PR nie ma daty ważności. Internet pamięta

propaganda sukcesu archiwum
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

W mediach społecznościowych łatwo budować wizerunek sukcesu. Wystarczy wykres, kilka liczb i odpowiedni moment publikacji. Gorzej, gdy po latach ktoś do tego wraca.

Tak właśnie jest z wpisem z 22 marca 2024 roku, opublikowanym przez Dominikę Łasicę, urzędniczkę gminy Oborniki Śląskie. W poście pojawiła się grafika pokazująca ponad 108 mln zł wartości projektów realizowanych w latach 2018–2024 oraz 67 mln zł pozyskanych dofinansowań.

Wpis nie był jednak zwykłą informacją o projektach gminy. Towarzyszył mu komentarz:

„Dziękuję mojemu zespołowi za ciężką pracę. Arek Poprawa gratuluję. To jest dobry wynik… ale postaramy się o lepszy! Z Tobą na czele w nadchodzącej kadencji.”

Publikacja pojawiła się na kilkanaście dni przed wyborami samorządowymi.

Dziś mamy marzec 2026 roku.

I właśnie dlatego warto ten wpis przypomnieć. archiwum wsparcia poprawy archiwum wyborcze


Internet nie zapomina

W czasie kampanii wyborczej liczby zawsze wyglądają dobrze. Wykresy są czytelne, kolory uspokajają, a miliony robią wrażenie.

Ale po dwóch latach pojawia się naturalne pytanie:
dlaczego wciąż wracamy do liczb z lat 2018–2024?

Bo jeśli mówimy o sukcesach, to najuczciwiej byłoby dziś pokazać wyniki z lat 2024–2026, czyli już z obecnej kadencji.

Wtedy dopiero można zobaczyć, czy był to trend, czy tylko dobrze opakowana kampanijna narracja.

Reklama
Reklama
Reklama

Urzędnik czy uczestnik kampanii?

Ta sytuacja pokazuje też coś jeszcze.

Wpis nie pochodził od polityka, lecz od urzędnika gminnego. A jego treść wprost wskazywała na wsparcie konkretnego kandydata w wyborach.

To przykład zjawiska, które w Polsce pojawia się coraz częściej:
zacierania granicy między administracją a polityką.

Urzędnik publikuje wykres.
Wykres pokazuje sukces.
A sukces wskazuje, kto powinien rządzić dalej.


Dlaczego przypominamy ten wpis

Nie po to, by prowadzić spór sprzed dwóch lat.

Ale po to, by pokazać mechanizm.

Bo w samorządach bardzo często PR z kampanii wyborczej zaczyna żyć własnym życiem, a liczby sprzed lat stają się dowodem sukcesu jeszcze długo po wyborach.

Dlatego czasem warto zajrzeć do archiwum.

Nie po to, by rozliczać przeszłość.

Tylko po to, by pamiętać, jak powstają polityczne narracje. img 0099 Archiwalny post z Facebooka

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 3/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry