Powiat – władza, której mieszkańcy nie widzą

Oceń materiał

Radni powiatowi zarządzają milionami złotych publicznych pieniędzy, ale dla wielu mieszkańców pozostają zupełnie anonimowi. Raport „Indeks codziennej demokracji lokalnej” pokazuje coś jeszcze: prawdziwa demokracja lokalna dzieje się głównie w gminach. Powiat jest gdzieś pomiędzy – istnieje w strukturze państwa, lecz często znika z pola widzenia obywateli.

To niewygodne pytanie, ale warto je postawić wprost:
czy mieszkańcy naprawdę wiedzą, kto rządzi w powiecie?


Dlaczego demokracja lokalna kończy się na gminie?

Autorzy raportu „Indeks codziennej demokracji lokalnej” analizują przede wszystkim funkcjonowanie gmin, bo to właśnie tam mieszkańcy najczęściej spotykają się z władzą publiczną.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

To w gminach odbywają się:

  • konsultacje społeczne

  • budżety obywatelskie

  • inicjatywy mieszkańców

  • spotkania z radnymi

  • debaty o inwestycjach

Mieszkańcy zazwyczaj wiedzą:

  • kto jest wójtem lub burmistrzem

  • kto reprezentuje ich w radzie gminy

  • gdzie zgłosić problem.

W przypadku powiatów ta relacja często po prostu znika.

Powiat jest poziomem administracji, ale rzadko staje się przestrzenią prawdziwej debaty publicznej.


Ilu mieszkańców zna swojego radnego powiatowego?

To jedno z najprostszych, ale też najbardziej brutalnych pytań o kondycję demokracji lokalnej.

W wielu miejscach odpowiedź jest podobna:
prawie nikt.

Radni powiatowi:

  • rzadko prowadzą komunikację z mieszkańcami

  • rzadko organizują spotkania

  • rzadko informują o swojej pracy.

Sesje rad powiatów bywają oglądane przez kilka osób, a decyzje podejmowane w ich trakcie dotyczą często milionów złotych publicznych pieniędzy.

Powiat zarządza między innymi:

  • szkołami ponadpodstawowymi

  • szpitalami powiatowymi

  • drogami powiatowymi

  • geodezją i gospodarką nieruchomościami

  • transportem ponadgminnym.

To ogromne obszary odpowiedzialności.
A mimo to poziom społecznej kontroli bywa znikomy.


Dlaczego powiat stał się „niewidzialny”?

Powiaty powstały w 1999 roku w ramach reformy samorządowej. Miały być pośrednim poziomem zarządzania pomiędzy gminą a województwem.

W praktyce jednak pojawiło się kilka problemów.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Po pierwsze – mieszkańcy nie mają z powiatem codziennego kontaktu.

Po drugie – wiele kompetencji powiatu jest słabo rozpoznawalnych społecznie.

Po trzecie – powiat często staje się areną politycznych układów, które są mniej widoczne niż spory w gminach.

W efekcie powiat funkcjonuje w specyficznej przestrzeni:
ma władzę i budżet, ale nie ma realnej presji społecznej.


Jak to wygląda w powiecie trzebnickim?

Z doświadczeń redakcyjnych wynika, że mechanizm ten widać także lokalnie.

Debata publiczna wokół działań powiatu bywa ograniczona, a informacje o pracy rady powiatowej rzadko przebijają się do codziennych rozmów mieszkańców.

Tymczasem decyzje podejmowane w powiecie dotyczą m.in.:

  • funkcjonowania szkół średnich

  • infrastruktury drogowej

  • ochrony zdrowia

  • inwestycji publicznych.

To sprawy, które mają realny wpływ na życie mieszkańców.

A jednak w przestrzeni publicznej częściej dyskutuje się o sporach w radzie gminy niż o decyzjach zapadających na poziomie powiatu.


Czy powiat w obecnej formie jest jeszcze potrzebny?

To pytanie wraca w debacie publicznej od lat.

Niektórzy eksperci wskazują, że część kompetencji powiatów mogłaby zostać:

  • przekazana gminom

  • albo przejęta przez samorząd województwa.

Inni podkreślają, że powiat nadal pełni ważną funkcję koordynacyjną w sprawach przekraczających granice gmin.

Problem polega jednak na czymś innym.

Demokracja potrzebuje widoczności.

Jeśli mieszkańcy nie wiedzą:

  • kto podejmuje decyzje

  • kto odpowiada za konkretne inwestycje

  • kto reprezentuje ich interesy

to trudno mówić o realnej kontroli społecznej nad władzą.


Czy mieszkańcy odzyskają powiat?

Raport o codziennej demokracji lokalnej pokazuje wyraźnie, że najżywsza forma demokracji działa dziś w gminach.

Tam mieszkańcy zadają pytania, zgłaszają problemy i patrzą władzy na ręce.

Powiat pozostaje gdzieś pomiędzy – z kompetencjami, budżetem i radą, ale często bez realnego zainteresowania społecznego.

I dlatego pytanie pozostaje otwarte:

czy powiat jest jeszcze ważnym elementem demokracji lokalnej – czy tylko administracyjną strukturą zarządzającą publicznymi pieniędzmi?

A jeśli tak, to kto właściwie patrzy mu dziś na ręce?

Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.