Od kilku lat mieszkańcy Trzebnicy słyszą tę samą obietnicę: miasto ma wrócić na mapę polskich uzdrowisk. W centrum tej wizji znajduje się projekt odwiertu geotermalnego „Jadwiga T-1” przy ulicy Czereśniowej. Według zapowiedzi władz ma on otworzyć drogę do powstania kompleksu termalnego, nowych tężni, infrastruktury zdrowotnej i turystycznej.
Brzmi jak początek nowego rozdziału w historii miasta. Problem w tym, że od pierwszych zapowiedzi minęło już kilka lat, a wizja uzdrowiska wciąż bardziej istnieje w prezentacjach i komunikatach niż w rzeczywistości.
Początek: miliony z funduszu państwowego
Historia projektu sięga 2021 roku, kiedy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ogłosił wyniki programu „Udostępnianie wód termalnych w Polsce”.
Na liście znalazła się również Gmina Trzebnica.
Wówczas informowano o projekcie poszukiwania wód termalnych o wartości:
-
18 711 646 zł – całkowity koszt projektu
-
17 350 000 zł – dofinansowanie z NFOŚiGW
Już wtedy w komunikatach pojawiała się szeroka wizja rozwoju. Mówiono o:
-
basenach termalnych,
-
tężniach solankowych,
-
rozbudowie parku wodnego,
-
budowie infrastruktury uzdrowiskowej,
-
a nawet o domach zdrojowych dla seniorów.
Narracja burmistrza: strategia na lata
W swoich wpisach burmistrz wielokrotnie podkreślał, że projekt geotermalny jest elementem długofalowej strategii.
Jak pisał w jednym z komunikatów:
„Przez ostatnie 19 lat konsekwentnie budowałem fundamenty pod przywrócenie Trzebnicy statusu uzdrowiska.”
W wizji przedstawianej mieszkańcom Trzebnica ma stać się miejscem regeneracji i turystyki zdrowotnej – kurortem położonym niedaleko Wrocławia, przy trasie S5.
Eksperyment uzdrowisko Trzebnica
Ul. Czereśniowa – teren wielkich planów i sporów
Projekt realizowany jest na terenach przy ulicy Czereśniowej. To właśnie tam w ostatnich latach nastąpiły największe zmiany urbanistyczne.
Teren przekazany wcześniej gminie przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa miał być przestrzenią przyszłego uzdrowiska.
Jednak w międzyczasie pojawiły się nowe decyzje.
Część gruntów przeznaczono pod budowę nowej Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy. To inwestycja, która budzi zdecydowanie mniej kontrowersji – obecna siedziba policji od lat jest krytykowana jako niedostosowana do współczesnych standardów pracy.
Ta zmiana pokazuje jednak coś istotnego: pierwotna wizja zagospodarowania całego obszaru pod funkcje uzdrowiskowe zaczęła ewoluować.
Od prezentacji do odwiertu
Kluczowym elementem projektu jest odwiert „Jadwiga T-1”.
Według zapowiedzi ma on sięgać nawet 3 kilometrów w głąb ziemi, gdzie spodziewane są wody o temperaturze 80–85°C.
Teoretycznie mogą one posłużyć do:
-
ogrzewania budynków publicznych,
-
zasilania infrastruktury basenowej,
-
wykorzystania w lecznictwie uzdrowiskowym.
Jednak sam odwiert ma charakter poszukiwawczo-rozpoznawczy. Oznacza to, że dopiero po jego zakończeniu będzie można odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy zasoby wód termalnych rzeczywiście istnieją w skali pozwalającej na ich wykorzystanie.
Koszt odwiertu rośnie
Warto przyjrzeć się również finansowej stronie inwestycji.
Gdy w grudniu 2023 roku podpisywano umowę na wykonanie odwiertu, w prezentacji gminy wskazano wartość przedsięwzięcia na:
22 336 800 zł
Niespełna rok później, gdy ogłoszono rozpoczęcie prac przy odwiercie w październiku 2024 roku, w materiałach informacyjnych pojawiła się już kwota:
22 998 540 zł
Oznacza to wzrost kosztów inwestycji o:
661 740 zł
Jeszcze zanim odwiert został zakończony.
W projektach geotermalnych wzrost kosztów nie jest niczym niezwykłym. Są to inwestycje o wysokim ryzyku technologicznym. Jednak dla mieszkańców najważniejsze pytanie pozostaje inne: czy za tymi milionami pójdzie realny efekt gospodarczy dla miasta?
Co dziś mamy naprawdę?
Po kilku latach zapowiedzi można wskazać kilka faktów.
Po pierwsze: wykonano odwiert geotermalny finansowany w dużej mierze z pieniędzy publicznych.
Po drugie: teren przy ulicy Czereśniowej uległ ogromnej zmianie inwestycyjnej i urbanistycznej.
Po trzecie: wciąż nie ma odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące przyszłości projektu.
Największe niewiadome
Wciąż pozostaje wiele znaków zapytania.
-
czy odwiert rzeczywiście potwierdzi zasoby wód termalnych,
-
jaka będzie wydajność źródła,
-
czy inwestycja okaże się ekonomicznie opłacalna,
-
skąd w przyszłości będą pochodziły środki na budowę kompleksu termalnego.
Bo trzeba jasno powiedzieć: sam odwiert nie tworzy jeszcze uzdrowiska.
Uzdrowisko to proces na lata
Powrót na mapę uzdrowisk w Polsce wymaga znacznie więcej niż tylko gorącej wody pod ziemią.
Potrzebne są m.in.:
-
potwierdzone zasoby wód leczniczych,
-
infrastruktura medyczna i sanatoryjna,
-
spełnienie rygorystycznych norm środowiskowych,
-
decyzje administracyjne państwa.
W wielu miastach droga do statusu uzdrowiska trwała kilkanaście lat.
Wizja czy kosztowny eksperyment?
Dlatego dziś, patrząc na projekt geotermii w Trzebnicy, można powiedzieć jedno: jesteśmy dopiero na początku drogi.
Mieszkańcy od lat słyszą o:
-
basenach termalnych,
-
tężniach,
-
domach zdrojowych,
-
turystyce zdrowotnej.
Na razie jednak najważniejszym elementem tej historii pozostaje odwiert i prawie 23 miliony złotych wydane na jego realizację.
Czy okaże się on początkiem nowej epoki dla Trzebnicy – czy jedynie kosztownym eksperymentem geologicznym?
Odpowiedź przyniosą dopiero kolejne lata.
Magazynu Radio DTR 3/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


