Urzędy pracy bez pieniędzy. Gdzie trafiają miliardy z Funduszu Pracy?

aktywizacja bezrobotnych fikcja bezpieniedzy
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Jeszcze kilka lat temu argument był prosty: pracodawcy płacą składki na Fundusz Pracy, a państwo wykorzystuje te środki na aktywizację bezrobotnych, szkolenia, staże i pomoc w znalezieniu zatrudnienia. Dziś coraz częściej pojawia się pytanie: skoro wpływy do funduszu rosną, to dlaczego pieniędzy dla bezrobotnych jest coraz mniej?

Raport Związku Powiatów Polskich pokazuje obraz, który może budzić niepokój. Nie dlatego, że pieniędzy brakuje. Wręcz przeciwnie – pieniędzy wpływa więcej niż kiedykolwiek.

Coraz więcej wpływów, coraz mniej aktywizacji

Według danych przytoczonych przez ZPP wpływy ze składek na Fundusz Pracy wzrosły z 5,7 mld zł w 2021 roku do prognozowanych 11,1 mld zł w 2026 roku.

Reklama
Reklama

To niemal podwojenie przychodów.

Jednocześnie udział wydatków na aktywizację zawodową spadł z 66 proc. wpływów w 2022 roku do zaledwie 19 proc. w 2026 roku.

Innymi słowy – składek jest więcej, ale coraz mniejsza ich część wraca do osób poszukujących pracy.

I właśnie ten paradoks staje się dziś głównym problemem. ilustracja do artykulu powiatowe urzedy pracy bez pieniedzy ilustracja do artykułu powiatowe urzędy pracy bez pieniędzy

Powiaty dostały nawet o 90 proc. mniej

Raport wskazuje, że środki pozostające bezpośrednio w dyspozycji Powiatowych Urzędów Pracy poza projektami unijnymi zmniejszono z blisko 2 miliardów złotych w 2025 roku do 656 milionów złotych w 2026 roku.

To spadek o 67 proc.

W praktyce oznacza to, że niektóre województwa nie otrzymały na ten cel ani złotówki. Dotyczyło to województw łódzkiego i opolskiego.

Jeszcze bardziej zaskakują dane z regionów o wysokim bezrobociu.

W województwie świętokrzyskim środki spadły o 91 proc., a w warmińsko-mazurskim o 85 proc.

To właśnie tam wsparcie powinno być szczególnie potrzebne.

61 zł miesięcznie na bezrobotnego

Ta liczba mówi więcej niż wielostronicowe raporty.

Mediana środków przeznaczonych na jednego bezrobotnego wynosi obecnie 61 zł miesięcznie.

Za tę kwotę trudno sfinansować skuteczną pomoc.

Dla porównania:

  • jedno szkolenie może kosztować nawet 27,6 tys. zł,
  • stypendium stażowe przekracza 8,5 tys. zł,
  • koszty doradztwa zawodowego, kursów czy przekwalifikowania rosną z roku na rok.

Powiatowe urzędy pracy znalazły się więc w sytuacji, w której formalnie mają pomagać większej liczbie osób, ale otrzymują znacznie mniej środków na realizację tego zadania.

A może problemem nie jest tylko brak pieniędzy?

Tu pojawia się pytanie, które rzadko przebija się do debaty publicznej.

Na co dokładnie przeznaczane są środki Funduszu Pracy?

Od lat eksperci wskazują, że fundusz nie służy wyłącznie aktywizacji bezrobotnych. Finansowane są z niego także:

  • dodatki aktywizacyjne,
  • zasiłki dla bezrobotnych,
  • część programów rynku pracy,
  • funkcjonowanie instytucji rynku pracy,
  • różne programy rządowe związane z zatrudnieniem,
  • dopłaty i instrumenty osłonowe.

W czasie pandemii fundusz stał się wręcz jednym z głównych źródeł finansowania działań antykryzysowych państwa.

Pojawia się więc pytanie, czy Fundusz Pracy nadal jest funduszem dla bezrobotnych, czy raczej uniwersalnym narzędziem finansowania polityki społecznej państwa.

Urzędy pracy czy urzędy administracji?

Jest jeszcze drugi problem.

Od wielu lat liczba osób korzystających z usług urzędów pracy spadała, a cyfryzacja miała ograniczać koszty administracyjne.

Tymczasem wielu samorządowców zwraca uwagę, że koszty funkcjonowania systemu pozostają wysokie.

Powstaje więc pytanie, które zapewne zainteresowałoby zarówno pracodawców, jak i podatników:

Ile z każdej złotówki wpłacanej do Funduszu Pracy trafia bezpośrednio do osoby szukającej zatrudnienia, a ile pochłania administracja, obsługa systemu i programy niezwiązane bezpośrednio z aktywizacją?

Takiego zestawienia próżno szukać w publicznej debacie.

Bezrobocie znów rośnie

Problem pojawia się w szczególnie niekorzystnym momencie.

Na koniec 2025 roku stopa bezrobocia wzrosła do 5,7 proc. wobec 5,1 proc. rok wcześniej.

Wzrost odnotowano w ponad 95 proc. powiatów.

W niemal co piątym powiecie wzrost przekroczył jeden punkt procentowy.

To oznacza, że właśnie wtedy, gdy pomoc może być potrzebna większej liczbie osób, środki na aktywizację zostały ograniczone.

Kto odpowie na pytanie o miliardy?

Raport Związku Powiatów Polskich nie jest tylko opowieścią o brakujących pieniądzach.

To przede wszystkim pytanie o przejrzystość finansów publicznych.

Skoro wpływy do Funduszu Pracy osiągają rekordowe poziomy, a wsparcie dla bezrobotnych maleje, to obywatele mają prawo wiedzieć:

  • jaka część składek trafia faktycznie na aktywizację,
  • jakie są koszty administracyjne systemu,
  • jakie programy finansowane są z Funduszu Pracy,
  • czy obecny model wydatkowania środków jest jeszcze zgodny z pierwotnym celem funduszu.

Bo być może problemem nie jest brak pieniędzy.

Być może problemem jest to, gdzie one ostatecznie trafiają.

Źródło: raport Związku Powiatów Polskich dotyczący finansowania powiatowych urzędów pracy po wejściu w życie ustawy o rynku pracy i służbach zatrudnienia.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry