Na 65. urodziny Jacek Telus zrobił swoim słuchaczom prezent szczególny – premierę albumu Wiersze jesienne. To nie jest płyta „do nucenia w tle”. To płyta do słuchania, do zatrzymania się, do wewnętrznej ciszy.
Telus sięga po formę deklamacyjną – wiersz mówiony, rytmiczny, czasem niemal szeptany. Każdy utwór brzmi jak osobna myśl wypowiedziana na głos, bez pośpiechu i bez kokieterii. Są tu emocje, są wątpliwości, są pytania o świat, który z jednej strony krzyczy wojną, interesami i fałszem, a z drugiej wciąż potrafi zatrzymać się na… deszczu, liściu, świetle.
Jednym z najbardziej przejmujących momentów albumu jest wiersz „Deszcz” – tekst, który zamiast oskarżać, próbuje zmywać. Gniew, pamięć wojny, narodowe sztandary i winy, których „sami nie umiemy zmyć”, ustępują tu ciszy i cierpliwości natury
To poezja bez krzyku, ale z wyraźnym echem.
„Wiersze jesienne” są płytą dojrzałą – artystycznie i życiowo. To zapis poszukiwania wyrazistej formy, ale też uczciwego sprawdzenia, „co w duszy gra” po latach twórczej drogi. Minimalistyczna, nowoczesna warstwa dźwiękowa nie konkuruje ze słowem – raczej je niesie, podkreśla i porządkuje
Notka o albumie Jacek Telus Wie…
To album dla tych, którzy nie boją się ciszy między wersami. I dla tych, którzy wiedzą, że jesień w sztuce nie oznacza końca – raczej koncentrację sensu.








