„Tu nam się podoba”? Gmina Oborniki Śląskie przespała miliony z KPO

Nie mamy czasu mowi urzednik
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Podczas gdy inne dolnośląskie gminy otrzymały milionowe wsparcie na inwestycje związane z gospodarką wodną, Gmina Oborniki Śląskie… nawet nie złożyła wniosku. Jak wynika z pisma podpisanego przez Dominikę Łasicę, kierownik Wydziału Inwestycji i Funduszy, powodem był „brak czasu” i „brak dokumentacji technicznej”.

Z opublikowanej przez marszałka województwa Pawła Gancarza listy beneficjentów KPO jasno wynika, że wiele gmin z Dolnego Śląska skutecznie sięgnęło po pieniądze na meliorację, zbiorniki retencyjne i ochronę przed suszą. Dla przykładu:

Oborniki Śląskie? Zero złotych. Bo nie złożono nawet wniosku.

„Brak czasu” czy brak wcześniejszego działania?

Z korespondencji  radnego Marka Mańczaka wynika, że to on jako jedyny pytał o stan przygotowania gminy do konkursu. W odpowiedzi z 26 maja 2025 r. otrzymał informację, że „bardzo krótka perspektywa czasowa – do listopada br. – uniemożliwiłaby prawidłowe przygotowanie i przeprowadzenie przedsięwzięcia”. Problem w tym, że już w czerwcu opublikowano listę gmin, które złożyły wnioski i uzyskały dofinansowanie. Oznacza to, że nabór dla gmin musiał zakończyć się najpóźniej wiosną 2025 r.

W tym kontekście użycie sformułowania „do listopada bieżącego roku” przez urzędniczkę w maju 2025 r. nie oznacza, że czasu było za mało – tylko że gmina w ogóle nie przystąpiła do procesu przygotowawczego odpowiednio wcześniej. Inne samorządy przygotowały dokumentację, zdobyły pozwolenia i pozyskały fundusze.

Warto podkreślić: termin zakończenia realizacji inwestycji (nie naboru!) wyznaczony był na sierpień 2025 roku, co znaczy, że działania należało planować z wyprzedzeniem – i właśnie tego zabrakło.

Kierownik inwestycji – za co bierze pieniądze?

Z oświadczenia majątkowego wynika, że Dominika Łasica, jako kierownik wydziału inwestycji, w 2024 roku otrzymała ponad 180 tys. zł z tytułu zatrudnienia na umowę o pracę. Pojawia się więc pytanie: czy za te pieniądze mieszkańcy mogą oczekiwać skutecznego działania, przygotowywania projektów i walki o zewnętrzne środki?

Zamiast tego radni — poza Mańczakiem — milczą. Rada Miejska w Obornikach Śląskich niedawno przyznała burmistrzowi Arkadiuszowi Poprawie absolutorium i wotum zaufania, chociaż inwestycje z zewnętrznych funduszy dosłownie przeciekają gminie przez palce.

Miliony złotych – do wzięcia, ale nie dla Obornik Śl.

W ramach naboru gminy mogły ubiegać się o środki na zbiorniki retencyjne o powierzchni do 5000 m², z przeznaczeniem na gromadzenie wód opadowych i roztopowych. Wsparcie mogło sięgać 500 tys. zł, w formie refundacji nawet do 100% kosztów. Tymczasem mieszkańcy Obornik Śląskich – gminy, gdzie problemy z suszą i wodą są realne – zostali z pustymi rękami.

„Tu nam się podoba”?

Hasło promujące obecne władze gminy brzmi „Tu nam się podoba”. Ale czy mieszkańcom podoba się bezradność urzędu i brak skuteczności w sięganiu po pieniądze, które należało po prostu odebrać?

Czy radnym nadal podoba się, że nie zapytali ani razu o gotowość do udziału w kluczowym naborze, z którego inne gminy skorzystały z sukcesem?

Może nadszedł czas, by zamiast marketingowych sloganów, mieszkańcy zaczęli wymagać konkretów – i rozliczać za ich brak.

Autor: Rafał Chwaliński

520449257 1179103574023972 275388988341600877 n


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry