Zabójstwo sprzed lat. Wyrok zapadł po 16 latach

po 10 latach znaleziono
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

To była sprawa, która przez lata krążyła gdzieś na granicy niedopowiedzeń, półsłówek i środowiskowych plotek. Teraz wraca z pełną siłą – z wyrokami, które zamykają jeden z najbardziej wielowątkowych śledczych rozdziałów ostatnich lat.


Co wydarzyło się w 2010 roku?

Zaczęło się od zaginięcia.
W 2010 roku policja z Wielkopolski przyjmuje zgłoszenie – Sławomir W. znika bez śladu.

Na początku standardowa procedura: sprawdzenia, przesłuchania, próby odtworzenia ostatnich godzin.
Ale im dalej w las, tym więcej pytań niż odpowiedzi.

Reklama
Reklama

Ślad prowadził w stronę środowisk, które rzadko mówią dużo – pseudokibiców i ludzi powiązanych z narkotykowym półświatkiem. 35 929301 35 929301


Kiedy śledztwo nabrało tempa?

Przełom przyszedł dopiero dekadę później.

W 2020 roku funkcjonariusze z Katowic zaczynają składać układankę od nowa.
Nie ma już złudzeń – to nie zaginięcie. To zabójstwo.

Do sprawy wchodzą kolejne służby, w tym Centralne Biuro Śledcze Policji.
Prokuratura Krajowa obejmuje nadzór. Zaczyna się żmudne odtwarzanie zdarzeń sprzed lat.

I nagle obraz staje się brutalnie czytelny.


Co ustalili śledczy?

Sławomir W. został uprowadzony na terenie Zabrza.
Potem wywieziony poza miasto.

Tam – według ustaleń – był bity, torturowany i zamordowany.
Ciało ukryto. Ślady zacierano.

Motyw? Porachunki narkotykowe.

To nie była przypadkowa zbrodnia.
To była egzekucja w świecie, w którym długi i konflikty rozlicza się inaczej niż w sądzie.


Jak szeroka była ta sprawa?

Z czasem śledztwo zaczęło się rozrastać.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Na wierzch wypłynęły kolejne wątki:

  • handel narkotykami na dużą skalę
  • nielegalna broń
  • powiązania międzynarodowe

W jednym z etapów policja współpracowała nawet z FBI i niemieckim Federalnym Urzędem Kryminalnym.

To już nie była tylko sprawa jednego zabójstwa.
To był fragment większej układanki przestępczości zorganizowanej.


Wyrok – po latach milczenia

3 marca 2026 roku zapada wyrok w Sąd Okręgowy w Gliwicach.

Trzech mężczyzn zostaje skazanych:

  • Przemysław P. – dożywocie
  • Adam S. – 25 lat więzienia
  • Patryk S. – blisko 12 lat

Dodatkowo sąd orzeka kary za przestępstwa narkotykowe, nielegalne posiadanie broni i składanie fałszywych zeznań.


Dlaczego ta sprawa jest ważna?

Bo pokazuje coś więcej niż tylko jedną zbrodnię.

To historia o tym, jak długo potrafi trwać dochodzenie do prawdy.
Jak sprawy „zamrożone” wracają – czasem po dekadzie.

I jak świat przestępczy, który na pierwszy rzut oka wygląda na zamknięty, jednak zostawia ślady.
Tyle że trzeba czasu, by je zobaczyć.


I co dalej?

Wyrok zapadł, ale pytania zostają.

Czy to zamknięcie sprawy, czy tylko jej formalny finał?
Ile podobnych historii wciąż czeka na swój moment?

Bo czasem sprawiedliwość działa powoli.
Ale – jak widać – potrafi wrócić.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry