Tusk ujawnia „kryptoaferę”: Zondacrypto płaciło setki tysięcy fundacjom Ziobry i Wiplera. „To blokada państwa polskiego za kasę”
8 kwietnia 2026
Premier Donald Tusk nie zostawił suchej nitki na prezydencie Karolu Nawrockim, PiS-ie i Konfederacji. Podczas briefingu przed posiedzeniem Rady Ministrów wprost oskarżył ich o służenie interesom jednej giełdy kryptowalut kosztem tysięcy zwykłych Polaków, którzy właśnie tracą oszczędności na Zondacrypto.
Tusk, powołując się na informacje Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ujawnił szokujące szczegóły:
- Na przełomie października i listopada 2025 r. – czyli dokładnie miesiąc przed głosowaniem nad odrzuceniem pierwszego weta prezydenckiego do ustawy o rynku kryptoaktywów – Przemysław Kral, prezes Zondacrypto, wpłacił 450 tysięcy złotych na Fundację Instytut Polski Suwerennej związaną ze Zbigniewem Ziobro. Część tych pieniędzy miała trafić na obrońców Dariusza Mateckiego i księdza Michała Olszewskiego.
- Powiązana ze Zondą spółka Expo Service House przelała 70 tysięcy euro (ok. 300 tys. zł) na fundację „Dobry Rząd” posła Konfederacji Przemysława Wiplera.
- Zondacrypto była głównym sponsorem konferencji CPAC Polska – prawicowego wydarzenia z udziałem prezydentów Andrzeja Dudy i Karola Nawrockiego w trakcie kampanii prezydenckiej.
Premier nie owijał w bawełnę:
„Apeluję do wszystkich uczestników kryptowalutowego procederu, aby zastanowili się, czy dalej warto blokować działania państwa i reprezentować interesy kilku firm przeciw interesom tysięcy Polek i Polaków.”
Dodał, że „cień” tych powiązań będzie wisiał nad opozycją już na zawsze, jeśli nie zmienią stanowiska. Zapowiedział, że sprawą zajmie się prokurator generalny, ale najważniejsze jest „wyeliminowanie prób wpływania przez najbardziej zainteresowanych na ustanawianie prawa w Polsce”.
Timing idealny. Kryzys Zondacrypto + weta = bomba
Tusk połączył sprawę wprost z aktualnym kryzysem na giełdzie: opóźnienia wypłat, spadek rezerw BTC o 99%, dziesiątki milionów wypływających z platformy. Jego zdaniem zawetowana dwukrotnie ustawa miała właśnie chronić zwykłych Polaków przed takimi scenariuszami.
Wezwał Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego do jak najszybszego głosowania nad odrzuceniem drugiego weta prezydenckiego.
Skrytykował też kancelarię prezydenta: minister Zbigniew Bogucki obiecywał prezydencki projekt ustawy „w ciągu 3 tygodni” – minęło już 100 dni i cisza.
Opozycja: „Manipulacja! Ustawa i tak by niczego nie zmieniła”
Jak można się było spodziewać, prawica od razu odrzuciła oskarżenia. Podkreślają, że Zondacrypto działa na estońskiej licencji i polska ustawa nie miałaby nad nią realnej kontroli (unijny passporting). Nazywają to „wybiórczą narracją” i próbą przykrycia własnych problemów.
Fundacja związana z Ziobrą już zapowiada drogę sądową, twierdząc, że to „kłamstwa i pomówienia”.
Mocna gra Tuska
To najostrzejsze jak dotąd uderzenie rządu w kontekście afery Zondacrypto. Premier zamienił kryzys płynności giełdy w broń polityczną: „Oni bronili wolności… za kasę od Krala”.
Czy przelewy to zwykłe sponsoringi, czy realne kupowanie wpływu na wetowanie ustawy? Czy ABW ma twarde dowody, czy to tylko amunicja przed głosowaniem w Sejmie?
Jedno jest pewne: afera Zondacrypto przestała być tylko sprawą giełdy. Stała się pełnoprawną polityczną bombą, która właśnie wybuchła w samym centrum polskiej sceny.
A zwykli użytkownicy? Nadal czekają na wypłaty i zastanawiają się, komu tak naprawdę zależało na „ochronie rynku”.


