„Bóg, Honor, Ojczyzna” – Sztandar dla wszystkich, sens dla nielicznych

Bog honor ojczyzna zapomniane znaczenia
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Felieton: „Bóg, Honor, Ojczyzna” – Sztandar dla wszystkich, sens dla nielicznych

W Polsce nie brakuje ludzi, którzy z dumą wykrzykują „Bóg, Honor, Ojczyzna”, często z siłą godną legionisty z plastikowym mieczem. Wyhaftowane na koszulkach, wytatuowane na przedramionach, wymalowane na murach – hasło to stało się czymś na kształt narodowego logo, pod którym pręży się biceps i ściska pałkę teleskopową. Ale czy ktoś jeszcze rozumie, co to właściwie znaczy? Czy to tylko hałas, za którym nie stoi już nic, oprócz frazesów i historii rodem z memów?

Ciekawe, jak wielu z tych dzisiejszych herosów tradycji i patriotyzmu – którzy ochoczo ścigają się, kto bardziej „narodowy” – zna prawdziwą genezę tego hasła. I czy wiedzą, że przez większość dziejów była to dewiza nie tyle całego narodu, ile raczej szlachty i inteligencji. To oni – a nie przodkowie dzisiejszych „prawdziwych Polaków” – posługiwali się „Bogiem, Honorem i Ojczyzną” jako duchowym drogowskazem. Tymczasem historia Polski – ta prawdziwa, nie ta z internetowych filmików – pokazuje, że chłop, gdy przychodziło co do czego, miał inne priorytety.

Weźmy choćby powstania narodowe. Mit romantycznej walki o niepodległość zwykle przemilcza fakt, że chłop polski powstań nienawidził – bo przynosiły one jedynie głód, rabunki i rekwizycje. Nie przypadkiem powstanie krakowskie w 1846 roku zakończyła nie rosyjska armia, ale chłopskie widły i kosy. „Bóg, Honor, Ojczyzna”? Raczej: „chleba, świętego spokoju i trochę ziemi do uprawy”. Chłopstwo nie chciało umierać za szlacheckie ideały – wolało przeżyć.

A dziś? Sztandarowa trójca zamieniła się w mem, wytrych, pusty rytuał. W świecie, gdzie „patriotyzm” sprowadza się do internetowego szkalowania „obcych”, a „honor” kończy się na łamaniu szczęki sąsiadowi za nie to spojrzenie, trudno mówić o jakiejkolwiek głębi. „Bóg” – obecny wyłącznie w postach na Facebooku, podczas gdy w realu dominuje hipokryzja. „Honor” – odmieniany przez wszystkie przypadki przez tych, którzy nie umieją nawet dotrzymać danego słowa. „Ojczyzna” – rozumiana jako miejsce do ustawienia interesów i dorwania się do łatwej kasy.

I tu wchodzimy na nowy poziom absurdu: patriotyzm pokazowy, który polega na odpaleniu racy w środku miasta – bez zgody, bez sensu, byle tylko zadymić i zrobić „patriotyczne” selfie. Patriotyzm, który podpiera się alkoholem, bo przecież bez flaszki nie ma świętowania wolności. Patriotyzm fałszowany migracją, w której „obcy” to wróg, a własna ksenofobia staje się powodem do dumy. I w końcu – atak na sąsiada Niemca, bo „on miał swojego Hitlera i my mu tego nie zapomnimy”, choć minęły już pokolenia, a Niemcy dziś przepraszają, rozliczają i pilnują, by faszyzm nie wstał z kolan. Ale nie, my wolimy pielęgnować nienawiść, bo nienawidzić zawsze łatwiej niż zrozumieć.

Reklama
Reklama
Reklama

Tak, bóg jest za Polakami (oczywiście tylko za „tymi prawdziwymi”), honor mamy (na ustach, nie w życiu), a ojczyzna… Cóż, może być biedna, byleby była nasza – zaściankowa i własna, byle obca nie wchodziła. Bycie wstecznym staje się społecznym sukcesem – im mniej rozumiesz świat, tym bardziej jesteś „swój”.

Na końcu warto spytać: czy twój patriotyzm to alkohol, samochód, ciuchy, jedzenie? Czy tym się okłamujesz, czy może twój patriotyzm to wspólna praca społeczna, dzięki której każdemu – nie tylko tobie – żyje się lepiej? Czy potrafisz coś z siebie dać, zamiast tylko żądać, krzyczeć i grozić?

A może, paradoksalnie, prawdziwy sens „Bóg, Honor, Ojczyzna” to coś, czego już nie zrozumiesz – bo nie wymaga wrzasku, siły, przemocy ani błyskających rac. Wymaga odwagi do przyznania się do własnych słabości, pokory wobec historii i chęci do zmiany świata nie przez nienawiść, ale przez uczciwość i współpracę. Pomyśl o tym, zanim znów zaśpiewasz hymn z piwem w ręku i krwią na ustach.

Autor: Rafał Chwaliński


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry