Demokracja między wyborami. Nowy indeks pokazuje, jak działają gminy

badania pokazujace jak wladza slucha mieszkancow
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Czy demokrację można zmierzyć? Nie tylko w dniu wyborów, ale również w zwykły wtorek – gdy mieszkańcy próbują coś załatwić w urzędzie, złożyć petycję albo zapytać władze o decyzję. Taki właśnie cel ma nowy raport „Indeks codziennej demokracji lokalnej” przygotowany przez ekspertów związanych z Fundacja im. Stefana Batorego.

Publikacja pokazuje, jak funkcjonuje demokracja w gminach w okresie między wyborami samorządowymi – czyli w czasie, gdy mieszkańcy najczęściej odczuwają realne skutki decyzji lokalnej władzy.


Demokracja to nie tylko urna wyborcza

Autorzy raportu wychodzą z prostego założenia: wybory są tylko początkiem demokracji lokalnej, a nie jej końcem.

Reklama

Jak ujęto w raporcie:

„Jeśli wybory są paliwem samorządności, to partycypacja pomiędzy wyborami jest dla niej tlenem – bez niej samorządowy silnik będzie się krztusił.”

Dlatego indeks bada to, co dzieje się w trakcie kadencji samorządu:

  • czy władze informują mieszkańców o swoich planach,

  • czy prowadzą konsultacje społeczne,

  • czy reagują na głos mieszkańców,

  • czy mieszkańcy w ogóle chcą się angażować.


Trzy filary lokalnej demokracji

Badacze oparli indeks na trzech głównych elementach:

1. Transparentność władzy

Chodzi o przejrzystość działań samorządu. Sprawdzano m.in.:

  • czy publikowane są projekty uchwał,

  • czy dostępne są nagrania z sesji rady gminy,

  • czy mieszkańcy są informowani o konsultacjach społecznych.

Transparentność jest podstawą kontroli społecznej – bez niej mieszkańcy nie wiedzą, co robią ich władze.


2. Otwartość na dialog

To zdolność władz do słuchania mieszkańców.
Raport analizuje m.in.:

  • czy odbywają się konsultacje społeczne,

  • czy istnieją ciała doradcze mieszkańców,

  • czy radni prowadzą dyżury.

I tu pojawia się największy problem.

W wielu gminach dialog z mieszkańcami jest bardzo ograniczony.


3. Aktywność obywateli

Demokracja lokalna nie działa bez mieszkańców.
Badanie uwzględnia m.in.:

  • udział w organizacjach społecznych,

  • inicjatywy lokalne,

  • aktywność w jednostkach pomocniczych (np. sołectwach).


Wynik Polski? Średnio… 42 punkty

Indeks przyjmuje wartości od 0 do 100 punktów.

Średni wynik dla wszystkich gmin w Polsce to niecałe 42 punkty – czyli poziom, który autorzy raportu określają jako wyraźnie poniżej potencjału demokracji lokalnej.

Indeks-codziennej-demokracji-lo…

Najlepiej wypadły duże miasta.
W czołówce znalazły się:

Wrocław osiągnął aż 99 punktów – niemal maksimum.


Małe gminy mają trudniej

Raport pokazuje wyraźną zależność:

im większa gmina, tym wyższy wynik indeksu.

Przykładowo:

  • najmniejsze gminy – średnio ok. 36 punktów,

  • duże miasta powyżej 100 tys. mieszkańców – ponad 73 punkty.

Powody są proste:

  • więcej urzędników,

  • większe budżety,

  • rozbudowane systemy komunikacji z mieszkańcami.

Ale raport podkreśla jedną ważną rzecz – to nie jest reguła absolutna.
Niektóre małe gminy osiągają wyniki lepsze niż duże miasta.


Największy problem: brak dialogu

Najgorzej wypada komponent dotyczący otwartości władz na dialog.

Średnia w Polsce to zaledwie 27 punktów.
337 gmin uzyskało w tej kategorii 0 punktów.

To oznacza, że w wielu miejscach konsultacje społeczne czy mechanizmy dialogu z mieszkańcami praktycznie nie funkcjonują.


Wniosek? Demokracja lokalna zależy od ludzi

Autorzy raportu zwracają uwagę na ciekawy fakt.
Czynniki takie jak:

  • zamożność gminy,

  • region kraju,

  • wiek czy płeć włodarza

mają znaczenie, ale nie są decydujące.

Ostatecznie o jakości demokracji lokalnej decydują:

  • kultura działania władz,

  • aktywność mieszkańców,

  • standardy komunikacji w gminie.

I to jest chyba najważniejsza konkluzja raportu – dobra demokracja lokalna nie zależy od geografii, tylko od praktyki rządzenia.


Dlaczego ten raport jest ważny

Indeks nie jest rankingiem ani konkursem na najlepszą gminę.

Ma służyć jako narzędzie diagnozy i inspiracji – aby samorządy mogły zobaczyć, jak działają inne gminy i co można poprawić.

Bo demokracja lokalna nie dzieje się raz na pięć lat przy urnie.
Dzieje się codziennie – na sesjach rady, w konsultacjach, w rozmowie mieszkańca z urzędnikiem.

I właśnie tę „codzienną demokrację” próbuje zmierzyć ten raport.

Źródło: raport „Indeks codziennej demokracji lokalnej”, Fundacja im. Stefana Batorego, Warszawa 2026.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry