Polityczna narracja zderza się z procedurami
Sprawa interwencji Państwowej Straży Pożarnej w mieszkaniu matki prezydenta Karola Nawrockiego nadal budzi emocje. Nie dlatego jednak, że pojawiły się nowe fakty. Wręcz przeciwnie – mimo oficjalnych wyjaśnień PSP część polityków nadal powtarza twierdzenia, które nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości.
Najgłośniej robi to były minister edukacji Przemysław Czarnek. Na antenie TV Republika stwierdził, że strażacy „wiedzieli, do kogo wchodzą” oraz że do mieszkania weszli „nie informując o tym żadnych służb”.
Problem polega na tym, że obie te tezy stoją w sprzeczności z procedurami obowiązującymi podczas akcji ratowniczych.
ilustracja do artykułu Czarnek kłamie o straży pożarnej
Co naprawdę wydarzyło się w Gdańsku?
Według informacji przekazanych przez Państwową Straż Pożarną interwencja była odpowiedzią na dwa alarmowe zgłoszenia. Jedno dotyczyło pożaru, drugie nagłego zatrzymania krążenia.
Dyżurni nie mogli skontaktować się ze zgłaszającym, dlatego na miejsce skierowano zastępy PSP. Po przybyciu strażacy przeprowadzili rozpoznanie i podjęli decyzję o siłowym wejściu do mieszkania.
W środku nie znaleziono ani osób poszkodowanych, ani oznak pożaru.
Alarm okazał się fałszywy.
Jak podkreśliła PSP:
„Po przybyciu na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania kierujący działaniem ratowniczym podjął decyzję o siłowym wejściu do lokalu. W wyniku sprawdzenia nie stwierdzono zagrożenia pożarowego ani obecności osób poszkodowanych. Lokal był pusty.”
Czy strażacy wiedzieli, czyje to mieszkanie?
To właśnie ten element stał się osią politycznego sporu.
Przemysław Czarnek przekonuje, że ratownicy musieli wiedzieć, do czyjego lokalu jadą. Tymczasem straż pożarna działa zupełnie inaczej.
Strażacy nie sprawdzają ksiąg wieczystych. Nie analizują stanu własności nieruchomości. Nie ustalają spadkobierców ani udziałowców mieszkań.
Ich zadaniem jest dotarcie pod wskazany adres i sprawdzenie, czy istnieje zagrożenie dla życia lub zdrowia.
Gdyby każda interwencja wymagała wcześniejszego ustalania właściciela nieruchomości, system ratowniczy przestałby działać.
Liczą się minuty, a nie dokumenty własnościowe.
Dlaczego pojawiło się zamieszanie wokół mieszkania?
Sytuację dodatkowo skomplikowały kolejne wypowiedzi polityków PiS.
Początkowo sugerowano, że interwencja dotyczyła mieszkania należącego do Karola Nawrockiego. Następnie pojawiły się informacje o rzekomym posiadaniu przez niego 50-procentowego udziału w lokalu.
Ostatecznie okazało się jednak, że chodzi o testament sporządzony przez matkę prezydenta.
To istotna różnica.
Testament określa przyszłe dziedziczenie majątku, ale nie oznacza obecnego prawa własności. Dopóki właściciel żyje, zapis testamentowy nie wywołuje skutków spadkowych.
Innymi słowy – przyszły spadkobierca nie staje się współwłaścicielem mieszkania tylko dlatego, że został wskazany w testamencie.
Fałszywe alarmy są codziennością służb
PSP zwraca uwagę, że podobne interwencje zdarzają się regularnie. Każde zgłoszenie dotyczące pożaru lub zagrożenia życia traktowane jest poważnie, nawet jeśli później okazuje się fałszywe.
Według danych straży pożarnej tylko w ubiegłym roku odnotowano ponad 55 tysięcy fałszywych alarmów.
To oznacza, że ratownicy wielokrotnie podejmują działania w sytuacjach, które po sprawdzeniu okazują się nieuzasadnione. Procedury jednak pozostają takie same – liczy się bezpieczeństwo potencjalnych poszkodowanych.
Dlaczego powtarzanie tej narracji ma znaczenie?
Psychologowie opisują zjawisko określane jako „efekt iluzji prawdy”. Polega ono na tym, że ludzie zaczynają uznawać dane twierdzenie za bardziej wiarygodne tylko dlatego, że słyszą je wielokrotnie.
Nawet jeśli zostało wcześniej zdementowane.
Właśnie dlatego znaczenie mają nie tylko same fakty, ale również ich późniejsze powtarzanie lub przeinaczanie.
W sprawie interwencji w Gdańsku znane są dziś podstawowe okoliczności zdarzenia: strażacy reagowali na zgłoszenie alarmowe, nie sprawdzali wcześniej właściciela mieszkania i działali zgodnie z obowiązującymi procedurami ratowniczymi.
To stanowisko PSP pozostaje niezmienne.
Źródła: Państwowa Straż Pożarna, wypowiedź Przemysława Czarnka w TV Republika, materiały medialne dotyczące interwencji w Gdańsku.
Czytaj dalej
Ten temat warto domknąć
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


