PoeRox: ostrzejsi niż kiedyś, dojrzalsi niż kiedykolwiek
PoeRox: ostrzejsi niż kiedyś, dojrzalsi niż kiedykolwiek
W audycji Radia DTR gościł Jacek Telus – jeden z liderów zespołu PoeRox, który opowiadał o nowej płycie, historii zespołu i jego powrocie do korzeni. Choć „Aic” – czyli Waldemar Mleczko, założyciel grupy – nie mógł tym razem uczestniczyć w rozmowie, to Telus wziął na siebie reprezentowanie całej załogi PoeRox.
Punk rock nigdy nie umarł – przynajmniej w ich wydaniu. Jak podkreśla Telus, PoeRox nigdy oficjalnie nie zawiesił działalności. – „To nie była przerwa, tylko różna intensywność działań” – mówi. Po latach pracy nad innymi projektami, zespół wrócił z nowym materiałem. Album „Żyleta” to ich świeże, ale ostre spojrzenie na świat, w którym elementy punkrockowej filozofii nadal są żywe – nawet jeśli sama muzyka to już nie czysty punk.
– „Ten punk w nas siedzi – ideologicznie, emocjonalnie. To nie są czasy ćwieków i irokezów, ale bunt nadal jest. Przeciw bylejakości, przeciw schematom” – tłumaczy Telus. Muzycznie PoeRox stawiają na mocne brzmienie – na gitarze „Aic” gra tak, że „z suchego klonowego gryfu cieknie żywica” – żartuje Telus. Tytuł płyty nie jest więc przypadkowy – „Żyleta” to ukłon w stronę ostrej narracji, zarówno w muzyce, jak i przekazie.
Ciekawostką jest również okładka albumu – wizja Pałacu Kultury i Nauki przeciętego żyletą, zaprojektowana przez syna Jacka Telusa. – „Chciałem, by coś ostrego przecięło symbol władzy i monumentalności. Mój syn świetnie to uchwycił” – komentuje.
Rozmowa zeszła też na czasy młodości i subkulturę punkową lat 80. i 90. we Wrocławiu. Telus i Chwaliński wspominali naparzanki z popersami, konflikty ze skinheadami, ale też pewną intelektualną przewagę punków. – „Punk był bardziej niż tylko muzyką – był formą tożsamości, sposobem bycia. Dla wielu to był wybór przynależności, może trochę przypadkowy, ale bardzo mocny” – opowiadał Telus.
Choć PoeRox zmienia się, dojrzewa, to wciąż zachowuje swoją niezależność i niepokorność. Dowodem jest nie tylko ich najnowszy album, ale też fakt, że nie chcą być szufladkowani. – „Nie jesteśmy stricte punkrockowi, ale nadal jesteśmy sobą – może bardziej świadomie, bardziej dojrzale, ale z tym samym ogniem” – kończy.