawia komisji znaczną przestrzeń do uznaniowej oceny. Tym bardziej powinny zostać ujawnione karty punktowe i uzasadnienia.
Regulamin przewiduje ponadto możliwość udziału w komisji przedstawicieli Departamentu Gospodarki i Promocji, Departamentu Marszałka oraz radnych sejmiku. Ostateczną punktację ustala komisja, lista jest rekomendowana przez zarząd, a następnie przyjmowana przez sejmik. Regulamin konkursu DFPR 2026.
To długa ścieżka instytucjonalna. Na końcowej fotografii potrafi się jednak skurczyć do jednego polityka trzymającego tablicę z kwotą.
Jedna dotacja, kilka okazji do promocji
Najpierw urząd poinformował o rozstrzygnięciu konkursu. Następnie zorganizowano uroczyste wręczanie promes i opublikowano kolejny materiał.
W komunikacie dotyczącym spotkania wypowiedź otrzymał każdy z pięciu członków Zarządu Województwa Dolnośląskiego: Paweł Gancarz, Wojciech Bochnak, Michał Rado, Jarosław Rabczenko i Natalia Gołąb. Jedna pula pieniędzy została więc wykorzystana do zbudowania widoczności całego politycznego kierownictwa województwa. Komunikat z wręczania promes.
Podobnie było rok wcześniej. W oficjalnym materiale podkreślono, że przedstawiciele 32 gmin odebrali promesy „z rąk” marszałka Pawła Gancarza i wicemarszałka Michała Rado. Sformułowanie brzmi tak, jakby pieniądze zostały przywiezione w prywatnej teczce obu polityków, chociaż pochodziły z budżetu województwa. Komunikat z 2025 roku.
Michał Rado odpowiada w zarządzie między innymi za gospodarkę, infrastrukturę i promocję. Natalia Gołąb zajmuje się rolnictwem oraz obszarami wiejskimi, Wojciech Bochnak sportem i turystyką, Jarosław Rabczenko zdrowiem, kulturą i sprawami społecznymi. Podział kompetencji może wyjaśniać obecność poszczególnych osób przy określonych programach. Nie wyjaśnia jednak, według jakich zasad wybierane są wydarzenia, na których politycy osobiście wręczają promesy i otrzymują później materiały fotograficzne do własnej promocji.
Informacja czy samorządowa kampania wizerunkowa?
Urząd ma prawo informować o wydawaniu pieniędzy publicznych. Powinien wręcz pokazywać, na co przeznaczany jest budżet województwa. Problem zaczyna się wtedy, gdy informacja o programie zostaje zdominowana przez nazwiska, cytaty i wizerunki polityków.
Należy więc ustalić:
- ile kosztują uroczystości wręczania promes;
- kto zamawia i opłaca banery, tablice, fotografie oraz filmy;
- według jakiego klucza członkowie zarządu uczestniczą w wydarzeniach;
- czy materiały przygotowane przez urząd są później wykorzystywane na partyjnych lub osobistych profilach;
- ile publikacji urząd produkuje wokół jednej decyzji finansowej;
- czy podobną widoczność otrzymują radni opozycji, którzy również uczestniczą w pracach sejmiku;
- czy na materiałach wyraźnie wskazywane jest rzeczywiste źródło pieniędzy.
Radio DTR wystąpi o dokumenty dotyczące punktacji konkursów, składu komisji, kosztów oprawy promocyjnej i zasad udziału członków zarządu w uroczystościach.
Nie przesądzamy dziś, że środki są rozdawane według klucza partyjnego. Sprawdzimy jednak, czy mapa dotacji pokrywa się z mapą politycznych wpływów oraz czy liczba zdjęć i wystąpień poszczególnych członków zarządu odpowiada ich obowiązkom, czy raczej potrzebom wizerunkowym.
Bo promesa nie jest prezentem od polityka. To tylko ozdobna tablica informująca, że część publicznych pieniędzy wraca do mieszkańców. Polityk trzyma ją przez kilkanaście sekund. Rachunek trzymamy wszyscy.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.




