Gdzie się podziali obrońcy zarośniętej trawy?

Grzybek i fontanna podsumowanie komentarzy
Oceń materiał

Gdzie się podziali obrońcy zarośniętej trawy? Podsumowanie dyskusji po sprzątaniu „Grzybka” i skweru

Ledwie parę tygodni temu, gdy zarośnięty „Grzybek” straszył metrową trawą, a fontanna na skwerze wyglądała, jakby o niej zapomniał cały świat – komentarzy i emocji nie brakowało. Broniący dzikiej zieleni, tęskniący za leżakami, wytykający „czepialstwo” radiu i mieszkańcom… Atmosfera była gorąca, a naszą skrzynkę zalewały opinie, zarzuty i pouczenia.

Tymczasem – przyszła kosa, przyszły grabie i… cisza jak makiem zasiał. Trawa skoszona, skwer posprzątany, fontanna znów nie straszy. I co? Komentarzy nagle jak na lekarstwo! Gdzie podziali się ci, którzy tak zaciekle bronili starego porządku – a raczej nieporządku? Czyżby zabrakło argumentów? A może po prostu efektów naszych wspólnych nacisków nie wypada krytykować, skoro wszystkim w końcu się podoba?

Z komentujących zostali:

  • Kamil Tomasz Góralski: „Jak się chce i przemyśli parę razy to się wszystko zrealizuje, wystarczą chęci i są efekty prac. Trzeba prowadzić dialogi i współpracę.”

  • Aga Brenzak (śledząca terminy) i kilku innych, którzy wnieśli głos do dyskusji o szczegółach.

  • Arkadiusz Grieger próbował dociekać, czy to wszystko nie przypadek i „może harmonogram koszenia tak wypadł” – ale, jak się okazało, harmonogram dotyczył zupełnie innej miejscowości, a działania urzędu idealnie zbiegły się z naszą publikacją i komentarzami mieszkańców.

    Reklama
    Reklama

Reszta? Zamilkła.
Dyskusja przeniosła się pod kolejne tematy – na przykład obietnice burmistrza o „bezpłatnym basenie”, gdzie znów odżyły dawne argumenty i ataki na „pseudo radio”.

Co z tego wynika?

Redakcja pyta:
Czy w tym mieście porządek naprawdę przeszkadza tylko do chwili, gdy ktoś go w końcu zrobi?
Bo kiedy trawa wyższa od kolan – komentujących nie brakuje. Ale gdy przychodzi efekt, cisza… Może warto czasem pochwalić zamiast tylko narzekać? Może nasza publiczna debata jest potrzebna, bo tylko wtedy urzędnicy przypominają sobie o własnych obowiązkach?

Dziękujemy tym, którzy komentują, nie tylko gdy jest źle. Bo miasto naprawdę wygląda lepiej, gdy wszyscy się angażują – nie tylko z aparatem czy grabkami, ale także słowem, uwagą, odrobiną uśmiechu. I pamiętajcie: jeśli znów coś nie zagra – Radio DTR znowu będzie tam, gdzie mieszkańcy mają pytania.


PS.
Wartość komentarzy liczy się nie liczbą, ale jakością. Oby przy kolejnych zmianach, sprzątaniach i remontach było nie mniej gorąco niż wtedy, gdy coś nie gra. Bo tylko wtedy to miasto ma szansę być naprawdę nasze.

Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry