100 lat kobiet w Policji – historia Marty Balewicz, dzielnicowej z sercem ze stali i duszą pełną ciepła
W ramach obchodów 100-lecia służby kobiet w Policji, asp. szt. Monika Kaleta spotkała się z asp. Martą Balewicz – dzielnicową z Posterunku Policji w Słotwinie (powiat świdnicki), która od 16 lat nosi mundur. Jej historia pokazuje, że determinacja i miłość do najbliższych potrafią przenosić góry.
Od pierwszych dni w policji Marta była związana z pracą w terenie – zaczynała w ruchu drogowym w Lubinie, później pełniła służbę w prewencji w Lubinie, Strzegomiu i Świdnicy. Od sześciu lat jest dzielnicową i, jak sama podkreśla, nie zamieniłaby tej roli na żadną inną – bo czuje, że robi to, co kocha: jest blisko ludzi i może im pomagać.
Matka, która dla córki zrobi wszystko
Szczególne miejsce w jej życiu zajmuje córka Maja. W wieku 5 lat dziewczynka zachorowała na padaczkę. Marta postanowiła wtedy, że będzie spełniać jej marzenia, by życie było choć trochę łatwiejsze. Ponieważ sama kocha konie i z wykształcenia jest technikiem hodowcą koni, postanowiła wprowadzić do życia Mai hipoterapię. Tak zaczęła się rodzinna pasja – od pierwszego kuca El Bandito, przez kolejne konie, aż po udział Mai w kadrze Dolnego Śląska.
By wspierać córkę, Marta podejmowała się niezwykłych wyzwań: własnoręcznie remontowała mieszkanie, wybudowała stajnię i niewielki dom, nauczyła się prowadzić przyczepę, by wozić konie na zawody. Kiedy rok temu Maja usłyszała kolejną, trudną diagnozę – twardzinę tkanki łącznej – obie rozpoczęły nową walkę o zdrowie.
KWP we Wrocławiu
Siła i serce dla innych
Mimo codziennej pracy, treningów, opieki nad końmi i choroby córki, Marta znajduje czas na organizowanie pikników charytatywnych, budowę żywej szopki bożonarodzeniowej czy pomoc w ratowaniu bezdomnych zwierząt. Jej dom jest zawsze otwarty, a ogród dostarcza zdrowych warzyw dla rodziny.
– Nigdy nie poznałam lepszego człowieka – mówi o swoim mężu, który włączył się w jej pasję do koni.
Kobieta-inspiracja
Dla Marty szczęście to patrzenie na córkę jeżdżącą konno, rozmowy z ludźmi, praca w ogrodzie, wieczorne ogniska dla młodzieży i… bieganie po lesie z końmi. W służbie i w życiu prywatnym kieruje się zasadą, że „jak się chce, to można wszystko”.
Jej historia to dowód, że siła kobiet w Policji to nie tylko umiejętności zawodowe, ale też serce, odwaga i determinacja, które potrafią odmienić życie – swoje i innych.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


