Dane przekazane przez Radio DTR trafiły do Oddziału Nadzoru Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Chodzi o oświadczenie majątkowe burmistrza Żmigrodu Roberta Lewandowskiego i informacje o jego aktywności w strukturach zewnętrznych, których w samym formularzu oświadczenia nie widać wprost.
Sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta.
Ale przestała być wyłącznie redakcyjną wątpliwością.
Czy formularz mówi wszystko?
Oświadczenia majątkowe osób publicznych mają służyć jawności. W teorii obywatel powinien móc sprawdzić, co posiada osoba pełniąca funkcję publiczną, z czego osiąga dochody i czy nie zachodzą okoliczności wymagające wyjaśnień.
W praktyce ten system bywa znacznie bardziej kruchy.
W oświadczeniu majątkowym Roberta Grzegorza Lewandowskiego, burmistrza Żmigrodu, złożonym 28 kwietnia 2026 roku, wskazano m.in. oszczędności, nieruchomości oraz dochód z pracy w Urzędzie Miejskim w Żmigrodzie. W części dotyczącej działalności gospodarczej, spółek, spółdzielni i fundacji prowadzących działalność gospodarczą pojawiają się wpisy „nie dotyczy”.
I właśnie tutaj zaczyna się pytanie, którego formularz sam z siebie nie rozwiązuje.
Bo życie publiczne nie zawsze mieści się w kratkach urzędowego druku.
Dokumenty oświadczenia majątkowego burmistrza Żmigrodu i symboliczna kontrola urzędowa nad jawnością funkcji publicznych.
Czego nie widać w oświadczeniu?
Radio DTR zwróciło uwagę na informacje dotyczące aktywności burmistrza w strukturach zewnętrznych, w tym w stowarzyszeniach. Chodzi nie o samo „bycie gdzieś”, ale o ewentualne pełnienie funkcji, reprezentowanie gminy, możliwe koszty, delegacje, składki albo inne świadczenia.
To różnica zasadnicza.
Zwykła przynależność do stowarzyszenia nie musi jeszcze oznaczać problemu. Jednak funkcja w organach podmiotu, udział w jego zarządzie, reprezentowanie gminy lub powiązanie z pieniędzmi publicznymi to już obszar, który powinien być czytelny dla mieszkańców.
Bo jawność nie polega na tym, że obywatel ma domyślać się reszty.
Co odpowiedział Wojewoda?
W najnowszej odpowiedzi przekazanej redakcji wskazano, że oświadczenie majątkowe za rok 2025 zostało opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej Gminy Żmigród. Urząd poinformował także, że do tego oświadczenia nie była składana korekta.
To ważna informacja, ale nie zamyka sprawy.
Najistotniejszy fragment odpowiedzi brzmi inaczej: dane zebrane przez redakcję zostały przekazane Oddziałowi Nadzoru Wydziału Prawnego, Nadzoru i Kontroli Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu „w celu wyjaśnienia”.
To oznacza, że sprawa otrzymała dalszy bieg administracyjny.
Nie jest to jeszcze zarzut.
Ale jest to już formalny ślad.
Czy wcześniej były zastrzeżenia?
Tak. Z wcześniejszej odpowiedzi Wojewody Dolnośląskiego wynika, że oświadczenie majątkowe Roberta Lewandowskiego za rok 2024 zostało poddane analizie. Urząd stwierdził wówczas „nieprawidłowości i braki formalne” oraz zwracał się o wyjaśnienia.
Wojewoda poinformował także, że w kadencji 2024–2029 zwracał się do burmistrza o wyjaśnienia lub ewentualne uzupełnienia do oświadczeń majątkowych na rozpoczęcie kadencji oraz za rok 2024.
To nie jest drobiazg.
Jeżeli przy poprzednim oświadczeniu pojawiły się braki formalne, a przy kolejnym redakcja wskazuje na informacje wymagające sprawdzenia, trudno udawać, że mamy do czynienia wyłącznie z papierologią.
Papierologia jest wtedy, gdy ktoś źle zszyje segregator. Tu chodzi o przejrzystość funkcji publicznej.
Czy urząd sprawdza rejestry automatycznie?
I tu pojawia się najbardziej niepokojący element całej historii.
Z odpowiedzi Wojewody wynika, że urząd weryfikuje dane w rejestrach publicznych m.in. wtedy, gdy osoba składająca oświadczenie ujawni informacje o udziałach, akcjach, działalności gospodarczej lub funkcjach w organach spółek, spółdzielni oraz fundacji prowadzących działalność gospodarczą. W przypadku oświadczenia za 2024 rok wskazano, że takich informacji nie udostępniono, więc takiego badania nie prowadzono.
Wojewoda przyznał również, że dotąd nie prowadził analizy oświadczeń majątkowych z wykorzystaniem Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych.
To zdanie powinno mocno wybrzmieć.
System kontroli w dużej mierze zależy od tego, co osoba składająca oświadczenie sama wpisze do formularza.
Czyli obywatel ma wierzyć, że kratki wypełniono kompletnie, a urząd — jak wynika z odpowiedzi — nie zawsze prowadzi krzyżową weryfikację, jeżeli dana informacja nie została wcześniej ujawniona.
Jawność na słowo honoru? Brzmi elegancko. Do momentu, gdy ktoś zapyta o szczegóły.
Gdzie jest luka?
Problem nie sprowadza się do jednego nazwiska.
Sprawa burmistrza Żmigrodu pokazuje szerszą lukę: oświadczenia majątkowe mogą nie dawać pełnego obrazu aktywności osoby publicznej w różnego rodzaju strukturach, zwłaszcza jeżeli nie chodzi o klasyczne spółki handlowe czy działalność gospodarczą.
Stowarzyszenia, związki, organizacje międzygminne, podmioty promocyjne, struktury branżowe — to wszystko może funkcjonować na styku samorządu, pieniędzy publicznych, delegacji, reprezentacji i wpływu.
A mieszkaniec, który czyta oświadczenie majątkowe, często nie zobaczy tam tej sieci zależności.
Nie dlatego, że ona na pewno jest nielegalna.
Tylko dlatego, że system jej nie pokazuje w jednym miejscu.
O co należy zapytać dalej?
Teraz kluczowe są konkretne pytania.
Czy Robert Lewandowski pełnił lub pełni funkcje w organach stowarzyszeń, związków albo innych podmiotów, w których uczestniczy Gmina Żmigród?
Czy z tego tytułu pobierał wynagrodzenia, diety, ryczałty, zwroty kosztów, delegacje albo inne świadczenia?
Czy gmina płaciła składki do tych podmiotów?
Czy burmistrz podpisywał dokumenty dotyczące ich finansowania, reprezentowania albo udziału gminy w tych strukturach?
Czy te informacje były analizowane przez urząd wojewódzki?
To są pytania o fakty, nie o wrażenia.
A fakty w sprawach publicznych mają tę nieprzyjemną cechę, że lubią wypływać wtedy, gdy ktoś wcześniej mówił: „nie ma tematu”.
Czy mieszkańcy mają prawo wiedzieć?
Czytaj dalej
Powiązany temat
Tak. I to jest najważniejszy wymiar tej sprawy.
Burmistrz nie jest prywatnym menedżerem własnej firmy. Jest osobą pełniącą funkcję publiczną. Reprezentuje gminę, podpisuje dokumenty, decyduje o kierunkach działań samorządu i odpowiada za przejrzystość życia publicznego.
Dlatego pytanie o jego aktywność poza samym urzędem nie jest ciekawością ani „czepianiem się”.
Jest elementem kontroli społecznej.
Zwłaszcza wtedy, gdy sam organ wojewody informuje, że dane przekazane przez redakcję trafiły do oddziału nadzoru.
Co dalej zrobi Radio DTR?
Radio DTR będzie czekać na zapowiedziane odrębne pismo z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Równolegle zasadne jest skierowanie kolejnych pytań do Gminy Żmigród: o wykaz stowarzyszeń i organizacji, w których uczestniczy gmina, wysokość składek, osoby reprezentujące gminę, delegacje, uchwały, zarządzenia, umowy oraz ewentualne koszty związane z udziałem burmistrza w tych strukturach.
Bo jeśli jawność ma być realna, nie może kończyć się na opublikowaniu skanu w BIP.
Skan to dopiero początek.
Reszta zaczyna się wtedy, gdy ktoś go naprawdę przeczyta.
Źródła: oświadczenia majątkowe Roberta Lewandowskiego opublikowane w BIP Gminy Żmigród, odpowiedzi Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego na wnioski Radia DTR, dokumentacja redakcyjna Radia DTR.
Magazynu Radio DTR 6/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.



