PR nie spłaca długów. Starosta broni narracji, a nie odpowiada na pytania o szpital

Oceń materiał

Starosta trzebnicka Małgorzata Matusiak przekonuje, że Szpital im. św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy „nie tonie”. W swoim wpisie w mediach społecznościowych odrzuca narrację o placówce znajdującej się na krawędzi upadku, wskazuje na jej historię, renomę, lekarzy i znaczenie dla pacjentów z całej Polski.

Problem polega na tym, że historia szpitala, dorobek lekarzy i zaufanie pacjentów nie zmieniają jego sytuacji finansowej.

Nie zmniejszają zobowiązań.

Reklama
Reklama

Nie regulują zaległych faktur.

Nie poprawiają płynności.

Nie zastępują planu naprawczego.

Dlatego nie pytamy, czy szpital ma wybitnych specjalistów. Nie podważamy pracy lekarzy, pielęgniarek ani pozostałego personelu. Pytamy o to, jak Zarząd Powiatu Trzebnickiego sprawował nadzór nad placówką i jakie działania podejmował, gdy jej sytuacja finansowa się pogarszała.

To właśnie tego rozróżnienia zabrakło zarówno we wpisie starosty, jak i podczas sesji Rady Powiatu.

Starosta odpowiada na tytuł, a nie na treść

Małgorzata Matusiak odniosła się do nagłówków mówiących o zadłużeniu szpitala, przedstawiając je jako sensacyjne i szkodliwe dla wizerunku placówki. Tyle że tytuł artykułu nie jest całym artykułem.

Jeżeli publikacja zawiera dane ze sprawozdania finansowego, opisuje stratę, zobowiązania oraz odpowiedzialność organu tworzącego, odpowiedzią powinno być wskazanie, które dane są błędne.

Nie wystarczy powiedzieć, że tytuł jest manipulacją.

Trzeba wykazać:

  • jaka informacja jest nieprawdziwa,
  • która liczba została podana błędnie,
  • jaki dokument został niewłaściwie zinterpretowany,
  • w którym miejscu odbiorcy zostali wprowadzeni w błąd.

Tego zabrakło.

Zamiast polemiki z treścią pojawiła się obrona wizerunku szpitala. Tymczasem nawet najlepszy wizerunek nie spłaca zobowiązań.

Co mówią liczby dotyczące szpitala?

Z dokumentów finansowych Powiatu Trzebnickiego i szpitala wynika, że sytuacji placówki nie można sprowadzać do sporu o niefortunny lub zbyt mocny tytuł prasowy.

Zobowiązania szpitala wynoszą ponad 46,2 mln zł.

Ponad 11 mln zł stanowią zobowiązania wymagalne, czyli należności, których termin zapłaty już upłynął.

Strata za 2025 rok przekroczyła 7,2 mln zł.

Podczas sesji skarbnik powiatu wyjaśniała, że księgowa strata szpitala wynosi około 7,2 mln zł, natomiast po odjęciu kosztów amortyzacji możliwa do pokrycia przez powiat część ujemnego wyniku została wyliczona na około 3,45 mln zł. Wcześniej przekazano szpitalowi 2,94 mln zł, a do pokrycia pozostało 758 198,05 zł.

Równocześnie planowaną pożyczkę dla szpitala zwiększono z 2,9 mln zł do 3,5 mln zł. Ma ona poprawić płynność placówki i umożliwić regulowanie przeterminowanych faktur.

Przedstawiciele władz powiatu informowali także, że w 2026 roku z budżetu powiatu przekazano już szpitalowi 6,03 mln zł, a po uwzględnieniu pożyczki łączna wartość wsparcia miałaby osiągnąć 10,53 mln zł.

Te kwoty nie oznaczają, że szpital przestaje działać. Pokazują jednak, że mierzy się z poważnym problemem finansowym i płynnościowym. Właśnie dlatego mieszkańcy mają prawo pytać nie tylko o to, ile pieniędzy zostanie przekazane teraz, lecz także o to, dlaczego sytuacja narastała przez lata i w jaki sposób powiat zamierza zapobiec jej powtórzeniu.

„Polityczny spektakl”, ale bez wskazania faktów

Podczas sesji starosta mówiła o „politycznym spektaklu”, w którym pracownicy i pacjenci mieli zostać potraktowani jako narzędzia do odzyskiwania znaczenia politycznego. Zarzucała radnym brak znajomości zasad finansowania ochrony zdrowia, manipulowanie informacją publiczną oraz wykorzystywanie lekarzy w sporze politycznym.

To poważne zarzuty.

Jednak ich ciężar powinien być poparty konkretami.

Kto wykorzystał lekarzy?

W którym materiale?

Jakie dokładnie słowa miały stanowić atak?

Który lekarz został zdyskredytowany?

Jakie dane finansowe zostały zmanipulowane?

W wypowiedzi starosty trudno znaleźć precyzyjne odpowiedzi na te pytania. Są natomiast oceny intencji przeciwników, oskarżenia o amatorszczyznę i sugestie, że krytyka finansów szpitala jest atakiem na personel medyczny.

To wygodna konstrukcja retoryczna.

Jeżeli ktoś pyta o dług — atakuje szpital.

Jeżeli pyta o nadzór — uderza w lekarzy.

Jeżeli domaga się dokumentów — prowadzi polityczny spektakl.

W ten sposób można uniknąć odpowiedzi na każde niewygodne pytanie.

Nikt nie atakuje szpitala

Krytyka działań Zarządu Powiatu Trzebnickiego nie jest atakiem na szpital.

Szpital to pacjenci, lekarze, pielęgniarki, ratownicy, diagnostyka, administracja i pracownicy techniczni.

Zarząd Powiatu to organ odpowiedzialny za decyzje właścicielskie, nadzór i politykę finansową wobec placówki.

Reklama

Rozliczanie zarządu nie jest rozliczaniem lekarzy.

Pytanie o zadłużenie nie jest podważaniem kompetencji personelu.

Domaganie się planu naprawczego nie jest atakiem na pacjentów.

Wręcz przeciwnie. To troska o to, aby placówka mogła nadal działać, wypłacać wynagrodzenia, regulować zobowiązania i zapewniać leczenie.

Sprowadzanie każdej krytyki do „ataku na szpital” pozwala przesunąć uwagę z odpowiedzialności władz na emocje związane z losem placówki.

Kto wykorzystuje lekarzy w sporze?

Starosta zarzuca innym wykorzystywanie lekarzy w polityce. Jednocześnie sama publikuje materiały z udziałem lekarzy, fotografuje się z nimi i przedstawia krytykę finansów szpitala jako atak na placówkę oraz jej personel.

To rodzi uzasadnione pytanie: gdzie kończy się informowanie mieszkańców, a zaczyna wykorzystywanie autorytetu lekarza do obrony działań władz powiatu?

Lekarz może mówić o leczeniu, funkcjonowaniu oddziału, potrzebach pacjentów i organizacji pracy. Nie zastąpi jednak zarządu w odpowiedzi na pytania o nadzór właścicielski, zadłużenie, plan restrukturyzacji i odpowiedzialność finansową.

Autorytet medyczny nie może być tarczą chroniącą samorząd przed kontrolą społeczną.

Problem systemowy nie zwalnia powiatu z odpowiedzialności

Starosta podkreśla, że problemy finansowe dotyczą wielu szpitali powiatowych i mają charakter ogólnopolski. Powtórzyła to również podczas sesji, wskazując, że żaden rząd nie uzdrowił systemu ochrony zdrowia.

To może być prawda.

Nie jest to jednak odpowiedź na pytanie o Szpital im. św. Jadwigi Śląskiej.

Fakt, że inne szpitale są zadłużone, nie zmniejsza zadłużenia trzebnickiej placówki. Nie zwalnia również powiatu z obowiązku nadzoru.

Powiat dysponuje kompetencjami, personelem, dokumentami, komisjami i instrumentami finansowymi. Otrzymuje sprawozdania, zatwierdza wyniki finansowe, może żądać wyjaśnień, podejmować uchwały, udzielać wsparcia i oceniać działania dyrekcji.

Jeżeli problem narastał od lat, to tym bardziej trzeba zapytać, dlaczego przez lata nie przedstawiono mieszkańcom spójnego i mierzalnego planu jego ograniczenia.

Tłumaczenie, że „wszyscy mają podobnie”, brzmi bardziej jak usprawiedliwienie niż strategia zarządzania.

Debata poza kamerami? Nie w sprawie publicznych pieniędzy

Podczas sesji pojawiały się apele, aby rozmowę o szpitalu przenieść poza kamery i prowadzić ją bez udziału publiczności.

Taka propozycja może być uzasadniona przy omawianiu danych objętych tajemnicą, informacji medycznych lub negocjacji wymagających poufności.

Nie może jednak zastąpić publicznej debaty o finansach jednostki utrzymywanej ze środków publicznych.

Mieszkańcy mają prawo wiedzieć:

  • jaka jest rzeczywista wysokość zobowiązań,
  • ile wynoszą zobowiązania wymagalne,
  • co generuje stratę,
  • jakie działania podjął zarząd,
  • jakie decyzje ma podjąć rada,
  • ile środków powiat zamierza przeznaczyć na pomoc,
  • jakie są warianty restrukturyzacji,
  • kiedy mieszkańcy zobaczą efekty.

Dyskusja o publicznym szpitalu nie może odbywać się wyłącznie po wyłączeniu kamer.

Gdzie jest Społeczna Rada Szpitala?

W wypowiedziach starosty wiele miejsca zajmują lekarze, radni, dyrekcja, zarząd, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz polityczne motywacje krytyków.

Niewiele natomiast wiadomo o działalności Społecznej Rady Szpitala.

To istotne, ponieważ rada społeczna jest jednym z elementów nadzoru nad działalnością publicznego zakładu opieki zdrowotnej. Mieszkańcy powinni wiedzieć:

  • kiedy rada zajmowała się pogarszającą sytuacją finansową,
  • jakie opinie wydawała,
  • czy otrzymywała pełne dane,
  • czy zgłaszała zagrożenia,
  • jakie rekomendacje przekazywała zarządowi i dyrekcji,
  • jak głosowali jej członkowie.

Jeżeli władze powiatu chcą mówić o odpowiedzialności, wiedzy i współpracy, powinny ujawnić także aktywność tego organu.

Nie można rozliczać jedynie dyrektora i przeciwników politycznych, pomijając własny system nadzoru.

Mniej insynuacji, więcej odpowiedzi

Starosta ma pełne prawo bronić swoich decyzji.

Ma prawo polemizować z radnymi i mediami.

Ma prawo wskazywać błędy.

Ale im poważniejsze oskarżenie, tym bardziej konkretny powinien być dowód.

Nie wystarczy mówić o manipulacji. Trzeba ją pokazać.

Nie wystarczy mówić o ataku na lekarzy. Trzeba wskazać, kto i w jaki sposób zaatakował.

Nie wystarczy przekonywać, że szpital nie tonie. Trzeba przedstawić dane pokazujące, że jego sytuacja się poprawia.

Nie wystarczy przypominać historię i renomę placówki. Trzeba powiedzieć, jak zostaną uregulowane zobowiązania.

Public relations może ochronić wizerunek na kilka dni.

Nie zapłaci jednak pracownikom, dostawcom, ZUS-owi, urzędowi skarbowemu ani wierzycielom.

Dlatego starosta Małgorzata Matusiak powinna odpowiedzieć nie na nagłówek, lecz na zasadnicze pytanie:

jaki jest konkretny, finansowy i organizacyjny plan ratowania Szpitala im. św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy — i kto odpowiada za jego realizację?

Bo szpital nie potrzebuje kolejnej narracji.

Potrzebuje nadzoru, pieniędzy, decyzji i odpowiedzialności.

Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry