Podatek od psa: relikt czy lokalna decyzja?

podatek od psow martwy
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Dlaczego tylko co siódma gmina w Polsce pobiera opłatę od posiadania psa – i czy państwo w ogóle powinno jeszcze udawać, że ten podatek ma sens?


W teorii wszystko się zgadza. Jest ustawa, jest możliwość, są maksymalne stawki. W praktyce jednak opłata od posiadania psa coraz częściej trafia do tego samego kosza co kasety VHS i budki telefoniczne – „kiedyś działało, dziś nikt nie tęskni”.

Dane Ministerstwa Finansów nie pozostawiają złudzeń. W 2024 roku dochody z opłaty od posiadania psów wykazały tylko 354 gminy – na prawie 2,5 tysiąca jednostek samorządu terytorialnego w Polsce. Łączne wpływy? Niecałe 4 miliony złotych w skali kraju. Kwota, która w budżecie państwa ginie szybciej niż smycz w krzakach.

Poseł pyta, resort odpowiada

Sprawa wróciła na tapetę za sprawą interpelacji posła Janusza Kowalskiego, który wprost nazwał opłatę „reliktem”.

„Jej funkcjonowanie coraz trudniej uzasadnić zarówno z perspektywy fiskalnej, jak i administracyjnej” – argumentował parlamentarzysta.

Czytaj dalej

Powiązany temat

I trudno się z nim nie zgodzić. Maksymalna stawka opłaty w 2025 roku wynosi 178,26 zł, a od 2026 roku ma wzrosnąć do 186,28 zł. Problem w tym, że wiele gmin już dawno policzyło, iż koszt obsługi tej daniny przewyższa realne wpływy. Innymi słowy – więcej papierologii niż pieniędzy.

Ministerstwo: skoro gminy rezygnują, nie ma problemu

W odpowiedzi wiceminister finansów Jarosław Neneman przypomniał rzecz kluczową: opłata od posiadania psa ma charakter fakultatywny. To rada gminy decyduje, czy ją wprowadzić.

„Od lat obserwowany jest trend rezygnacji samorządów z tej opłaty” – przyznał wiceszef MF.

Resort uznał więc, że skoro gminy same masowo odstępują od poboru, to nie ma potrzeby ustawowej likwidacji opłaty. Innymi słowy: niech przepis sobie będzie – kto chce, ten go użyje.

To podejście można streścić jednym zdaniem: martwe prawo nie przeszkadza, dopóki leży cicho.

Ile faktycznie płacą właściciele psów?

Choć maksymalna stawka w 2024 roku wynosiła 173,57 zł, a w 2025 – 178,26 zł, rzeczywistość była znacznie łagodniejsza. W gminach, które zdecydowały się na pobór opłaty, stawki najczęściej mieściły się w przedziale 50–100 zł rocznie od psa.

Opłata ma charakter nieodpłatnego i bezzwrotnego świadczenia publicznoprawnego, a wpływy trafiają do dochodów własnych gmin – teoretycznie na zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty. W praktyce mieszkańcy rzadko widzą bezpośredni związek między podatkiem a jakością infrastruktury dla zwierząt.

Prawo, które przegrywa z kalkulatorem

Historia opłaty od posiadania psów to dobry przykład tego, jak prawo przegrywa z ekonomią i zdrowym rozsądkiem. Gminy liczą, sprawdzają i… rezygnują. Bez protestów, bez rewolucji, po cichu.

Państwo zaś patrzy na to z dystansu i mówi: skoro samorządy sobie radzą, to po co ruszać ustawę?

Pozostaje pytanie, czy utrzymywanie przepisów, które obowiązują już tylko na papierze, naprawdę świadczy o sile systemu – czy raczej o jego przyzwyczajeniu do fikcji.


Źródło: Ministerstwo Finansów i Gospodarki


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry